T-Roc Salon VW Berdychowski Łukasz Grabowski radny w sejmiku woj. wielkopolskiego Osa Nieruchomości Mosina - działki, mieszkania, domy Wielkanoc w Starym Browarze w Poznaniu - złap zająca w apce
Weronika Zwierzchowska | czwartek, 14 wrz, 2023 |

Drużyna Szpiku popłynęła

W ubiegłą sobotę na Warcie pojawiło się sporo czerwonych punktów. Poruszały się one z Radzewic do Puszczykowa, a byli to kajakarze na spływie Drużyny Szpiku. Tym razem integrowały się rodziny osób chorych onkologicznie.

Od kilku lat Drużna Szpiku organizuje dla swoich członków lub rodzin osób dotkniętych chorobami spływy kajakowe po malowniczej Warcie. Wskakują oni do kajaków zazwyczaj w letnich miesiącach. Zwykle płyną dla kogoś, kto znalazł się w trudnym momencie swojej choroby. Wszyscy wolontariusze przesyłają chorym pozytywną energię i wsparcie. Ten symboliczny gest pokazuje ogromne serce i oddanie, jakimi cechuje się drużyna szpiku.

9 września wolontariusze wyruszyli jednak, żeby dobrze się bawić, spędzić czas ze sobą i oderwać się od codziennych obowiązków i trosk.

– Spływ jest zorganizowany dla naszych rodzin onkologicznych. Chcemy spędzić razem czas, pobyć ze sobą, nie tylko w szpitalu na oddziale. Dziś jest piękna pogoda, więc na pewno będzie super. Ekipie już się podoba, a sądzę, że będzie się  podobało jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że się mocniej zintegrujemy i wszyscy będą zadowoleni – mówi Ada Kuczyńska, koordynatorka biura Drużyny Szpiku.

Wolontariusze chętnie angażują się w różne inicjatywy Drużyny i przyjemnością biorą udział w takich wyzwaniach jak spływ kajakowy.

– Drużyna szpiku zawsze organizuje jakieś fajne akcje. Dzisiaj chcemy przede wszystkim dopłynąć, nie przewrócić się i spędzić czas miło i przyjemnie. Liczę, że będzie co wspominać – twierdzi Dorota.

Niektórzy brali udział w spływie z osobistych powodów. Po przeżytych trudnych chwilach, warto odpocząć w kajaku.

– Moja historia z Drużyną Szpiku jest długa. 8 lat temu mój syn leżał na oddziale, ale nie z chorobą na białaczkę, tylko miał guza mózgu. Wolontariusze z drużyny szpiku przychodzili, odwiedzali. Niestety mój syn przegrał walkę, ale po kilku latach zdecydowałam się przyłączyć do Drużyny Szpiku i wspierać rodziców, którzy przebywają na oddziałach z dziećmi. Wiem, jak ważne jest dla nich wsparcie i słowa otuchy. A dzisiaj po prostu chciałam być z Drużyną Szpiku i po prostu miło spędzić czas – dzieli się swoimi przeżyciami Pani Agnieszka.

Jak podkreśla Ada Kuczyńska, warto dołączyć do Drużyny Szpiku, bo można uratować komuś życie. Bardzo ważne jest, żeby rosła liczba osób zarejestrowanych w bazie, bo im więcej potencjalnych dawców szpiku kostnego, tym większa szansa dla chorych, którzy go potrzebują.

Drużyna Szpiku

Drużyna Szpiku chwilę przed spływem

Skomentuj