Wojciech Czeski | wtorek, 25 Sie, 2015 |

Przenikliwość szlachcica kresowego

Stanisław „Cat” Mackiewicz to postać, której życiorys jest równie bogaty, jak jego twórczość literacka. Uczestnik wojny polsko – bolszewickiej, poseł na Sejm II RP, redaktor naczelny wileńskiego „Słowa”, więzień obozu w Berezie Kartuskiej, wreszcie premier Rządu na Uchodźstwie w latach 1954-1955. Jednym słowem żołnierz, publicysta i polityk. Najbardziej jednak znany ze swojej działalności literackiej jako sprawny polemista oraz autor do dzisiaj poczytnych książek.

Stanisław Mackiewicz posługiwał się pseudonimem „Cat”, czerpiąc inspirację z opowiadania Rudyarda Kiplinga „O kocie, który chadzał własnymi drogami”. Faktycznie, pseudonim ten dobrze odzwierciedla jego postawy życiowe oraz poglądy. Często określał siebie mianem „piłsudczyka”, choć piłsudczyków krytykował. Był konserwatystą i monarchistą, a więc osobą wymykającą się podziałom politycznym Polski międzywojennej. Stał gdzieś z boku tych podziałów, choć nieraz rozkładał swoją krytykę na poszczególne strony sporu. Doskonale sprawdził się jako krytyk bieżących poczynań politycznych szefa MSZ, Józefa Becka, którego postawę bezlitośnie obnażał. Zresztą, właśnie za tę krytykę trafił do obozu w Berezie Kartuskiej pod zarzutem „osłabiania ducha obronnego Polaków”. Tutaj doskonale zaobserwować można jego postawę – nieprzejednaną, ale zarazem trafną i otrzeźwiającą. Mackiewicz był bowiem szczerym patriotą, a nie człowiekiem, któremu radość sprawiała krytyka własnego narodu. Aż same nasuwają się porównania ze Stańczykiem – „Cat” wydawał się być jego kolejnym wcieleniem wśród bogatej panoramy naszych wybitnych myślicieli.

Stanisław „Cat” Mackiewicz

Mackiewicz był mistrzem kreślenia i rozszyfrowywania zawiłych gier dyplomatycznych poszczególnych państw europejskich. Dał temu wyraz ukuwając chociażby definicję „sojuszu egzotycznego” oraz „sojuszu naturalnego” między państwami. Oddajmy głos samemu Mackiewiczewi: „Sojusze są jak małżeństwa; najbardziej jest naturalne, gdy pobierają się ludzie tej samej sfery, podobnych zamiłowań i niezbyt różnego wieku. Najnaturalniejsze sojusze są sojuszami państw sąsiadujących ze sobą. Jeśli zniszczenie jednego państwa pociąga za sobą zniszczenie drugiego państwa, to sojusz między nimi ma wszelkie cechy sojuszu naturalnego, a nie egzotycznego”. „Cat” dał ponadto wyraz swojej bardzo trzeźwej ocenie skomplikowanych gier politycznych przy definicji państwa silnego – według niego to takie, które ma słabych sąsiadów. Ze swoją kapitalną wiedzą, przenikliwością i surową logiką doskonale orientował się w złożoności współczesnej dyplomacji.

Bardzo ciekawą stroną pisarstwa Mackiewicza są jego książki o tematyce historycznej. Pisane ze swadą, nieraz drażniące nieco kontrowersyjnością tez. Dzieła te są ponadto po brzegi wypełnione wyśmienitymi anegdotami, które dodają im dodatkowego kolorytu. Wymienić tu należy takie publikacje jak „Lata nadziei. 17 września 1939 – 5 lipca 1945”, „Dostojewski”, „Stanisław August”, „Był bal” czy „Europa in flagranti”. Wśród tych licznych tytułów wybija się „Dom Radziwiłłów” opisujący dzieje tego znakomitego rodu. Mackiewicz prowadzi nas po różnych epokach pokazując, jakimi talentami na przestrzeni wieków pochwalić się może ten szlachecki ród. Historia Polski opowiedziana z perspektywy dziejów jednej rodziny, przyprawiona sporą dawką anegdot i dygresji, stanowi doskonałą rozrywkę i pożyteczną lekturę zarazem. Styl pisarski Mackiewicza jest odzwierciedleniem jego charakteru kresowego szlachcica, dumnego i żywiołowego. Karmiąc czytelnika niezliczonymi anegdotami, zdaje się „Cat” upodabniać do jednego z bohaterów swojej książki – Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”, Sarmaty i bajarza.

Niepozorną pod względem objętościowym, lecz jakże wartościową lekturą jest książka „Myśl w obcęgach”, w której Mackiewicz dał wyraz swojej przenikliwości w badaniu psychologii społeczeństwa Sowietów. Dostrzegał on wyraźny kontrast między społeczeństwem carskiej Rosji a państwem przekształconym przez krwawy reżim bolszewicki. Większym jednak mistrzem w obnażaniu istoty komunizmu był jego młodszy brat, Józef. To kolejne podobieństwo do rodu Radziwiłłów – dwa wielkie talenty zrodzone w jednej rodzinie w tak krótkim czasie.

Wojciech Czeski

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.5/10 (Głosujących: 14)
Przenikliwość szlachcica kresowego, 9.5 out of 10 based on 14 ratings
Napisano przez Wojciech Czeski Posted in Felieton

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Skomentuj