Czytelnicy GMP | poniedziałek, 8 Gru, 2014 |

Dlaczego warto śledzić ruch na stronie

Według danych z 2012 roku liczba stron internetowych, które widnieją w sieci, jest większa niż pół miliarda. Wyniki agencji Netcraft, od lat zajmującej się zliczeniem stron, dają jasny komunikat: jest ich bardzo dużo, dzięki czemu internauci mogą dostać to, czego szukają. Ale i w przeciwną stronę, właściciele stron, po odpowiedniej ich optymalizacji, mogą zwiększać ilość odwiedzających.

Bazując na odpowiednich współczynnikach i statystykach mogą nie tylko tworzyć materiały, które przyciągną nowych internautów, ale i profilować stronę w taki sposób, by ta była dla nich jak najbardziej przyjazna. Właściciele największych portali zdają sobie doskonale sprawę z tego, że jeśli rozmieszczenie poszczególnych elementów jest losowe, to współczynnik odrzuceń będzie bardzo wysoki, a konwersja niewielka (niewiele osób kliknie w reklamę, zapisze się do newslettera itp.). Podobne zjawisko można zaobserwować chociażby w sklepach, w których droższe produkty, te na które klient ma zwrócić szczególną uwagę, są w zasięgu jego wzroku, tańsze gdzieś blisko podłogi. Odpowiednia analiza i modyfikacja elementów na stronie umożliwia osiągnięcie celu, czyli wymuszenie na użytkowniku wykonania jakiejś akcji.

141518316098418000

Optymalizacja to podstawa czyli sens monitorowania

Podstawową rzeczą, którą trzeba na stronie analizować jest tzw. usability, czyli optymalizacja strony pod kątem użytkowników, dopasowanie się do jego potrzeb. Jeśli internauta nie będzie miał zapewnionych takich rzeczy jak intuicyjna nawigacja, dostęp do poszukiwanych informacji, czy też łatwy kontakt z właścicielem strony, z pewnością szybko ją opuści. Podobnie, jeśli strona będzie przeładowana, nieczytelna czy po brzegi wypełniona reklamami. Analiza zachowań użytkownika pozwoli dopasować witrynę dokładnie do tego, czego mu potrzeba. Pytanie tylko, w jaki sposób tej analizy dokonywać.

O systemach statystyk

Absolutnie podstawowym narzędziem jeśli chodzi o monitorowanie witryn www są systemy statystyk i zdecydowana większość ze stron jest pod jakiś podpięta. Problem jednak tkwi w tym, że zbierane dane nie są w żaden sposób wykorzystywane.

W Polsce korzysta się przede wszystkim z Google Analytics, Stat24 oraz Stat4U, a także z serwerowej wersji narzędzia – Piwik’a. Trzeba sobie jednak uczciwie powiedzieć, że absolutną większość rynku ma produkt firmy z Mountain View. Według szacunków, aż 80% stron (w skali całego świata) jest podpięta pod system Google Analytics.

Możliwości Analytics’a- giganta systemów analitycznych

Pytanie o skutek takiego stanu rzeczy jest co najmniej nie na miejscu. Wystarczy raz zalogować się do systemu, by zobaczyć, że możliwości Analytics’a, są po prostu ogromne. Dokładna analiza statystyk, od archiwalnych, poprzez wyselekcjonowane na podstawie filtrów, aż do statystyk w czasie rzeczywistym, pozwalają uzyskać bardzo dokładny obraz tego, co dzieje się na stronie.

Co konkretnie można śledzić? Między innymi:

  • Odwiedziny
  • Odsłony
  • UU, czyli liczbę unikalnych użytkowników
  • Zachowanie userów (m. in. średni czas spędzony na danej stronie, współczynnik odrzuceń, ilość odwiedzonych podstron, częstotliwość odwiedzin itp.)
  • Dane demograficzne
  • Dane technologiczne (z jakiej przeglądarki korzysta internauta, z jakiego systemu itp.).

Zauważmy, że to tylko ogólne punkty, a wypisanie wszystkich funkcjonalności systemu wymagałoby stworzenia rozbudowanego podręcznika. Zresztą nie jest dziełem przypadku to, że przeprowadzane są całe szkolenia dotyczące obsługi Analytics’a, tym bardziej, że bardzo mocno się on rozwija. Od przejęcia przez Google projektu o nazwie Urchin, do przekształcenia go w obecną wersję Analytics, minęło zaledwie 10 lat, a system zmienił się nie do poznania i jego funkcjonalność wielokrotnie się zwiększyła.

Gdy statystyki to za mało…

Warto jednak mieć na uwadze to, że nawet potężna funkcjonalność jaką oferuje Google Analytics, nie pozwala na kompleksowe monitorowanie. Systemy analityczne skupiają się bowiem na analizowaniu stron, nie zaś samych użytkowników. W celu uzupełnienia informacji warto skorzystać z rozwiązań wykorzystujących technologie takie jak clicktracking czy eyetracking. Systemy typu Crazy Egg śledzą ruch usera i na jego podstawie budują tzw. mapy ciepła, tzn. zaznaczają różnymi kolorami różne punkty na stronie (tym cieplejszym kolorem, im częściej użytkownik porusza się w danym rejonie). Dzięki temu można szczegółowo rozplanować układ danej witryny.

Trudno wyobrazić sobie osiągnięcie sukcesu, czyli uzyskanie i utrzymanie dużego ruchu na stronie, bez odpowiedniej analizy. Trudno też ten ruch spieniężyć i to nieważne czy stawia się na reklamodawców indywidualnych, na programy partnerskie czy instalację reklam Google Adsense, losowe rozmieszczenie materiałów reklamowych z pewnością nie pozwoli na osiągnięcie satysfakcjonujących wyników. Analiza zarówno podstron jak i odwiedzających je osób pomaga także w procesach promocyjnych, np. w trakcie pozycjonowania, prezentując mi. in. słowa, na które warto się reklamować. Innymi słowy, strona internetowa pozostawiona sama sobie, nieanalizowana i niemonitorowana, nie ma szans zaistnieć, śledzenie jest bezsprzecznie obligatoryjne.

Autorem artykułu jest http://mercurywebsc.pl agencja specjalizująca się w marketingu internetowym.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.6/10 (Głosujących: 8)
Dlaczego warto śledzić ruch na stronie, 9.6 out of 10 based on 8 ratings
Napisano przez Czytelnicy GMP Posted in Bez kategorii

Tagi:

Skomentuj