Spór o wydatki na profilaktykę uzależnień w Mosinie trwa, a do redakcji trafiło kolejne pismo byłej pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej, która kwestionuje część ocen dotyczących działalności placówki i decyzji podejmowanych przez samorząd. Autorka porusza w nim między innymi sprawę dokumentacji kolonii, odejścia byłych pracowników OPS, wynagrodzeń członków gminnej komisji oraz zmian w programie profilaktyki na lata 2026–2027.
Autorka poprosiła redakcję o zachowanie anonimowości. W wiadomości przesłanej do GMP napisała, że informacje o rzekomym zaginięciu dokumentów w OPS „rozchodzą się po Mosinie w błyskawicznym tempie”. Zwróciła się również o przedstawienie wyjaśnień dotyczących zmian w Gminnym Programie Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na lata 2026–2027. Dołączyła pismo datowane na 20 października 2026 r.
„Dokumenty są w OPS”
Sprawa dotyczy wydatkowania publicznych pieniędzy na profilaktykę uzależnień w Mosinie. W swoim stanowisku była pracownica OPS zdecydowanie podkreśla, że dokumentacja dotycząca organizacji kolonii letnich nie zaginęła. W piśmie z 14 października, do którego odnosi się także w kolejnej wiadomości, wyjaśniała, że dokumenty dotyczące każdego roku były przechowywane osobno.
„Pełna dokumentacja przygotowania kolonii z danego roku jest w OPS Mosina. Każdy rok ma osobny segregator” – napisała.
Według jej relacji część segregatorów znajdowała się w pomieszczeniu zajmowanym wcześniej przez nią, a pozostałe dokumenty przechowywano w miejscu, w którym znajdowały się dokumenty dotyczące zamówień.
Autorka opisała również sposób przygotowywania wypoczynku dla dzieci. Jak wskazała, postępowania dotyczące wyboru wykonawcy przeprowadzano zgodnie z obowiązującym w OPS regulaminem zamówień. Oferta miała obejmować wszystkie elementy usługi, w tym miejsce wypoczynku, transport, wychowawców, terapeutę, program terapeutyczny, ubezpieczenie i wyżywienie.
Podkreśliła także, że dzieci typowali dyrektorzy szkół i pedagodzy. W jej ocenie dokumentacja pozwala odtworzyć sposób przygotowania kolonii.
Byli pracownicy chcieli złożyć wyjaśnienia
W piśmie z 20 października autorka krytycznie odnosi się do sposobu postępowania wobec osób, których praca była związana z kontrolowanym okresem. Zwraca uwagę, że osoby te nie pracują już w OPS, ale nadal dysponują wiedzą o organizacji zadań i dokumentacji.
Wcześniej pisała, że po odejściu z pracy byłe pracownice pozostawały gotowe do kontaktu i udzielenia wyjaśnień. W nowym piśmie wraca do tej kwestii, wskazując na brak rozmów z osobami, które odpowiadały za realizację części działań.
Autorka twierdzi, że kierownik OPS i pracownik ośrodka nie zostali zwolnieni dyscyplinarnie, lecz zakończyli zatrudnienie w związku z przejściem na emeryturę. W piśmie podaje, że decyzję o przejściu na emeryturę podjęto w marcu 2026 r., a zakończenie zatrudnienia nastąpiło pod koniec lipca 2026 r.
„Chciałabym, aby poinformować anonimowe osoby przedstawiające swoje opinie, że Kierownik i pracownik OPS nie zostali dyscyplinarnie zwolnione” – napisała.
W jej ocenie publiczne zarzuty dotyczące działalności ośrodka powinny zostać skonfrontowane z wyjaśnieniami osób, które wcześniej odpowiadały za poszczególne zadania. Autorka uważa, że pominięcie ich stanowiska mogło zaszkodzić ich reputacji.
Nie oznacza to, że każda ocena zawarta w protokole kontroli wymaga uzgodnienia z osobami, których dotyczy. Istotne jest jednak, by wątpliwości można było sprawdzić na podstawie dokumentów i odpowiedzi zainteresowanych, zwłaszcza gdy spór dotyczy konkretnych procedur i wydatkowania środków publicznych.
„Stawki i te same pieniądze zostały”
Jednym z najmocniejszych fragmentów pisma jest krytyka uchwalonych zmian w Gminnym Programie Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na lata 2026–2027.
Autorka nawiązuje do sesji Rady Miejskiej w Mosinie z 15 października 2026 r., podczas której radni zajmowali się zmianami w programie. Jej zdaniem mimo wcześniejszych zastrzeżeń dotyczących funkcjonowania systemu nie zmieniono zasad wynagradzania członków Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych ani wysokości przeznaczanych na ten cel środków.
„Stawki i te same pieniądze zostały. Po co więc były te upokorzenia byłych pracowników OPS. Czy to nie było celowe? Gdzie w takim razie słowo »przepraszam«?” – pyta autorka.
W tym samym piśmie autorka zwraca uwagę na udział radnych w pracach nad zmianami programu. Pisze, że radny Łukasz Grzybak miał wcześniej publicznie krytykować sposób funkcjonowania systemu, a następnie uczestniczyć w procedowaniu zmian, które nie przyniosły oczekiwanych przez nią rezultatów.
„Czy Państwo czytający ten artykuł myślą tak jak my, że jest to celowa nagonka?” – pyta w zakończeniu tej części swojego stanowiska.
Autorka krytykuje również pozostałych radnych, którzy poparli zmiany. Wymienia Mateusza Fabisiaka i Marcina Zawartowskiego, zarzucając im brak pytań przed głosowaniem. Są to oceny zawarte w jej piśmie, a nie niezależnie potwierdzone ustalenia dotyczące intencji radnych.
Pytania o kontrolę i wcześniejsze wyniki
W piśmie autorka odnosi się także do kontroli zewnętrznych przeprowadzonych w OPS w 2025 r. Podaje, że było ich pięć: cztery przeprowadził Urząd Wojewódzki, a jedną ZUS. Według niej wszystkie zakończyły się pozytywnie.
Na tej podstawie kwestionuje różnicę między wcześniejszymi wynikami kontroli a zastrzeżeniami przedstawionymi przez Komisję Rewizyjną Rady Miejskiej.
Warto jednak pamiętać, że sam pozytywny wynik kontroli nie przesądza o braku nieprawidłowości we wszystkich obszarach działalności instytucji. Znaczenie ma zakres sprawdzanych zagadnień, okres objęty kontrolą oraz dokumenty, które podlegały analizie. Bez porównania protokołów nie można stwierdzić, że wyniki tych kontroli wzajemnie się wykluczają.
Autorka uważa natomiast, że rozbieżności powinny zostać wyjaśnione. Jej zdaniem nie można pomijać wcześniejszych wyników kontroli, a jednocześnie publicznie przedstawiać negatywnej oceny działalności ośrodka bez odniesienia się do wiedzy osób, które realizowały program.
Spór o program nadal wymaga odpowiedzi
Pismo z 20 października pokazuje, że sprawa wydatków na profilaktykę uzależnień w Mosinie nie ogranicza się do samej dokumentacji. Dotyczy również sposobu prowadzenia kontroli, odpowiedzialności za wcześniejsze decyzje oraz tego, jak samorząd reaguje na zgłaszane zastrzeżenia.
Autorka podsumowuje swoje stanowisko słowami: „Nadmienię, że będziemy walczyć o przywrócenie dobrego imienia, godności i sumiennie wykonywanych obowiązków, które w sposób karygodny zostały podeptane”.
W dalszej części pisma podkreśla, że jej zdaniem dyskusja powinna dotyczyć pracy instytucji, a nie personalnych ocen byłych pracowników. „Dzisiaj mówi się o pracy OPS, nie personalnie, jednak wszyscy wiedzą, że za całość odpowiada zawsze Kierownik” – napisała.
W sprawie chodzi o publiczne pieniądze przeznaczone na działania profilaktyczne i pomoc mieszkańcom. Dlatego zarówno ustalenia kontroli, jak i stanowisko byłych pracowników powinny być oceniane na podstawie dokumentów, a nie wyłącznie wzajemnych zarzutów.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.


Szanowna Redakcjo,
rzetelność wymagałaby jakiejś formy zapytania osób tutaj wymienionych z imienia i nazwiska o odniesienie się do tych uwag. Wtedy jasne byłoby, że m. in.:
1. W toku prac nad zmianami w Gminnym Programie w ostatnich tygodniach wprowadzono wiele istotnych zmian merytorycznych, które tutaj zostały pominięte, za które należą się brawa dla „nowej” ekipy w OPS – w kilka tygodni zrobili naprawdę bardzo wiele dobrego. Zapraszam Redakcję do porównania Programu przed i po zmianach, jakie zaszły na ostatniej sesji i przestawienia wyników tego porównania czytelnikom.
2. Radni, wspólnie z nowymi osobami odpowiadającymi za realizację Gminnego Programu z ramienia OPS ustalili, że są to pierwsze, ale nie ostatnie kroki jeśli chodzi o zmiany w programie.
3. Zasady wynagradzania członków komisji uległy zmianie – owszem nie zmieniono stawek, ale doprecyzowano zasady chociażby wskazując wprost, że w przypadku nieobecności na posiedzeniu gminnej komisji wynagrodzenie jest umniejszone o 50%. Czy to jest idealne rozwiązanie? Moim zdaniem nie, ale i tak lepsze niż enigmatyczne zapisy obowiązujące od wielu lat.
4. Podtrzymuję stanowisko, że cały OPS powinny zbadać zewnętrzne organy kontrolne. A przywołane przez anonimową panią pozytywne wyniki kontroli w OPSie z ostatnich lat DOTYCZĄ INNYCH ZAKRESÓW TEMATYCZNYCH (np. dodatki węglowe czy 500+), niż te które były przedmiotem prac Komisji Rewizyjnej.
Reasumując, w toku prac nad zmianami w Gminnym Programie zadziało się wiele dobrego, włożono w to wiele pracy dlatego też poparłem te zmiany na forum Komisji Oświaty i gdybym był obecny na sesji również bym je poparł licząc, że docelowo wszystkie zalecenia i rekomendacje wynikające z raport Komisji Rewizyjnej zostaną wdrożone.
Tak, właśnie rzetelność wymaga aby pytać osób zainteresowanych. Osoby pracujące w OPS zostały uznane za winne bez prawa do obrony. Panie radny bardzo to przypomina postępowanie byłego ministra sprawiedliwości, który też wszystkich oceniał i wydawał bezpodstawne wyroki. Nie ma na to zgody. W OPS pracują ludzie, którym należy się traktowanie zgodne z zasadami społecznymi.
Z tego co wiem to stroną odnoszącą sie przy kontroli komisji rewizyjnej, obojętnie czego kontrola dotyczy, co do zasady burmistrz i to chyba on decyduje jak to wygląda, kto składa wyjaśnienia, uwagi, czy podpisuje się czy nie?
Jeśli się mylę to niech ktoś mnie poprawi.
W teorii ma pani rację pani K. Formalnie odpowiada burmistrz czyli pani szef. Ale… w tej sprawie rzeczy zaszły na tyle daleko i padły na tyle mocne oskarżenia, że etycznym byłoby umożliwić zabranie głosu osobom na które ceduje się współodpowiedzialność. Tego wymaga zwykła przyzwoitość. Jako pracownica urzędu z wieloletnim już doświadczeniem powinna pani wiedzieć, że czasem przepisy prawa nie licują z czymś takim jak dobre obyczaje. Pozdrawiam panią K.
Ilość minusów pod moją wypowiedzią oznacza jedno: trafiony zatopiony :) pani K. jaką pani jest prostą do rozpracowania osobą.
Formalnie ma Pani rację, Pani K. Ale jak sobie Pani wyobraża pracę urzędników z szefem, który nie daje własnemu pracownikowi szans na obronę, tylko go od razu wystawia, przynajmniej na ułomny osąd społeczności, której mieszka?
Panie Łukaszu, w tekście znajduje się odnośnik do tychże zmian: https://www.gazeta-mosina.pl/2026/zmiany-program-profilaktyki-mosina/.
Z tego co widzę i słyszę, można by było książkę napisać na temat tego co się tutaj wyprawia.
Czyli Redakcja kilka dni temu sama opisuje szeroko jak wiele zmian następuje w gminnym programie po to żeby kilka dni później bezrefleksyjnie opublikować anonim, który opiera sie na zarzucie, że w programie nic się nie zmieniło???
Pogratulować!
Nie jestem dziennikarzem ale może warto dać przekaz z innej strony. Jesli była pracownica pisze, że jej punktu widzenia nikt nie chciał wziąć pod uwagę, to dlaczego gazeta nie mogłaby tego zrobić. Tutaj śmierdzi na kilometr i jak mieszkam i obserwuje to co dzieje się w tej gminie, wcale mnie to już nawet nie dziwi.
Jak rozumiem z listu byłego pracownika OPS, ani on ani nikt z byłych pracowników OPS nie był pytany czy proszony przez burmistrza Michalaka o wyjaśnienie czegokolwiek…
I burmistrz bezrefleksyjnie podpisał się pod raportem Komisji Rewizyjnej „w ciemno” zgadzając się z wszelkimi zarzutami Komisji…?
Pracownicy OPS (również ci byli) brali czynny udział w większości czynności kontrolnych, mieli możliwość składania wyjaśnień, przedstawiania dokumentów itp. Efekty tych wyjaśnień można zobaczyć protokole Komisji Rewizyjnej.
1. „do większości” a nie do całości
2. Nie mogli wnieść uwag do protokołu, który poza opisem ustaleń zawiera również warstwę ocenną
Czyli burmistrz wybrał opcję skanalizowania gniewu rady na szeregowych pracownikach. Sam umył ręce. Coś mi to przypomina. Czekajcie, niech pomyślę? Tak już chyba kiedyś było? Przemek?! Przemek chyba ty tak robiłeś?
przemas o rzesz ty…
A ja uważam że Fabisiak, Grzybak czy Zawartowski nacisnęli na wiele odcisków i ruszyli tematy, które były tajemnicą poliszynela. Za to będą glebowani, dyskredytowani i atakowani np. przez anonimowe pracownice.
Panowie. Nie odpuszczajcie. Liczę na Was. Nie daliście się mosinskiej maszynce do mielenia kregosłupów!
A co tam słychać u Adasia w Collegium Humanum dzisiaj Varsovia? Czy w tej szacownej akademii rozpoczęto już rok akademicki?
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Post iucundam iuventutem, post molestam senectutem,
nos habebit humus, nos habebit humus.
Tego nie wiem, ale sama jestem ciekaw czy będzie tutaj więcej absolwentów tej znanej uczlni, a co najważniejsze licze ze fabisiak dostanie odpowiedz w koncu na swoje pytanie:
https://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja%202024-2029/Interpelacj%C4%99%20%20i%20zapytania%202024/or-br.0003.316.2026.pdf
Trudno chyba ustalić na podstawie odpowiedzi urzędu, czy wynika to z tego, że nie wiedzą, jak odpowiedzieć na tak sformułowane zapytanie, czy po prostu potrzebują więcej czasu na zebranie informacji…
Poniżej odpowiedź urzędu z prośbą o przedłużenie terminu udzielenia odpowiedzi:
https://bip.mosina.pl/zasoby/files/rada/kadencja%202024-2029/Odpowiedzi%20na%20interpelacje%20i%20zapytania/or-br.0003.316.2026-przedluzenie.pdf
Św. Arcadiosie Cebulinii z Sycylii, to, że dorabiasz klucze na potrzeby urzędu i nie tylko, wszyscy przecież wiemy… A tak na marginesie to ciekawe, czy wszystkie takie usługi są odpowiednio dokumentowane i rozliczane?
Mosina Strefą Wolną od Collegium Humanum vel Varsovia!
Gdy prokurator zaprosi do tanga to nie wolno kłamać w tańcu.
https://youtu.be/yHUixRJKbOI?si=kZlqg7IjT6pgCaOS
Pani Autorko (była pracowniczko OPS), czy mogłaby się Pani odnieść również do komentarza pana redaktora Łukasza Kasprowicza z 12 października 2026 r., opublikowanego na jednym z portali pod artykułem GMP?
Napisał:
„W mojej ocenie zniknięcie dokumentacji zbiegło się wraz z aferą fakturową, w związku z którą stanowiska straciło 4 radnych, którzy naruszyli tzw. ustawę antykorupcyjną. Ale sprawa jest prosta. Dokumenty powinny być u organizatora wyjazdów. No chyba, że też zaginął”.
O co tu chodzi? Czy chodzi o zakupy dokonywane w niewielkim sklepie spożywczym czy faktury za usługi taksówkarskie?
Pytam, ponieważ chciałabym ustalić, do jakich konkretnie zdarzeń Pan nawiązuje i czy mają one związek ze sprawą brakującej dokumentacji dotyczącej kolonii i wyjazdów finansowanych ze środków przeznaczonych na profilaktykę uzależnień.
Będę wdzięczna za wyjaśnienie. Zależy mi na faktach i konkretnych informacjach, a nie na domysłach.
Mosina to jednak stan umysłu. W normalnym samorządzie, jeśli doszłoby do takiej afery, wszystko szybko i sprawnie zostałoby wyjaśnione i temat zamknięty. A tutaj, w walce o stołki dla siebie i rodziny każdy wije się i kombinuje jak koń pod górę. Nie dziwię się, że najlepsi pracownicy odeszli do innych, normalnych urzędów. Do tego, jeśli szefem gminy jest były kasjer kantoru, a najbardziej rozpoznawalnym radnym szewc to o czym my tu rozmawiamy? Stoimy w miejscu, w tym czasie inni się rozwijają. U nas tylko przepychanki, praca na rzecz samorządu kończy się na czubku własnego nosa. I tak Od lat i OdNowa.
To tez jest dobre:
„Nadmienię, że będziemy walczyć o przywrócenie dobrego imienia, godności i sumiennie wykonywanych obowiązków, które w sposób karygodny zostały podeptane”.
Czyli o dobre imię chce walczyć ktoś kto… nie chce tego imienia ujawnić i podaje sie za anonima? To się tego imienia wstydzi, nie wstydzi? Czy o co tu chodzi???
Walka o przywrócenie dobrego imienia będzie odbywać się też anonimowo.
Ostatnia nadzieja, że będzie normalnie prysła już po roku urzędowania aktualnego burmistrza. Najlepszym dowodem na to są anonimowe wypowiedzi jednej z przybocznych urzędniczek burmistrza tutaj kilka komentarzy powyżej. Propaganda nieomylności bije z nich po oczach. Na miejscu burmistrza czym prędzej postawiłbym do pionu tą panią bo chcąc mu pomóc szkodzi jeszcze bardziej. Nie zrobi wprawdzie tego bo jest umoczony po uszy w układzie polityczno-rodzinno-towarzyskim. Ta pani dyskredytuje swoje koleżanki po fachu odmawiając im prawa nie tylko do obrony dobrego imienia, ale dowodzi, że sama nic nie wie o działaniu urzędu. Jej wydaje się, że burmistrz wie wszystko i jest ekspertem w każdej dziedzinie. Jeśli by tak było to urząd byłby jednoosobowy. Burmistrz ma prawo nie wiedzieć wszystkiego, bo nikt nie jest omnibusem ani Trójcą Świętą. Jego bolączką powinno być tylko otoczyć się dobrymi urzędnikami, a nie włazidupami bez dobrego wykształcenia, doświadczenia i zapału do pracy
Tak czułem, że to ktoś z um pisze. Jednym słowem lepiej brak adwokata, niż mierna papuga. Pani K. robi swojemu szefowi niedźwiedzią przysługę, ale tego nie wie :) otwieram popcorn i czekam na kolejne wpisy :)
Może się okazać, że większość z tych komentarzy z ostatnich miesięcy to wychodzi z urzędu. Zwłaszcza, że często zawierają informacje do których praktycznie nikt z zewnątrz nie ma dostępu.
Pozdrowienia dla Edwarda Majki, błogosławionych łask bożych i pomyślności. Edward, Edward… Edward, Edward…
Abstrahując od tej kontroli: zapytajcie osoby pracujące od lat w OPSie co sądzą o byłych, anonimowych pracownicach, niech te osoby opowiedzą tym jak były przez lata traktowane…
O czym wiedział np. Starszy Inspektor Roman, taki wielki gminny etyk, ekspert tudzież filozof i palcem nie kiwnął.
Zobaczycie, to jeszcze wszystko wyjdzie.