Wojciech Czeski | środa, 22 Sie, 2012 |

Tylko dla Boga jesteśmy niezastąpieni – Nicolas Gomez Davila

Filozof kojarzy się zazwyczaj z zamyślonym jegomościem, który dużo myśli i jeszcze więcej pisze. Jego wywody są zazwyczaj długie, dla przeciętnego zjadacza chleba niezrozumiałe, zawiłe i często pozbawione sensu. Skarbem są tacy filozofowie, którzy potrafią ująć wszystko prosto i zwięźle tak, że zastanawiamy się bardziej nad sztuką owej zwięzłości, niż nad samą treścią wywodu.

Często wspomina o tym Stanisław Michalkiewicz, krytykujący współczesnych filozofów, którzy tworzą według niego stosy bezużytecznych, przydługich wywodów. Podziwia natomiast tych, którzy nie aspirują do miana filozofów, natomiast ich celne i zwięzłe myśli są porażającą dawką głębokich przemyśleń.

Nicolas Gomez Davila

Celowo przytaczam ten pogląd na filozofię, ponieważ jak ulał pasuje do niezwykłego myśliciela, o którym chciałbym napisać parę zdań. Chodzi konkretnie o nieco tajemniczą postać kolumbijskiego myśliciela nazwiskiem Nicolas Gomez Davila. Rozpisywanie się na temat jego życiorysu ograniczę zaledwie do kilku najistotniejszych punktów. Urodził się w 1913 roku, odebrał solidne wykształcenie klasyczne, które zaowocowało niebotyczną kolekcją biblioteczną. Zasłynął jako autor książek, które zawierały jedynie krótkie aforyzmy, nazwane przez niego „glosami” lub „scholiami”. Rzecz to niebywała, że będąc filozofem, (choć sam wątpię, czy jemu samemu takie określenia przypadłby do gustu) skupił się jedynie na wydanych w sześciu tomach aforyzmach. Wycofany z życia publicznego, chyba nie lubił rozgłosu, o czym świadczyły niskie nakłady jego dzieł. Wydaje się, że przenikliwość spostrzeżeń Kolumbijczyka została odkryta dopiero po jego śmierci w 1994 roku.

Davila jest znakomitym przykładem myśliciela, który bardzo dużo myślał, zanim w ogóle zdecydował się sięgnąć po pióro. Efekty takiego charakteru jego intelektualnej pracy widać po spuściźnie, jaką po sobie zostawił. O jego „scholiach” w następujący sposób pisał Tomasz Gabiś: „Ich wyszlifowany poetycki styl jest jasny, zwięzły, wyrazisty, o ostrych konturach”. By nie szukać daleko, Davila pisał (jakby o samym sobie): „Na tępaku robi wrażenie tylko to, co najnowsze. Dla człowieka mądrego nic nie zależy od daty”. Aforyzm ten dobrze oddaje celność jego spostrzeżeń – jest takim miniaturowym traktatem filozoficznym, który trzeba przeczytać i przetrawić, a efekty tego będą zaskakujące. I pomyśleć, ile setek podobnych trafnych myśli wyraził przez całe swoje życie. Jakże to odmienne od nieustannego potoku słownego czasów obecnych, z którego często nic głębszego nie wynika.

Davila był zdeklarowanym wrogiem współczesności. Nie zgadzał się z nowoczesnością, modernizmem, postmodernizmem, rewolucją obyczajową, demokratyzacją. Swoją niezgodę wyrażał w wycofaniu się z życia publicznego, pielęgnując piękno przemijającego porządku przedrewolucyjnego w swoim gabinecie i bibliotece. Chciał go po prostu ocalić dla potomnych, by mogli go kiedyś przywrócić. O możliwościach przywrócenia starego porządku pisał zresztą: „Kiedy reakcjonista mówi o ‘nieuchronnej restauracji’, to nie należy zapominać, że reakcjonista liczy w tysiącleciach”.

Wiele jego tez, a być może cała filozofia, może dzisiaj oburzać czy odpychać. „Scholia” Kolumbijczyka pozwalają jednak krytycznie spojrzeć na kondycję współczesnego człowieka. Jak sam pisał, „Człowiek jest dziś wolny jak zbłąkany wędrowiec na pustyni”. Cywilizację współczesną oceniał równie surowo: „Nasza cywilizacja jest barokowym pałacem, do którego wtargnęła kudłata zgraja”.

Trudno dokonać jakiegoś krótkiego wyboru celnych spostrzeżeń kolumbijskiego myśliciela, ponieważ jedno wyprzedza drugie swoją przenikliwością. Osobiście polecam odnaleźć na własną rękę choć kilka jego niesamowitych przemyśleń. Na sam koniec zostawiam państwa z wybranymi przeze mnie aforyzmami Davili:

– „Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły.

– Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to, co tolerujemy, na nic więcej nie zasługuje.

– Uzasadniona duma idzie w parze z głęboką pokorą.

– Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku.

– Podręczniki historii współczesnej są rejestrem ogłoszeń o bankructwie”.

I na koniec można przytoczyć ciekawy aforyzm, którym niesamowicie szczerze Davila podsumował samego siebie: „Moje przekonania są przekonaniami starej kobiety, która w kącie kościoła mamrocze swoje pacierze”.

Wojciech Czeski

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 8.0/10 (Głosujących: 14)
Tylko dla Boga jesteśmy niezastąpieni - Nicolas Gomez Davila, 8.0 out of 10 based on 14 ratings
Napisano przez Wojciech Czeski Posted in Felieton

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj