Coraz głośniej na temat budowy tunelu w Puszczykowie po złożeniu przez miasto wniosku o dofinansowanie. Chodzi o likwidację przejazdu kolejowego w Puszczykówku na linii Poznań–Wrocław, obok zabytkowego dworca i popularnej lodziarni Kostusiak przy ul. Dworcowej. Wczoraj w miejscu planowanej inwestycji odbyła się audycja przeprowadzona przez Radio Poznań.
Audycja Radia Poznań przy przejeździe kolejowym w Puszczykowie
Władze miasta przekonują, że inwestycja poprawi bezpieczeństwo i usprawni komunikację po obu stronach torów. Burmistrz Andrzej Balcerek mówił na antenie Radia Poznań (w magazynie „W Punkt”), że „mieszkańcy w każdym możliwym momencie monitowali do urzędu, kiedy wreszcie będzie jakieś przejście, jakiś tunel”, a wyniki konsultacji mają potwierdzać poparcie dla pomysłu. – „Ja nie jestem przekonany, ja jestem pewien” – stwierdził, powołując się na głosy większości mieszkańców.
Jednocześnie przeciwnicy nie kwestionują samej potrzeby poprawy bezpieczeństwa, ale podważają lokalizację i sposób przygotowania przedsięwzięcia. W programie Radia Poznań padały bezpośrednie słowa, że „wbrew temu, co się mówi, my nie jesteśmy przeciwko budowie tunelu, tylko przeciwko lokalizacji”. To zdanie pojawiało się w wypowiedziach rozmówców, podobnie jak obawa, że inwestycja w obecnym kształcie „dosłownie i w przenośni podzieli Puszczykowo”.
Dyskusja toczyła się w miejscu historycznego Puszczykówka, sąsiedztwa terenów cennych przyrodniczo i turystycznie, ale też codziennego, uciążliwego korka przy rogatkach. W trakcie audycji na miejscu przejazd miał być zamknięty przez około 15 minut, co podawano jako ilustrację skali problemu.
„Zaprojektuj i wybuduj” oraz warunek „akceptacji społecznej”
Puszczykowo złożyło wniosek do PKP Polskich Linii Kolejowych w ramach programu budowy bezkolizyjnych skrzyżowań. Burmistrz mówił, że na tym etapie jest to koncepcja, a docelowo ma powstać projekt budowlany i realizacja w formule „zaprojektuj i wybuduj”. – „Wtedy te wszystkie wnioski, które wpłynęły, będą jeszcze raz konsultowane z wykonawcą, który będzie tutaj ten tunel chciał wybudować” – zapowiadał.
Przedstawiciel PKP PLK Radosław Śledziński podkreślał w odtworzonym nagraniu na łamach Radia Poznań, że „bezpieczeństwo pozostaje dla nas absolutnie najważniejsze”, a zadania wybierane są w konkursie „na podstawie wielokryteriowej analizy”, m.in. natężenia ruchu i parametrów przejazdu. Kluczowe w kontekście Puszczykowa jest jednak to, że – jak mówił – „wymagana jest także akceptacja społeczna dla planowanej inwestycji” oraz konieczność dołączenia do wniosku oświadczenia o przeprowadzonych konsultacjach, bo PKP PLK chce współfinansować obiekty „których rzeczywiście oczekują mieszkańcy”.
I tu pojawia się zarzut strony krytycznej dla planowanej inwestycji: legalność i rzetelność konsultacji. Aldona Górska mówiła na antenie, że w jej ocenie „to nie były konsultacje przeprowadzone zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym”, wskazując m.in. na miejską uchwałę konsultacyjną z 2005 r. oraz ograniczenie kręgu uczestników. Padały też zarzuty, że konsultacje miały charakter „pozorny i iluzoryczny”, bo – według rozmówczyni – uzgodnienia koncepcji miały trwać jeszcze w styczniu 2026 r., a sama koncepcja miała zostać uzgodniona dopiero w lutym, już po czasie na składanie uwag.
Burmistrz odpowiadał krótko: „konsultacje się odbyły”, a on sam – jak podkreślał – podpisał wniosek i „bierze odpowiedzialność” za decyzje, wskazując też, że zarządzenie w jego ocenie „ma również moc prawną”.
Lodziarnia przy dworcu: 70 lat działalności i ryzyko „odcięcia”
W centrum dyskusji znalazła się również lodziarnia działająca, jak podkreślali właściciele, od 70 lat. Marek Kostusiak mówił w Radiu Poznań, że tunel „prawdopodobnie zakończy naszą bytność jako firmy”. Zwracał uwagę nie tyle na likwidację obiektu, co na praktyczne skutki przebudowy układu drogowego i wielomiesięcznych prac. – „Nas czeka tu co najmniej dwa lata armagedonu komunikacyjnego, a jeżeli mówimy już o firmie no to nie trudno się domyślić ilu możemy mieć klientów gdy będzie wszystko wokół rozkopane” – mówił Marek Kostusiak. – „Dostęp będzie, ale będziemy odcięci od ulicy Dworcowej – zarówno dla klientów, jak i dla zaopatrzenia” – tłumaczył. – „Na pewno wpłynie to negatywnie na nasze obroty albo w ogóle je zatrzyma”.
Kolejny wątek dotyczył przyszłości samej linii kolejowej. W audycji przywołano plany rozbudowy układu torowego do czterech torów, co – zdaniem rozmówców – będzie generowało dalsze wyzwania komunikacyjne w gminach leżących przy trasie.
Podobny ton miały wypowiedzi Katarzyny Jusypenko ze stowarzyszenia Nasze Puszczykowo, która akcentowała wartość Puszczykowa jako „dawnej miejscowości turystyczno-rekreacyjnej z XIX-wiecznym rodowodem”, oceniając, że skala inwestycji „to miejsce w zasadzie dewastuje”, zmieniając jego charakter na „wyłącznie komunikacyjny”.
Bezpieczeństwo i dojazd służb kontra „miasto-ogród”
Zwolennicy tunelu najsilniej akcentują bezpieczeństwo pieszych oraz codzienną uciążliwość zamkniętych rogatek. Radny powiatu poznańskiego Tomasz Gintrowicz, jednocześnie mieszkaniec okolic tego miejsca, mówił o swoich obserwacjach: „To, co się dzieje na co dzień, jak dzieci i młodzież szkolna przechodzi pod zamkniętymi rogatkami, jeży włosy na głowie i tylko, nie daj Boże, jest kwestią czasu, aż stanie się jakaś tragedia”. Wskazywał też na dojazd karetki i straży pożarnej, podkreślając, że „te minuty (…) będą miały wpływ na ich zdrowie czy życie”. W jego ocenie obecne oczekiwania społeczne są jasne, a możliwość dofinansowania to „wielka szansa”, by inwestycja powstała „w najdalej pięciu latach”.
Z kolei Leszek Pobojewski ze Stowarzyszenia Puszczykowo – Wspólna Sprawa przyznawał, że rozwiązanie problemu komunikacyjnego i dojścia na perony jest „niezbędne”, ale jednocześnie mówił o lęku przed „gigantycznym grzmotem, jakie miasto nam tutaj zafunduje”.
– „Także ja jestem zwolennikiem rozwiązania problemu z uszanowaniem charakteru tego miejsca i apeluję do burmistrza żeby pilnował projektu pilnował inwestorów żeby nam tutaj jakiejś zakały, której będziemy żałować, nie wstawiono” – mówił. Podkreślał, że konfliktu można było uniknąć, gdyby miasto lepiej wykorzystało wcześniejsze lata dyskusji o innych wariantach. – „Miasto stawia nas rzeczywiście po dwóch stronach torów i dwóch stronach tunelu” – mówił, dodając, że liczy na projekt „szanujący otoczenie, szanujący starodrzew” i charakter „Zielonego Puszczykowa”.
W kontrze pojawiały się głosy o „interesie kilku tysięcy mieszkańców” i tezie, że da się budować bezkolizyjne przejazdy bez niszczenia tożsamości miejsca. Jeden z uczestników dyskusji przekonywał, że „w wielu pięknych miejscach powstawały tunele” i można zachować charakter przestrzeni, nawet jeśli „ktoś indywidualnie ucierpi”, bo istnieje też „interes wspólny”.
Konserwator zabytków i możliwy wpis otoczenia dworca do rejestru
Spór o tunel nie ogranicza się do emocji i lokalnych interesów. Wojewódzki konserwator zabytków Jacek Maleszka mówił, że do urzędu wpłynęło „kilka wniosków ze strony społecznej” dotyczących „wszczęcia” procedury wpisu do rejestru dla „otoczenia dworca w Puszczykówku”. Jeden z wniosków miał zostać wycofany, pozostałe są analizowane. Konserwator zwracał uwagę, że sam budynek dworca już jest wpisany do rejestru, a przedmiotem rozważań może być także układ urbanistyczny, zieleń i inne elementy przestrzeni.
Jednocześnie konserwator nie przesądzał wyniku, mówiąc, że trwa analiza materiału, a zakres ewentualnego postępowania „jest jeszcze nie do końca określony”.
W końcówce audycji burmistrz Andrzej Balcerek deklarował gotowość do rozmów, podkreślając, że „lodziarnia nie będzie wyburzona, dworzec nie będzie wyburzony, teren kościelny nie będzie wyburzony”. Burmistrz przekonywał, że obawy o masowe wycinanie drzew są nieuzasadnione, na co strona społeczna ripostowała, że przy planowanym układzie parkingów i dojazdów „wszelkie te drzewa, które okalają zabytkowy dworzec będą usunięte”.
Na dziś kluczowe są dwie odpowiedzi: po pierwsze, jak PKP PLK oceni wniosek Puszczykowa, w tym spełnienie warunku „akceptacji społecznej”; po drugie, czy i w jakim zakresie konserwator zabytków zdecyduje o objęciu otoczenia dworca dodatkową ochroną. W praktyce dopiero te decyzje pokażą, czy spór wejdzie w fazę technicznych kompromisów, czy przerodzi się w długotrwały konflikt.




Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Tak, dla bezkolizyjnego przejścia podziemnego pod torami dla pieszych w Puszczykówku.
Tak, dla tunelu przy stacji w Puszczykowie.
Tam nie ma gęstej zabudowy oraz infrastruktury podziemnej. Dojazd do tunelu pierwszym wjazdem do Puszczykowa – idealny.
Jest Park Narodowy, w Puszczykówku nie ma nic wartościowego.
Ej, są biedaki co chcieli mieszkać w Puszczykowie, ale nie mieli funduszy na Puszczykowo, więc mieszkaja na Nivce, bo przecież to jest to samo :D kiedyś taka jedna mi powiedziała, że oni wybrali Puszczykówko bo blisko do pociągu, ale mają pieniądze by kupić dom w Puszczykowie. Pamiętajcie, na biedę patrzy się z góry, z góry Puszczykowa.
Stefan, wysiądź z samochodu jak będziesz w okolicy przejazdu przy stacji Puszczykowo. Tam dużej ingerencji w Park nie będzie.
Przejście podziemne dla pieszych już jest.
A pomyślałeś o spalinach samochodów stojących za zamkniętymi szlabanami?
Jest jeszcze jeden argument – bezkolizyjny przejazd dla karetek. Codziennie tamtędy jeżdżą do szpitala.
Jak Kostusiak poprawi jakość produktów a nie będzie jechał na samym sentymencie to się obroni, przykładem są świetne lody w Rogalinie. A co do lokalizacji to może by tunel zrobić na Zakolu Warty, albo najlepiej w Bieszczadach? Ludzie, serio, ta część Puszczykowa jest szpetna i nie ma tam czego bronić. Ciekawe ilu protestowało jak ta tragiczna makabryła kościoła powstawała? A może, któryś z protestujących wie jak stworzyć portal teleportacyjny? Spokojnie, w tunelu nie ma złego Mzimu, które kradnie duszę a większym problemem Puszczykowa jest smród z kominów i brzydkie chodniki.
Wiele z „argumentów” za tym tunelem na FB to tania retoryka, sarkazm ii zwykłe obelgi na przeciwników.
Jeśli chodzi o rzekomo szpetną estetykę okolicy dworca – zielone ekrany, Stokrotka i jej parking, niedokończona ścieżka rowerowa wzdłuż torów, niebieskie płotki, niedziałające tablice informacyjne, oklejone ulotkami przystanki, przepełnione kosze, błotniste dojście na peron 1 i brudne nieodśnieżone chodniki – to jest to wszystko za przyczyną miasta, a burmistrza w szczególności. Tego burmistrza.
A nawoływanie w mediach społecznościowych do bojkotu konsumenckiego Kostusiaka ociera się o groźby karalne.
Moze zabrzmi to tanio-retorycznie i sarkastycznie, ale w naginaniu paragrafów pod teze ktoś tu chyba brał lekcję u Pani Aldonki :)
Możesz mieć swoje zdanie o tunelu, ale wrzucanie wszystkiego na burmistrza to duże uproszczenie. Część spraw przy dworcu nie zależy tylko od miasta.
A co do lodziarni – nikt nikogo nie bojkotuje. Ludzie po prostu mówią, jak jest. Kiedy była Babcia, były tradycyjne lody, teraz ich nie ma. To nie hejt ani groźby, tylko stwierdzenie faktu i zwykła opinia klientów.
Kostusiak jest za budową eleganckiego tunelu tylko się droczy.
U Kostusiaka robią lody?
Wytną kilka drzew, wielkiej tragedii nie będzie. Tunel jest tam bardzo potrzebny, kierowcy i piesi stoją czasami pól godziny, ulice się korkują. Dzieciaki i dorośli wkurzeni chodzą pod opuszczonymi zaporami.
MAŁY_PODŁY_CZŁOWIEK
Mówisz „biedna strona”, ale z jej szpitala czy terenów nad Wartą korzystają wszyscy. To nie adres decyduje o wartości ludzi.
Widać nie rozumiesz przekazu Dorotko. Niwkę zasiedlili nowobogatcy, którzy myślą, że mieszkają w Puszczykowie, bo kupili działki przy terenach zalewowych za psi grosz. Prawda natomiast jest taka, że nie było ich stać by kupić działki koło Tenisowej, więc broniąc się, że przecież na Niwce wygodniej, używają argumentu, że stać ich by kupić działki w górnym Puszczykowie. Teraz czaisz? Ludzie sa tak obłudni, że podnoszą swoją wartość w oczach innych takimi argumentami. Bo Puszczykowo wymusza na nich uzewnetrznianie swojego majątku. Dlatego też, na takie blondyny w GLS wziętych w wynajmie długoterminowy przez męża, ludzie z Górnego Puszczykowa patrzą z góry i plują, a one myślą, że to deszcz.
Nie dla tunelu, bedzie kolejna pato budowa jak pato deweloperzy co budują szkarada w Puszczykowie
A może rozpatrzyć tunel tylko dla pieszych? Tak jak jest na Starołęce. Bezpieczeństwo zapewnione.
Tak też jest i w Puszczykowie i doskonale się sprawdza.
Oddaję głos na tunel w Puszczykowie. Zdejmie ruch samochodów z ulic z większą ilością domów niż Wczasowa, Ratajskiego i Nadwarciańska.
Logika i ekonomia podpowiada tunel w Puszczykowie.
Więcej miejsca.
Zdecydowanie mniej intensywna zabudowa.
Zmniejszy się ruch samochodów w mieście.
Serio problem z tym tunelem bo ludzie się boją podzieli to miasto, a bezpieczeństwo ważne dobre że ktoś chce coś robić ale lokalizacja musi byc super przemyślana