Strona główna / Aktualności / Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Część 4: W cieniu kolei żelaznych

Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Część 4: W cieniu kolei żelaznych

Oddana do użytku w 1856 roku trasa kolejowa łącząca Poznań z Wrocławiem obejmowała również stację w Mosinie. To od tego roku można symboliczne datować rozpoczęcie nowej dynamiki rozwoju miasta, związanej z transportem oraz okolicznym ruchem turystycznym. Tym drugim zajmiemy się jednak szerzej w następnej części „Wieści prasowych…”, nakreślając w tym odcinku jedynie pojedyncze zagadnienia związane z transportem kolejowym jako motorem rozwoju turystyki lokalnej w XIX wieku.

Pierwsze warta przytoczenia relacja prasowa pochodzi z roku 1867, a więc 11 lat po otwarciu stacji kolejowej w Mosinie. Nie była to jednak pochlebna recenzja usług transportowych świadczonych na wielkopolskim odcinku trasy – sprawozdawca skarżył się na spóźniające się pociągi, a „wagony na wspomnianej linii znajdują się w stanie upadku i często nieporządku – na stacjach ubocznych jak np. Mosina, Czempiń, pokoje na dworcu nie opalane, meble podarte, w ogóle żadnej wygody dla gości”1. Przypominamy, że negatywne opowieści zamieszczane na łamach prasy należy traktować ostrożnie ze względu na fakt, iż do gazet zazwyczaj trafiają opowieści krzykliwe i sensacyjne, a pomijana jest tak zwana szara codzienność i proza życia. Stąd trudno na tej podstawie wywnioskować, jak faktycznie mogły wyglądać warunki podróżowania koleją na linii Poznań-Wrocław w pierwszych latach jej funkcjonowania. Inną sensacyjną opowieścią z tego okresu była defraudacja pieniędzy z kasy na stacji kolejowej w Mosinie. 31 grudnia 1872 roku wykryto brak 1 149 talarów, które miejscowy kasjer nazwiskiem Walter przegrał w karty, czym zajęła się prokuratura w pobliskim Kościanie2.

Mosińska stacja kolejowa pojawiła się również w innym, zaskakującym kontekście – w krótkiej notatce prasowej dotyczącej podróży cesarzowej rosyjskiej Marii, żony cara Aleksandra II. 15 marca 1873 roku podróżowała ona z Poznania do Wrocławia, gdzie dotrzeć miała o godzinie 21:15. W trakcie tej podróży ważnym punktem na trasie była stacja w Mosinie, ponieważ na niej wymieniono lokomotywę pociągu wiozącego rosyjską cesarzową3. Podczas pielgrzymki Polaków do Rzymu 23 maja 1877 roku pątnicy przejeżdżali przez Mosinę, gdzie witano ich kwiatami i życzeniami szczęśliwej drogi. By jednak kontrolować nastroje religijne i patriotyczne Polaków, pruskie władze obstawiły stacje od Poznania do Leszna żandarmami, przez co miejscowi mieszkańcy pozdrawiali pielgrzymów z daleka, nie zbliżając się zbytnio do stacji kolejowych4.

Ciekawym aspektem dotyczącym wielkopolskich kolei żelaznych są rozkłady jazdy pociągów z interesującej nas epoki. Pierwszy z nich został opublikowany w roku 1874 i dotyczył wyłącznie pociągów osobowych. Z Mosiny w kierunku Wrocławia odchodziły one odpowiednio o godzinie 04:30, 05:30, 12:10 oraz 19:315. W kierunku Poznania można było odjechać pociągiem z Mosiny o godzinie 08:15, 10:40, 15:19 oraz 22:236. Na podstawie wydrukowanych na łamach prasy rozkładów jazdy można oszacować, jak w roku 1874 wyglądał planowany czas dojazdu koleją z Mosiny do poszczególnych miast. Podróż do Czempinia trwała od 15 do 19 minut, natomiast do Poznania – od 20 do 24 minut, czyli niewiele dłużej niż dojazd w dzisiejszych czasach. Należy jednak brać pod uwagę fakt, że w roku 1874 na trasie nie było jeszcze wszystkich stacji pośrednich, na których zatrzymują się pociągi w XXI wieku.

plan jazdy pociągów Poznań Wrocław - rok 1875 (archiwum)
plan jazdy pociągów Poznań Wrocław – rok 1875 (archiwum)

Od połowy lat 80-tych XIX stulecia zarząd kolei żelaznych odpowiadał na wyzwania związane z rosnącym ruchem turystycznym z Poznania do Mosiny, między innymi poprzez udzielanie zniżek na bilety II i III klasy, wynoszących nawet do 50%7. Korzystne ceny biletów obowiązywały w sezonie letnim w niedzielę i święta, a stosowne rozporządzenie wydane w tym zakresie stanowić miało „ułatwienia mieszkańcom Poznania wycieczek spacerowych w lesistą okolicę Mosiny”8. Dołączano także wagony osobowe do odchodzącego z Mosiny o 21:45 w niedziele i święta pociągu towarowego, celem ułatwienia powrotu do Poznania osobom zwiedzającym okolicę9. To w kontekście letnich połączeń kolejowych w 1895 roku użyto sformułowania „poznańska Szwajcaria”, by uwypuklić atrakcje turystyczne Mosiny10. W okresie letnim wprowadzono dodatkowy, niedzielno-świąteczny rozkład jazdy, a kursujące według niego składy nazywano pociągami spacerowymi. W sierpniu roku 1899 informowano między innymi o uruchomieniu nadzwyczajnych połączeń kolejowych Poznania z Mosiną i Puszczykowem. Pociągi kursowały wtedy w niedziele i środy o godzinie 19:40 (z Mosiny) oraz 14:05 z Poznania, który według rozkładu przybywał do Mosiny o godzinie 14:4111. Rozkład jazdy pociągów spacerowych z Poznania i Mosiny, który obowiązywał we wszystkie niedziele i święta okresu letniego, był w roku 1904 zdecydowanie bardziej rozbudowany, niż w latach poprzednich. I tak można było udać się w podróż z Mosiny do Poznania we wskazanym okresie w następujących godzinach: 2:11, 4:40, 7:45, 10:05, 10:31, 14:56, 15:48, 16:05, 20:57, natomiast w drogę powrotną o 2:57, 7:21, 9:38, 13:00, 14:38, 18:27, 19:10, 20:00, 23:3712. Na uwagę zasługują fakt kursowania pociągów w okolicach północy oraz drugiej i trzeciej w nocy, czego próżno szukać na dzisiejszych rozkładach jazdy.

Z roku na rok zwiększał się natłok turystów podróżujących pociągami w okolice Mosiny i Puszczykowa, co powodowało podstawianie dodatkowych składów oraz korekty rozkładów jazdy w okresie letnim. Przełom nastąpił w sobotę 2 listopada 1912 roku, kiedy oficjalnie otwarto trasę kolejki kursującej ze stacji Puszczykówko do Ludwikowa (dawna stacja Osowa Góra). W relacji prasowej z otwarcia zanotowano między innymi, iż „kolejka ta przeznaczona jest wyłącznie dla ruchu wycieczkowego i kursować na niej będą tylko pociągi nadzwyczajne z Poznania i z powrotem”13.Na przełomie lat 1912-1913 pociągi kursowały na tej trasie we wszystkie niedziele oraz 20 listopada, 25 i 26 grudnia, 1 i 27 stycznia. Planowy wyjazd z Poznania następował o 14:25, po czym z Puszczykówka do Ludwikowa o godzinie 15:00. Dla wagonów III klasy można było kupić bilety powrotne po specjalnie zaniżonej cenie 50 fenigów. Otwarcie nowej trasy turystycznej oznaczało równocześnie wstrzymanie kursowania wszystkich nadzwyczajnych pociągów do Mosiny, co jednoznacznie wskazywało, że głównym celem turystów udających się wcześniej do miasta były dzisiejsze tereny Wielkopolskiego Parku Narodowego.

Z koleją żelazną związane były także przykre wypadki, samobójstwa i przestępstwa. Jedno z nich (kradzież pieniędzy z kasy dworcowej w roku 1872) omówiliśmy na samym początku tekstu. Teraz przejdziemy do przedstawienia wybranych incydentów kolejowych, których było znacznie więcej, niż w niniejszym opracowaniu. W piątek 9 września 1869 roku miał miejsce przykry wypadek na kolei w Mosinie. Na wagonach pociągu towarowego znajdowało się trzech robotników, gdy pojazd nagle ruszył z miejsca bez wyraźnego zasygnalizowania odjazdy piszczałką, za który to sygnał odpowiadał maszynista. Dwóch z robotników zdołało na czas skoczyć, a ostatni z nich, nazwiskiem Schwartz z Bojanowa Starego, spadł pod jadący wagon i zginął na miejscu. Zostawił żonę i sześcioro dzieci14. W lutym 1902 roku dokonano zamachu na pociąg jadący z Leszna do Poznania. Incydent miał miejsce pomiędzy Mosiną a Puszczykowem, gdzie ktoś strzelał do wagonów z rewolweru, jednak nie udało się ująć sprawcy. „Kule wpadły do klasy III i IV, ale nieszczęścia żadnego nie wyrządził”15. W styczniu 1903 roku według relacji prasy: „Niebezpieczną chwilę przebył (…) pewien gospodarz spod Mosiny, który przejeżdżał przez tor kolejowy. Gdy wóz znajdował się na relsach [tj. torach], bariera zamknęła się, a ów gospodarz spostrzegł z przerażeniem nadjeżdżający pociąg. Nie tracąc przytomności, zaciął on konie i wjechał na barierę, która na szczęście pękła, tak że zdołał jeszcze zjechać na czas z relsów”16.

Dłuższa relacja zatytułowana „Krwawe zajście w pociągu” pochodzi z 23 lipca 1913 roku i zasługuje na dłuższe omówienie i zacytowanie. Do incydentu doszło w pociągu relacji Poznań-Wrocław o godzinie 20:45 między Mosiną a Puszczykowem. Podróżujący w wagonie czwartej klasy Franciszek Urbaniak, który wracał do swoich rodzinnych Austro-Węgier, nagle wyciągnął z kieszeni nóż. Jak podała prasa: „bez żadnego słowa rzucił się na otoczenie, raniąc niebezpiecznie w szyję dwie osoby: pewnego listowego i urzędnika Komisji kolonizacyjnej, który wybierał się w podróż za urlopem. Pociągnięto linkę sygnałową i wstrzymano pociąg. Skoro pociąg stanął, zbrodniarz wyskoczył z pociągu i usiłował zbiec w pole”17. Podczas ucieczki popchnął stojącego w drzwiach nauczyciela ze Śremu, który spadł nieszczęśliwie z wagonu i złamał nogę. Następnie kilku podróżujących z nim żołnierzy oraz innych pasażerów udało się w pościg za Franciszkiem Urbaniakiem. Niewiele brakowało, by uciekł on, wykorzystując zapadający zmrok, jednak strzał z fuzji w jego kierunku oddał pobliski gospodarz, pan Morawski. Ścigany przestępca myślał, że został trafiony i padł na ziemię, co pozwoliło na jego pochwycenie i aresztowanie. Oddano go w ręce policji w Kościanie, a pociąg, którym podróżował, ruszył w dalszą drogę z półgodzinnym opóźnieniem. Relacja z tego krwawego incydentu kończy się następującymi słowami: „Urbaniak dokonał zbrodniczego czynu rzekomo ze złości, że mu zginęły pieniądze”.

Mosina w cieniu kolei żelaznych to temat nie tylko dramatyczny i przygodowy, ale także szara proza codziennego życia mieszkańców w XIX stuleciu. To także rozważania o warunkach panujących na miejscowej stacji, co częściowo zostało objaśnione na samym początku opracowania. Wiemy, że w 1867 roku jeden z prasowych recenzentów skarżył się na brak ogrzewania w poczekalni, podarte meble i niedostateczne wygody dla podróżnych, jednak relacja ta mogła zawierać w sobie zbyt duże dawki subiektywnych ocen autora. Stacja kolejowa w Mosinie miała także swoją restaurację, o czym dowiadujemy się z krótkiego komunikatu prasowego z marca 1888 roku. Wtedy też ogłoszono możliwość dzierżawy lokalu gastronomicznego, co miało być poprzedzone rozpatrzeniem stosownych ofert przez urząd kolejowy w Lesznie do 8 kwietnia 1888 roku18. Oferty dzierżawy rzeczonej restauracji pojawiły się także w roku 1897 – wtedy to oferty przyjmowano do godziny 10:00 dnia 13 sierpnia19.

Wojciech Czeski

1 „Dziennik Poznański”, 17.03.1867, R. 9, nr 64.

2 „Dziennik Poznański”, 04.01.1873, R. 15, nr 3.

3 „Dziennik Poznański”, 16.03.1873, R.15, nr 63.

4 „Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 26.05.1877, nr 72.

5 „Wiarus. Pismo Dla Średniego Stanu Polskiego”, 1874, R.2, nr 59.

6 „Wiarus. Pismo Dla Średniego Stanu Polskiego”, 1874, R.2, nr 58.

7 „Kurier Poznański”, 28.04.1884, R.10, nr 96.

8 „Wielkopolanin”, 24.04.1886, R.4, nr 94.

9 „Kurier Poznański”, 13.05.1890, R.19, nr 109.

10 „Kurier Poznański”, 18.05.1895, R.24, nr 114.

11 „Postęp”, 10.08.1899, R.10, nr 181.

12 „Orędownik: pismo dla spraw politycznych i społecznych”, 27.05.1904, R.34, nr 120.

13 „Orędownik: najstarsze ludowe pismo narodowe i katolickie w Wielkopolsce”, 03.11.1912, R.42, nr 252.

14 „Dziennik Poznański”, 12.09.1869, R.10, nr 209.

15 „Postęp”, 14.02.1902, R.13, nr 37.

16 „Postęp”, 18.01.1903, R. 14, nr 14.

17 „Orędownik: najstarsze ludowe pismo narodowe i katolickie w Wielkopolsce”, 23.07.1913, R.43, nr 167.

18 „Orędownik: pismo poświęcone sprawom politycznym i społecznym”, 07.03.1888, R.18, nr 55.

19 „Praca: tygodnik dla wszystkich stanów, poświęcony sprawom handlu, przemysłu i rolnictwa”, 01.08.1897, R.2, nr 90.

Autor Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Sprawdź również

Ilustracja rynku w Mosinie z roku 1900 - rynek dawniej

Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Część 3: Teatr, poezja i śpiew

„Byliśmy przed wojną jeszcze i w pierwszych, powojennych latach prawdziwym teatralnym <<tygrysem>>. Wystawiało [się] na …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *