W Puszczykowie narasta spór o planowaną budowę tunelu drogowego pod torami kolejowymi w ciągu ul. Dworcowej. Przed nadzwyczajną sesją Rady Miasta, zaplanowaną na piątek 23 października 2026 r., mieszkańcy przedstawiają odmienne stanowiska. Przed głosowaniem pojawiły się materiały krytykujące obecny projekt, a także odpowiedzi jego zwolenników.
Niezależna inicjatywa obywatelska, działająca pod nazwą Puszczykowo Skarb, opublikowała analizy finansowe i funkcjonalne inwestycji oraz list otwarty do radnych. Autorzy apelują o wyjaśnienie wątpliwości przed podjęciem kolejnych decyzji finansowych. Z drugiej strony zwolennicy tunelu podkreślają, że to obecnie przygotowywane rozwiązanie ma zapewnione finansowanie i pozwoli zlikwidować problem zamykanego przejazdu kolejowego.
32. sesja nadzwyczajna Rady Miasta Puszczykowa odbędzie się w piątek, 23 października 2026 r., o godz. 16 w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego przy ul. Podleśnej 4. Radni rozpatrzą dwa projekty uchwał związane z planowaną inwestycją.
Pierwszy dotyczy przejęcia od Powiatu Poznańskiego zadania publicznego polegającego na zarządzaniu drogą powiatową nr 2495P w zakresie budowy wiaduktu kolejowego, likwidacji przejazdu na ul. Dworcowej i przebudowy układu drogowego. Drugi projekt przewiduje zmianę Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Puszczykowa na lata 2026–2031.
44,5 mln zł i pytania o koszty
„Ryzyko wzrostu kosztów istnieje w każdej inwestycji, a cenę ustali przetarg” – zwraca uwagę mieszkanka Puszczykowa.
Jednym z głównych spornych punktów jest finansowanie inwestycji. Według materiałów opublikowanych przez inicjatywę Puszczykowo Skarb szacunkowy koszt przedsięwzięcia wzrósł z około 40 mln zł do 44,5 mln zł. Autorzy zwracają uwagę, że nie wszystkie przyszłe wydatki i ryzyka muszą być już uwzględnione w tej kwocie.
Wskazują między innymi na możliwe dodatkowe prace związane z odwodnieniem, warunkami gruntowo-wodnymi, ochroną zabytkowego otoczenia dworca oraz zielenią. Pytają również, kto pokryje ewentualne przekroczenia kosztorysu i jak zobowiązania związane z inwestycją wpłyną na finansowanie innych zadań miasta.
W materiałach inicjatywy podano, że maksymalne dofinansowanie Powiatu Poznańskiego ma wynieść 16,9 mln zł. Autorzy listu apelują do radnych o przedstawienie pełnego bilansu kosztów, uwzględniającego również scenariusze wzrostu wydatków o 10, 20 i 30 proc.
„Decyzja o wydatkowaniu tak znacznych środków publicznych powinna być podejmowana na podstawie możliwie pełnej informacji o ryzyku finansowym, nie tylko kosztu przyjmowanego na obecnym etapie” – napisali autorzy listu otwartego do radnych.
Czy tunel utrudni dojście na perony?
Drugim ważnym wątkiem jest funkcjonowanie dworca po zakończeniu inwestycji. Puszczykowo Skarb wskazuje na wydłużenie niektórych tras pieszych. Według pomiarów przedstawionych przez inicjatywę droga ze Stokrotki do ul. Śląskiej miałaby wzrosnąć ze 150 do 398 metrów, a dojście od budki dróżnika do pierwszego peronu ze 172 do 427 metrów.
Autorzy materiałów podkreślają, że bezpieczeństwo komunikacyjne powinno obejmować nie tylko kierowców, ale także pieszych, rowerzystów i osoby z niepełnosprawnościami. Domagają się oceny dostępności dworca po przebudowie.
Kanalizacja, drzewa i zabytkowe otoczenie dworca
Wątpliwości inicjatywy dotyczą również warunków technicznych realizacji inwestycji. W materiałach przywołano pismo Zarządu Dróg Powiatowych z 4 grudnia 2025 r., w którym wskazano na możliwą konieczność przebudowy kanalizacji deszczowej w ciągu ul. Dworcowej. Według autorów listu może to oznaczać dodatkowe prace i wzrost kosztów.
Kolejny punkt sporny to zieleń. W materiałach Puszczykowa Skarbu pojawia się liczba 50 drzew przewidzianych do wycinki. Inicjatywa zarzuca, że na etapie przedstawionych dokumentów nie wskazano nasadzeń zastępczych. Zwolennicy inwestycji odpowiadają, że ostateczna liczba drzew do usunięcia będzie znana po opracowaniu projektu budowlanego, a obowiązek nasadzeń ma wynikać z decyzji administracyjnych.
Autorzy krytycznych materiałów zwracają też uwagę na krajobraz i zabytkowy charakter okolicy dworca. Powołują się na Audyt Krajobrazowy Województwa Wielkopolskiego oraz wytyczne konserwatorskie uzyskane przez miasto w maju 2026 r. Ich zdaniem przed podjęciem zobowiązań finansowych należy wyjaśnić, jak wymagania dotyczące ochrony otoczenia zostaną uwzględnione w projekcie i kosztorysie.
W odpowiedzi na te zarzuty zwolennicy tunelu podnoszą, że konserwator nie sprzeciwił się inwestycji, a wymagania dotyczące między innymi balustrad, kładek i obudowy windy mogą zostać uwzględnione na dalszym etapie. Według przytoczonego przez nich stanowiska PKP PLK nie planuje ingerencji w budynki dworcowe.
Czy możliwy jest tunel w innym miejscu?
Jednym z najczęściej powracających argumentów w dyskusji jest możliwość budowy bezkolizyjnego przejazdu w innym miejscu, między innymi w rejonie ul. 3 Maja. Właśnie ten wariant był przedmiotem rozważań kilka lat temu.
Jak informowaliśmy na łamach „Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej” 26 marca 2018 r. w artykule „Odwołana budowa tunelu na ul. 3 Maja w Puszczykowie”, władze miasta rozważały budowę tunelu, który miał połączyć rejon skrzyżowania ulic 3 Maja i Dąbrowskiego z ul. Wspólną i przedłużeniem ul. Moniuszki. Szacowany koszt wynosił wówczas 14 mln zł netto, a PKP deklarowało dofinansowanie w wysokości 4 mln zł netto.
Inwestycja budziła jednak sprzeciw części mieszkańców. Obawy dotyczyły między innymi wzrostu ruchu na lokalnych ulicach oraz konieczności wycięcia drzew na terenie przy ul. Wspólnej. W związku z protestami i niejednoznacznym wynikiem ankiety burmistrz Andrzej Balcerek wycofał się z realizacji przedsięwzięcia.
W oświadczeniu z 27 marca 2018 r. napisał: „Z uwagi na niejednoznaczny wynik badań ankietowych, jak również liczne protesty mieszkańców w najbliższej okolicy planowanego przejazdu, nie widzę możliwości realizacji tej inwestycji”.
Tamten spór pokazuje, że problem bezkolizyjnego przejazdu przez tory nie jest w Puszczykowie nowy. Przez lata zmieniały się koncepcje i ich koszty, a każda z nich oznaczała określone konsekwencje dla układu drogowego i mieszkańców.
Spór o konsultacje i termin decyzji
Puszczykowo Skarb kwestionuje również sposób przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących tunelu. Autorzy listu wskazują na zarządzenie burmistrza z 5 stycznia 2026 r. i podnoszą wątpliwości dotyczące podstawy prawnej procedury. Zastrzegają, że jej prawidłowość może być przedmiotem oceny sądu administracyjnego.
W odpowiedzi opublikowanej w lokalnej grupie radca prawny Agnieszka Nowosielska napisała, że wojewoda badał konsultacje na wniosek ich przeciwników i nie stwierdził naruszeń poza jednym sformułowaniem dotyczącym prawa wyborczego. Według niej zarzut braku uchwały Rady Miasta został odrzucony.
Autorzy listu otwartego nie domagają się rezygnacji z poprawy bezpieczeństwa.
„Nie pytamy: »tunel czy bezpieczeństwo?«. Pytamy: jakie rozwiązanie zapewni bezpieczeństwo przy możliwie najmniejszych kosztach finansowych, przestrzennych i społecznych dla Puszczykowa?” – podkreślają autorzy listu.
Wskazują natomiast, że przed podjęciem dalszych decyzji finansowych radni powinni otrzymać pełną informację o kosztach, ryzykach technicznych, wpływie inwestycji na pieszych, zieleni i krajobrazie oraz o możliwych alternatywach. Chcą również, by dokumenty stanowiące podstawę tych ocen zostały udostępnione mieszkańcom.
Z kolei zwolennicy tunelu argumentują, że bez zabezpieczenia środków miasto może utracić możliwość skorzystania z przyznanego wsparcia. W opublikowanym stanowisku wskazują na termin 28 października 2026 r. i ryzyko utraty 27,6 mln zł finansowania ze strony PKP PLK oraz powiatu.
Piątkowe głosowanie ma zatem znaczenie nie tylko dla samego tunelu, lecz także dla dalszego harmonogramu inwestycji. Radni muszą rozważyć zarówno konsekwencje finansowe, jak i skutki ewentualnego odłożenia decyzji.
W Puszczykowie ponownie ścierają się dwa podejścia: szybkie wykorzystanie dostępnego finansowania i rozwiązanie problemu zamykanego szlabanami przejazdu oraz postulat dokładniejszego sprawdzenia kosztów i konsekwencji projektu, zanim miasto podejmie kolejne zobowiązania.
A jak Państwo oceniają obecną koncepcję tunelu przy ul. Dworcowej?


Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.


Mieszkam na Dworcowej. Jestem zdecydowanie za budową. Taki tunel powinien powstać już lata temu. To kwestia bezpieczeństwa mieszkańców. I nie chodzi tylko o ewentualne wypadki na obecnym przejeździe, ale także najszybszy dojazd dla Straży Pożarnej, karetek i policji w wypadku zdarzeń po drugiej stronie torów. Jazda w okół (przez Puszczykowo czy Mosinę) może spowodować stratę cennych minut i utratę czyjegoś życia/majątku. W 2018 grupka hałaśliwych mieszkańców storpedowała alternatywny projekt. W 2026 roku nie można do tego dopuścić.
Zdecydowanie budować . Ilość połączeń kolejowych będzie się zwiększać więc bez tunelu Puszczykowo – Puszczykówko będzie stało na przejazdach. W Puszczykowie przejazd również mało bezpieczny wystarczy że dwa samochody chcą jechać w kierunku Puszczykowa a nie Łęczycy.
Nie rozumiem, dlaczego wszyscy są teraz całym sercem za projektem który zdemoluje i zadłuży Miasto (tak, tak, miasto to nie tylko pseudo-rynek i Poznańska). Gdzie byli, kiedy za 3-4 mln można było mieć tunel na 3 Maja? Gdzie byli, kiedy kolejne władze ignorowały okazje do wybudowania prostego przejścia podziemnego? Jak się będą czuć, gdy starostwo urządzi nam III ramę komunikacyjną: Nadwarciańska-Dworcowa-Grajzerówka?
Byli w odpowiednim miejscu, tylko głośniejsi byli krzykacze, którym żal było kilku drzew. Teraz jest to samo. Ja rozumiem przyroda ważna rzecz ale chyba jednak wolę, żeby moje dziecko bezpiecznie docierało n dworzec.
No cóż jeżeli dla kogoś ważniejsze są drzewa niż bezpieczeństwo ludzi to o czym tu dyskutować.
W nowym projekcie nie ma nawet chodnika na peron 1, więc o jakim bezpieczeństwie my tu mówimy? Piesi będą szli po jezdni prowadzącej do P+R. Cały ten projekt jest ustawiony pod ruch drogowy. Duży a szybki. Inaczej powiat by się nie dołożył tak chętnie.
Jeszcze tego wszyscy pożałujemy.
Problem polega na tym, czy decyzja zostanie podjęta w oparciu o wystarczającą liczbę danych. Trochę niepokoi tempo i za dużo emocji. Po lekturze artykułu pojawia się dodatkowo pytanie, czy w 2018 roku bezpieczeństwo nie było tak ważne?
Było tylko dla nie których ważniejsze są drzewa a nie ludzie.
„Krzykacze puszczykowscy” byli, są i będą.
Teraz zaczęli publikować argumenty przeciw. Plagi egipskie, przy ich argumentach, to mały pikuś.
Czekam kiedy upublicznią przepowiednię, że budowa tego tunelu zakłóci ruch wszystkich planet układu słonecznego a przynajmniej spowoduje powrót zlodowaceń w Europie.
A tak poważnie to po co gdybać, wystarczy udać się w okolice tunelu w Mosinie na ul. Śremskiej i przez kilka minut zaobserwować jak wygląda ruch pojazdów i pieszych po południu pod torami w tunelu. Pojazdy płynnie przejeżdżają, piesi bezpiecznie przechodzą tunelem.
Gdyby tego tunelu nie było, to wielokrotnie (biorąc pod uwagę wzrost częstotliwości ruchu pociągów osobowych i towarowych oraz długi czas zamknięcia przejazdu) sznur pojazdów blokowałby ruch już na skrzyżowaniu przy straży pożarnej. Do tego zanieczyszczenie spalinami oczekujących samochodów.
I to tyle na temat – budować, budować i jeszcze raz budować.
Moim skromnym zdaniem taka inwestycja w tym miejscu zdecydowanie na wyrost.
Nie można się sugerować Mosiną bo natężenie ruchu nie do porównania
W ogóle tunel jest dla bezpieczeństwa bardzo potrzebny ale pieszo-rowerowy a nie taki gigant
dla tych paru samochodów. Jeżeli chodzi o to konkretne miejsce to wielka rozrzutność inwestora.
Pomijam oczywiście wielką rewolucję w architekturze
Budować. To kwestia bezpieczeństwa chociażby w kontekście bezkolizyjnego dojazdu przez linie dla Katarek na SOR