W Wielkopolskim Parku Narodowym trwa tegoroczny sezon obrączkowania żurawi. Ornitologom udało się już schwytać i oznakować 19 ptaków, a część z nich zostanie wyposażona w nadajniki satelitarne, które pozwolą śledzić ich wędrówki.
Żurawie z WPN pod obserwacją
Na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego prowadzone są kolejne działania związane z badaniem jednej z najbardziej charakterystycznych grup ptaków występujących w regionie. Jak poinformował park, do tej pory oznakowano 18 tegorocznych, jeszcze nielotnych piskląt oraz jednego dorosłego żurawia, który przechodzi okres pierzenia.
Każdy schwytany ptak otrzymuje metalową obrączkę ornitologiczną oraz plastikową obrączkę odczytową. Wybrane osobniki zostaną dodatkowo wyposażone w nadajniki GPS-GSM. Urządzenia, montowane w zależności od wieku ptaka na nodze lub w formie plecaka, zostały sfinansowane ze środków Funduszu Leśnego przez Lasy Państwowe.
Jak podkreśla Wielkopolski Park Narodowy, mimo wieloletniego doświadczenia badaczy każda akcja ma wyjątkowy charakter.
„Mimo kilkuset żurawi, jakie zaobrączkowali nasi ornitolodzy, moment uwolnienia ptaków zawsze jest niezapomniany i daje energię do dalszych działań” – przekazano.
Obrączki pozwalają śledzić losy ptaków
Jak informowaliśmy na łamach Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej, znakowanie żurawi umożliwia poznawanie ich tras migracji oraz zachowań. Dzięki indywidualnym oznaczeniom naukowcy mogą śledzić losy konkretnych osobników przez kolejne miesiące.
O efektach takich badań mówił wówczas ornitolog WPN Błażej Nowak. „Rodzeństwo zostało schwytane i oznakowane kolorowymi obrączkami plastikowymi o kodach S47 i S58 w czerwcu 2023 roku. Ptaki aż do połowy października były regularnie obserwowane w okolicach Jeziora Tomickiego oraz przy stawach w Grzybnie, następnie od 21 października do 19 listopada zostały kilkukrotnie odczytane w Niemczech na południe od Berlina, a od 30 listopada aż do dziś przebywają w departamencie Aube w północno-wschodniej Francji” – informował.
Badania pokazują, że żurawie związane z terenami WPN przemieszczają się na zimowiska do Europy Zachodniej, choć nie wszystkie ptaki wybierają dziś dalekie migracje.
Zmieniają się zwyczaje migracyjne
Jak wyjaśniał Błażej Nowak w publikacji z 19 stycznia 2024 roku, obserwowane są wyraźne zmiany w zachowaniu żurawi.
„W ostatnich latach, na skutek zmian klimatu oraz zmian w rolnictwie, spora część żurawi lęgowych w Wielkopolsce zmieniła utarte zwyczaje migracyjne, skracając trasy wędrówek lub zupełnie ich nie podejmując. Nie jest już niczym niezwykłym widok po kilkadziesiąt, czy nawet kilkaset żurawi na zaśnieżonych polach” – podkreślał ornitolog.
Tegoroczne obrączkowanie ma dostarczyć kolejnych danych o tym, jak zmieniają się kierunki przelotów i miejsca zimowania ptaków związanych z Wielkopolskim Parkiem Narodowym oraz okolicami Mosiny i Puszczykowa. Dzięki połączeniu tradycyjnego obrączkowania z telemetrycznymi nadajnikami satelitarnymi naukowcy będą mogli znacznie dokładniej śledzić ich losy.






Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.

Żurawie to naprawdę dostojne i majestatyczne ptaki!
Według mało znanej mitologii sycylijskiej nosiły ponoć dumną nazwę Arekus Clucznikus Vulgaris.
Naukowcy do dziś nie potrafią potwierdzić ani zaprzeczyć tej teorii
Wielu mieszkańców regularnie obserwuje je w okolicach cmentarza w Krośnie.
Szczególnie upodobały sobie wydzielony pas zieleni urządzonej o szerokości około 19 metrów, opisany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego nr LIII/440/21 na terenie działki cmentarza.
Chętnie pojawiają się również w rejonie ulicy Krzemionkowej.
Co ciekawe, z relacji zasłyszanych na targowisku wynika, że ich ulubionym przysmakiem jest właśnie kukurydza, która w tym momencie tam pięknie rośnie.
Ktoś też na targowisku wspomniał, że podobno trwają jakieś tajemnicze uzgodnienia z bliżej nieokreślonymi instytucjami w sprawie budowy specjalnych wodopojów dla tych majestatycznych ptaków.
Podobno mają one przypominać czerwone hydranty.
Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy, ale brzmi to na tyle ciekawie, że warto obserwować rozwój wydarzeń.
Ostatnio leciałem tamtędy i rzeczywiście w oczy rzucają się te czerwone hydranty w szczerym polu.
Napotkane żurawie cwierkały, że to inwestycja firmy Ptakłanet i rzeczywiście woda jest tu kluczowym elementem układanki.
Jak dla mnie to temat bardziej do „Z Archiwum X”. Tam też były różne tajemnicze budowle, wydeptane przez ludzi lub kosmitów kręgi w zbożu czy jak tutaj w kukurydzy.
No tak czy siak dość niecodzienna sprawa, ciekawe jak się rozwinie…
Taaak oczywiście najlepiej zgonić na kosmitów.
Wy ziemskie cebulaki tak macie zawsze kiedy dzieją się rzeczy dziwne i nie wytłumaczone to od razu kosmici to kosmici tamto, kosmici wydeptali, kosmici zbudowali, kosmici porwali i tak dalej i tak dalej…
Więc żeby było jasne: za rurami w kukurydzy nie stoją moi ludzie, czy raczej powinienem powiedzieć moi kosmici tylko wasi lokalni.
Jeśli miałbym coś zasugerować to pytajcie kogoś podobnego do Kopernika, to on zatrzymał ziemię żeby ruszyć wodę czy coś w ten deseń.