Elżbieta Bylczyńska | wtorek, 12 Lip, 2011 | 1 Komentarz

Żyję tylko dzięki wam

Pół roku trwał remont i gruntowna modernizacja oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w puszczykowskim szpitalu. Pacjenci mogą już korzystać z opieki spełniającej najwyższe standardy. Oddział otwarto uroczyście 17 czerwca br. w obecności władz Powiatu i Województwa.

 Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Puszczykowo

Z tej okazji udało nam się porozmawiać z człowiekiem, który ten oddział przed 35 laty zakładał, był jego szefem, i który pracuje na nim do dzisiaj jako asystent – konsultant. Mówi o sobie z humorem, że jest teraz stypendystą ZUS- u (przeszedł na emeryturę i woli to określenie w zastępstwie słowa emeryt).

Ordynatorem oddziału jest dr Mariusz Sowiński.

Dr n. med. specjalista intensywnej terapii i lek. chorób wewnętrznych Wojciech Grabus cieszy się bardzo dobrą opinią, jest człowiekiem niezwykle sympatycznym, lubianym i cenionym lekarzem. Kocha swój zawód i uważa, że tak właśnie powinno być. – Do pracy trzeba przychodzić z radością – spędzając w szpitalu większość życia trzeba kochać to, co się robi, twierdzi.

– Kiedy zaczynałem był to szpital kolejowy, na ówczesne czasy dobrze wyposażony, mówi dr Grabus. – Pierwsze lata „kolejowe” były dobre, potem wszystko, co państwowe zaczęło ulegać degradacji i chylić się ku upadkowi. Upadało PKP, które po latach odżegnało się od służby zdrowia, choć jeszcze nieoficjalnie i przestało łożyć na szpital. Potem nastąpił okres stagnacji. Po zmianie ustroju było wielu właścicieli, którzy niekoniecznie chcieli inwestować, mogę zaryzykować twierdzenie, że drenowali pieniądze ze szpitala. Ale zmieniła się sytuacja, kiedy władze Powiatu przejęły z całym dobytkiem, a także długami tą placówkę. I to był bardzo dobry ruch. I tutaj jako ducha opiekuńczego widzę pana Starostę, Jana Grabkowskiego. Potem już bardzo szybko wyszliśmy z długów i dzisiaj działamy na innym poziomie. Przykładem jest oddział SOR, była pracownica, która mieszka w Niemczech, kiedy zobaczyła nasz oddział ratunkowy, powiedziała, że u niej (pracuje w niemieckim szpitalu), takiego oddziału nie ma.

Następnie przyszła kolej na nas. Oddział powiększył się o dodatkową powierzchnię i 150 łóżek. Jest ich dzisiaj 300.

Rozszerzono zakres usług medycznych

Zwiększyła się też dwukrotnie powierzchnia, otrzymaliśmy nowoczesny sprzęt, bardzo drogi, m.in. pompy infuzyjne, których przedtem nie mieliśmy. Mamy aparat do prowadzenia hemofiltracji, oczyszczania krwi. I mamy tu wyśmienitych specjalistów, czuwających całą dobę.

Na otwarciu oddziału 17 czerwca obecna była pacjentka, która ze łzami w oczach powiedziała o pracownikach OIOM-u:  żyję tylko dzięki wam.

– Miała ropowicę (po ukłuciu ością), była miesiąc leczona w Poznaniu i w stanie nie rokującym przeżycia (tylko 5%), trafiła do Puszczykowa. To było bardzo drogie leczenie, którego kosztów Fundusz nie pokryje…

Pacjentka stwierdziła, że puszczykowscy lekarze dokonali cudu…

– Po prostu nie zrezygnowaliśmy i nie przestaliśmy leczyć.

Elżbieta Bylczyńska

– link

Więcej o szpitalu w Puszczykowie:

Najlepszy oddział laryngologiczny w Polsce – szpital w Puszczykowie

przecinanie wstęgi w puszczykowskim szpitalu

przecinanie wstęgi w puszczykowskim szpitalu

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.4/10 (Głosujących: 19)
Żyję tylko dzięki wam, 7.4 out of 10 based on 19 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Komentarze (1)

Skomentuj