Strona główna / Aktualności / Kanalizacja bez prawa do budowy. Sytuacja z Sowinek obnaża zaniedbania planistyczne w gminie Mosina

Kanalizacja bez prawa do budowy. Sytuacja z Sowinek obnaża zaniedbania planistyczne w gminie Mosina

Mieszkańcy i właściciele gruntów w Sowinkach, na których powstała za publiczne pieniądze infrastruktura, nie mają prawa do zabudowy. Jak opisał dzisiaj (2 lutego 2026 r.) „Głos Wielkopolski”, mimo wybudowanej kanalizacji sanitarnej właściciele gruntów nie mogą dziś uzyskać zgody na budowę domów.

Dekada procedur i urzędowych zgód

Problem dotyczy dwóch sąsiadujących ze sobą działek rolnych w obrębie Sowinek – nr 36/4 o powierzchni około jednego hektara oraz 36/5 o powierzchni około czterech hektarów. Z artykułu Macieja Szymkowiaka pt. „Urzędniczy absurd w Mosinie? Infrastruktura jest, prawa nie ma. Kanalizacja w szczerym polu. Pieniądze wydane, domów budować nie wolno” wynika, że procedury związane z planowaną zabudową rozpoczęły się już w 2015 roku. Składano wnioski o warunki zabudowy, prowadzono rozmowy z gestorami mediów, uzyskiwano kolejne uzgodnienia techniczne.

– „Od początku była mowa o przygotowaniu tego terenu pod zabudowę” – relacjonowała w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” Anna Warzecha, pełnomocniczka właścicieli.

Powstał projekt podziału gruntów, dróg wewnętrznych i infrastruktury. Jak dowiadujemy się z materiału, dokumentacja została zatwierdzona oficjalnym pismem burmistrza w 2015 roku. Na tej podstawie projekt trafił do realizacji w planach spółki wodociągowej. Jeden z właścicieli zgodził się nawet na udostępnienie fragmentu działki pod przepompownię ścieków.

W 2016 roku wydano decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego, a następnie pozwolenie na realizację kanalizacji wzdłuż ul. Miętowej. Infrastruktura powstawała stopniowo przez kolejne lata, aż do zakończenia robót.

– „Na przestrzeni lat przepompownia i kanalizacja zostały zrealizowane zgodnie z zatwierdzonymi projektami” – podkreślała rozmówczyni „GW”.

Infrastruktura na polach

Inwestycja była finansowana ze środków publicznych i kosztowała miliony złotych. Studzienki, rury i przepompownia powstały na terenach, które formalnie wciąż miały status rolny. Właściciele akceptowali ograniczenia w użytkowaniu ziemi, zakładając, że jest to etap przejściowy przed budową domów.

W 2023 roku, po zakończeniu prac kanalizacyjnych, ponownie złożyli wnioski o warunki zabudowy. Projekty były dostosowane do istniejącej infrastruktury. Zamiast decyzji pozytywnych otrzymali jednak projekty decyzji odmownych. Podstawą był obowiązujący od 2012 roku akt prawny Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, zakazujący zmiany przeznaczenia gruntów rolnych na tym obszarze.

– „Oznaczało to, że mimo obowiązywania tego rozporządzenia gmina wydawała i zatwierdzała projekty mające na celu doprowadzenie do zabudowy” – mówiła Warzecha.
Zakaz istniał więc od lat, ale przez długi czas nie blokował kolejnych procedur administracyjnych.

Rozmyta odpowiedzialność

Od momentu odmów rozpoczął się, jak określają to właściciele, urzędniczy ping-pong. – „Gmina jako winnego wskazała Aquanet, Aquanet burmistrza” – relacjonowała rozmówczyni „GW”.

Według niej gmina nie wyjaśniła, dlaczego przez lata procedowała inwestycje mimo istniejących ograniczeń prawnych. Spółka z kolei nie podjęła próby zmiany rozporządzenia i odrzuciła odpowiedzialność za skutki. Infrastruktura istnieje, ale nie spełnia pierwotnego celu, jakim miała być obsługa nowej zabudowy mieszkaniowej.

Próby wyjścia z impasu

Właściciele próbowali znaleźć rozwiązanie kompromisowe. Złożyli wnioski o warunki zabudowy zagrodowej, które w pewnych przypadkach nie wymagają zmiany przeznaczenia gruntów. Te również zostały odrzucone, tym razem na podstawie analizy urbanistycznej.

Równolegle gmina rozpoczęła prace nad Planem Ogólnym. W projekcie działki zostały oznaczone jako „strefa otwarta – tereny rolnicze bez możliwości zabudowy”.

– „Ze względu na wykonane przyłącza nie ma możliwości uprawy całości gruntu, co stanowi kolejną szkodę majątkową” – podkreślała pełnomocniczka.

W praktyce ziemia została częściowo wyłączona z produkcji rolnej, a jednocześnie nie może być wykorzystana budowlano.

Konflikty wokół urbanizacji

Sprawa działek wpisuje się w wieloletni spór o rozwój przestrzenny Sowinek. Jak informowaliśmy wcześniej, już w latach 2020–2021 mieszkańcy protestowali przeciwko intensywnej zabudowie wsi i planom deweloperskim. W 2021 roku pisaliśmy o sprzeciwie wobec budowy niemal 200 lokali w oparciu o decyzje o warunkach zabudowy. Aquanet realizował wówczas blisko 200 przyłączy kanalizacyjnych dla przyszłych mieszkańców.

Mieszkańcy obawiali się utraty wiejskiego charakteru miejscowości oraz negatywnego wpływu urbanizacji na obszar ochrony ujęcia wody. Krytycznie wypowiadała się także senator Jadwiga Rotnicka, wskazując na zagrożenia dla jakości wody pitnej. Równocześnie władze gminy deklarowały prace nad miejscowym planem zagospodarowania, który miał uporządkować sytuację. Ostatecznie, jak wynikało z korespondencji z 2021 roku, gmina wycofała się z tego zamiaru, powołując się na ograniczenia wynikające z rozporządzenia RZGW.

Pytania bez odpowiedzi

W materiale „GW” padają pytania o racjonalność inwestycji. Jak to możliwe, że publiczna spółka realizuje kosztowną infrastrukturę na terenie, który według późniejszej interpretacji nie może być zagospodarowany?

Właściciele rozważali zawiadomienie prokuratury, ale zrezygnowali z obawy przed kosztami i długotrwałym postępowaniem. 12 stycznia o stanowisko poproszono także Urząd Miejski w Mosinie. Jak poinformował „Głos Wielkopolski”, do dzisiaj gmina nie przedstawiła pisemnej odpowiedzi. Burmistrz Dominik Michalak tłumaczył to koniecznością sięgnięcia do archiwalnej dokumentacji oraz ze względu na nieobecność kierownika właściwego wydziału.

Stanowisko spółki Aquanet

Do zarzutów odniosła się spółka Aquanet S.A. W przesłanym stanowisku podkreślono, że budowa kanalizacji była kompromisem między przepisami ochrony ujęcia wody a planami rozwoju gminy.

Spółka wskazała, że już w 2013 roku zadanie wpisano do Wieloletniego Planu Rozwoju i Modernizacji, a realizacja nastąpiła w 2022 roku.

– „Decyzja o budowie miała charakter wyprzedzający wobec planowanej zabudowy mieszkaniowej” – poinformował rzecznik spółki Przemysław Ciupka.

Aquanet zaznaczył też, że infrastruktura jest częściowo wykorzystywana, a przepompownia obsługuje istniejącą zabudowę. Jednocześnie podkreślono, że kwestie zmiany przeznaczenia gruntów nie leżą w kompetencjach spółki.

Źródło problemu: planowanie przestrzenne

Największym problemem jest brak spójności między studium uwarunkowań, decyzjami administracyjnymi a przepisami ochronnymi. Studium z 2010 roku przewidywało w Sowinkach zabudowę mieszkaniową. Równocześnie od 2012 roku obowiązywało rozporządzenie ograniczające możliwość zmiany przeznaczenia gruntów. W kolejnych latach gmina wydawała decyzje i zatwierdzała projekty, które sugerowały możliwość zabudowy, mimo istnienia zakazu.

W 2017 roku Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że gmina musi stosować się do ograniczeń RZGW. Mimo to procedury związane z infrastrukturą i planowaną urbanizacją były kontynuowane. Brak miejscowego planu zagospodarowania powodował, że kluczowe decyzje zapadały w trybie indywidualnych warunków zabudowy. To zwiększało niepewność prawną i sprzyjało rozbieżnym interpretacjom.

Skutki dla właścicieli i mieszkańców

Dla właścicieli działek oznacza to duże straty finansowe. Grunty utraciły część wartości użytkowej, a poniesione ograniczenia nie zostały zrekompensowane możliwością zabudowy. Dla mieszkańców wsi sytuacja jest równie niejednoznaczna. Z jednej strony protestowali przeciwko intensywnej urbanizacji, z drugiej obserwują powstawanie infrastruktury, która prowadzi donikąd. Część terenów jest uzbrojona, ale formalnie wyłączona z zabudowy, inne zabudowują się na podstawie decyzji administracyjnych.

Na dziś nie nie ma jednak prostego rozwiązania problemów dotyczących tych terenów. Zmiana rozporządzenia ochronnego jest mało realna. Uchwalenie planu miejscowego musiałoby uwzględniać zarówno studium, jak i ograniczenia środowiskowe, co może prowadzić do dalszych konfliktów.

Projekt Planu Ogólnego w okolicach Sowinek i Baranówka; źródło: Plan Ogólny gminy Mosina
Skanalizowany teren w Sowinkach (archiwum)
Skanalizowany teren w Sowinkach (archiwum)

Autor Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Sprawdź również

Nowa koparko-ładowarka zakupiona przez Zakład Usług Komunalnych w Mosinie ma wspierać prace drogowo-budowlane

Nowa koparko-ładowarka dla ZUK Mosina. Spółka gminna inwestuje w sprzęt

Zakład Usług Komunalnych w Mosinie kupił nową koparko-ładowarkę, która ma wspierać prace drogowo-budowlane i ziemne …

14 komentarzy

  1. Dlaczego mnie to nie dziwi ?

  2. Sprawa jest bulwersującą, bo Aquanet czyli spółka tak naprawdę samorządowa, czyli nasza zainwestowała w drogą infrastrukturę w szczerym polu. Podobnie jak w lesie w Pecnej.
    Z drugiej strony sprawa nie jest tak jednoznaczna jak sugeruje Głos Wielkopolski i o zgrozo jak przepisuje jego artykuł GMP.
    Po pierwsze te dwie działki to działki spekulantów a nie mieszkańców. Po drugie kuriozalne jest to, że za czasów Zofii Springer rozdawano WZki każdemu jak popadnie właśnie w Sowinkach, a w innych wsiach referat planowania był wstrzemięźliwy i bardziej ostrożny.
    Droga GMP jak wy sobie wyobrażacie życie w Sowinkach, gdyby tu przybyło 1.5 tysiąca ludzi? Już teraz Mosina stoi w godzinach szczytu, bo jestesmy sypialnią Poznania. Żadna obwodnica tu nie pomoże.

    Cytat: „Dla właścicieli działek oznacza to duże straty finansowe. Grunty utraciły część wartości użytkowej, a poniesione ograniczenia nie zostały zrekompensowane możliwością zabudow” kto to pisał? AI? Mowa trawa. Proponuję złożyć pozew do sądu cywilnego. Wieszczę szybką porażkę. Było żytko na piasku 6 klasy, jest ugór 6 klasy. Taką stratę ponieśliście matacze z Poznania.

    Gmp nie piszcie artykułów na tematy, których nie rozumiecie i nie przepisujcie artykułów innych redakcji, bo pojawiają się błędy jak w grze w głuchy telefon.

    12
  3. To może dodam jeszcze pytanie do redakcji: jakim cudem udało się tym „poszkodowanym” uzyskać WZki spełniając zasadę tzw. dobrego sąsiedztwa zgodnie z art. 61 ustawy o planowaniu i zagospodarowania przestrzennym? Zamieniam się w słuch…

    12
  4. Rozporządzenie Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu z 2012 roku. Patrz. par. 2 pkt. 30.

  5. Już trzeci raz wysyłam link Rozporządzenie i nie może się przebić.

  6. W tym samym rozporządzeniu ZGW z 2012r. Jest paragraf 2 punkt 6 o treści „§ 2. Na terenie ochrony pośredniej ujęcia wody zabronione jest: … 6)lokalizowanie w obrębach ewidencyjnych Krajkowo, Baranowo, Baranówko, Sowinki i Sowiniec nowych obiektów generujących ścieki bytowe, komunalne lub przemysłowe, nie posiadających przyłączy do zbiorczej sieci kanalizacji sanitarnej”. Czyli idąc tym tropem jeśli jest kanaliza (nawet w środku pola) to działki mające do niej dostęp mogą być zabudowywane. Tak czy nie?
    Zapisy w tym rozporządzeniu nie są jasno sprecyzowane i jedne wykluczają drugie. Do tego rozporządzenie było przygotowane bez konsultacji społecznych z gminą Mosina i jej mieszkańcami.

    5
    1
    • Tak się składa, że rozporządzenie zabrania w innym punkcie (30) zmiany przeznaczenia gruntów rolnych na cele nierolonicze w Sowinkach m.in. Przepisy rozporządzenia zdaje się należy czytać łącznie, a nie selektywnie i jak komu wygodnie.

      • Tu się zgadzam. Trzeba czytać całość. To nie jest tak, że punkt wyklucza inny punkt. W tym przypadku one się uzupełniają i tworzą jedną całość.

        Ale kto ma w tym przedsięwzięciu największy INTERES będzie oczywiście czytał wybiórczo.

        Abstrahując od tego bezpodstawnego zarzutu, ciekawe którzy to biedni mieszkańcy Sowinek są tak strasznie poszkodowani? Bo z tego co wiem, Ci mieszkańcy, którzy cieszą się z uroków cichej wsi z dala od ryczących aut, nocnych awantur i smrodu weekendowych grilli raczej nie byli zachwyceni przyjęciem do swej społeczności setek nieznanych patusów z Poznania.

        Tak naprawdę chodzi tylko o panów właścicieli gruntów. Rolników biznesmenów, którzy chcieli zabudować swoje pola żeby ustawić siebie do końca życia i pierdzieć w fotel do końca życia aż wreszcie miażdżyca wykończy ich spasłe ciała. Bo niestety na farmę fotowoltaiczną nie dostaną zgody.

        Prawda boli. Ktoś zagrał vs banque i przegrał. Pozostaje wrócić do traktora i uprawiać ziemię jak dawniej.

      • Nawet jeśli czytamy całość dokumentu to określenie „zmiana przeznaczenia gruntów” wg polskiego prawa dotyczy tylko klas I-III. Grunty rolne zaliczone do klas IV-VI nie wymagają wyłączenia z produkcji rolnej. Patrząc na geoportalu na te działki to jakieś 80% jest w kompleksie gleb ornych żytnich bardzo słabych (klasa VI) a 20% w żytnich słabych (klasa IVb oraz V).
        Już pomijam fakt, że w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Mosina (z 2010r) tereny te są przeznaczone pod Teren zabudowy mieszkaniowej (Symbol D2_M). Wiem, że studium nie ma takiej mocy jak MPZT.
        Jednak trzymając się kurczowo tego rozporządzenia z 2012r można wysnuć wnioski, że wszystkie domy wybudowane po 2012r we wsiach Krajkowo, Baranowo, Baranówko, Sowinki i Sowiniec powstały nielegalnie i bezprawnie. Jak zakładam od 2012r trochę tych domów tam powstało…
        Nie jestem właścicielem działek o których mowa w artykule. Nie zależy mi też aby w Sowinkach powstały szeregowce bo nie mam w tym żadnego interesu. Posiadam jednak działkę 0,1ha w jednej z tych 5 wsi, mam warunki zabudowy oraz mam sąsiadów za płotem i dookoła swojej działki. Teraz się okazuje, że moje warunki zabudowy wydane 6 lat temu mogą być nieważne, ponieważ w 2012r jakiś dyrektor napisał sobie dokument, którego z nikim nie przedyskutował i zablokował od 2012r budowę jakiegokolwiek domu w tych wsiach. Nie można tego traktować zero jedynkowo bo jednak wiele domów przez te 14 lat zostało wybudowanych…

      • Piotr, problem w tym, że teraz jak jest kanaliza to tam traktorem za bardzo nie pojeżdżą. Wydano pieniądze i zablokowano budowę domów i jednocześnie uprawę tego pola. Za to łąka będzie ładna.
        PS. Akurat zapach grilla w weekend to coś pięknego :)

  7. Skąd ja to znam miałam pole przekształcone na budowlankę jak sie okazało to planista robił inwentaryzację i z budowlanki zrobił. orna miały być to działki dla dzieci które w pr,yszlosci miały sie budować kiedy podjęliśmy z dziećmi ze przekażemy im działki aby stawiali domy o dziwo dowiedzieliśmy sie o tym ze mamy nie działki budowlane ale orne działki zostały wcześniej uzbrojony w kanalizację i wodę poradził nam urzędnik w gminie aby ponownie wystąpić o zmianę działek z ornej na budowlankę tak też to uczynilismy trwa to już ponad 10 lat i teraz usłyszeliśmy ze jest to 3 klasa ziemi i nie można i jeszcze pani wojewoda sie nie zgodziła bo na terenie naszej miejscowości jest już za dużo działek przeznaczonych pod zabudowę jak to sie ma do ludzi którzy są na stołka i mogą wszystko załatwić a szary człowiek napotkał takie kłody pod nogi co mam robić w domu jest kłótnia bo dzieci chcą sie budować a tu mamy ręce związane a obok sąsiad ma działki budowlane i nikt mu nie zmienił. Na koniec usłyszałam od urzędnika trzeba było sobie pilnować cz jeśli ktoś mi wydał i jest wcześniej na mapach zaznaczone ze są to działki budowlane to dlaczego ja musze ponosić konsekwencje urzędnika pomyłki proszę o pomoc może ktoś wie jak to odkręcić

    4
    3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *