W 2027 roku 21 sołectw w gminie Mosina otrzyma łącznie 1,44 mln zł w ramach funduszu sołeckiego oraz innych środków przeznaczonych dla jednostek pomocniczych. Opublikowane przez gminę dane pokazują jednak duże różnice w wysokości środków przypadających na jednego mieszkańca poszczególnych miejscowości.
Fundusz sołecki Gminy Mosina
Jak informowaliśmy na łamach „Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej”, w 2027 roku do dyspozycji 21 sołectw i 7 osiedli w gminie Mosina trafi łącznie 1 811 566 zł. Z tej kwoty 1 441 969 zł przypada na sołectwa, a 369 597 zł na osiedla w Mosinie.
Sam fundusz sołecki jest częścią budżetu gminy przeznaczoną na zadania wskazywane przez mieszkańców. Ostateczny wniosek dotyczący wydatkowania pieniędzy uchwala zebranie wiejskie lub osiedlowe. Z inicjatywą może wystąpić między innymi sołtys, rada sołecka, przewodniczący lub zarząd osiedla albo grupa co najmniej 15 pełnoletnich mieszkańców.
Środki mogą zostać przeznaczone na niewielkie inwestycje należące do kompetencji gminy, poprawiające warunki życia mieszkańców i zgodne ze strategią rozwoju. To mieszkańcy podczas zebrań decydują więc nie tylko o wysokości dostępnej puli, ale również o tym, na jakie konkretne przedsięwzięcia zostanie ona przeznaczona.
Czapury i Daszewice na tym samym poziomie
Największe kwoty funduszu sołeckiego (96 708 zł) w 2027 roku otrzymają między innymi Czapury, Daszewice, Rogalinek, Krosno i Pecna-Konstantynowo.
Jednocześnie liczba mieszkańców tych miejscowości jest bardzo różna. Czapury mają według zestawienia 3578 mieszkańców, Daszewice 2176, Krosno 2798, Pecna-Konstantynowo 1955, a Rogalinek 1659. Oznacza to, że ta sama kwota musi zostać przeznaczona na potrzeby miejscowości o różnej liczbie mieszkańców.
Jeszcze wyraźniej widać to przy przeliczeniu pieniędzy na jednego mieszkańca. W Czapurach jest to około 27 zł na osobę, w Daszewicach około 44 zł, w Krośnie około 35 zł, w Pecnej-Konstantynowie około 49 zł, a w Rogalinku około 58 zł.
Dla porównania Baranówko, liczące 83 mieszkańców, ma do dyspozycji 27 022 zł, czyli około 326 zł na mieszkańca. Sasinowo przy 182 mieszkańcach otrzyma 35 641 zł, co daje około 196 zł na osobę.
„Wygląda jakby gmina chciała dać każdemu sołectwu po równo, a wyszło odwrotnie”
To właśnie te różnice stały się przedmiotem dyskusji w komentarzach pod informacją gminy. Jeden z mieszkańców zwrócił uwagę na różnicę między dużymi i małymi miejscowościami.
„Wygląda jakby gmina chciała dać każdemu sołectwu po równo, a wyszło odwrotnie. Czapury 27 zł na mieszkańca, Pecna 49 zł, oba Dymaczewa po 130, Baranówko 325 zł, ale to małe sołectwo, więc można to jakoś wytłumaczyć” – zwraca uwagę mieszkaniec.
Paweł Materna z Rady Sołeckiej w Czapurach zwrócił natomiast uwagę na samą skalę różnic. „Zestawienie, które dużo mówi o tym, z jakimi problemami muszą mierzyć się sołectwa. Prośba o komentarz autorów takiego rozdysponowania pieniędzy, ze szczególnym uwzględnieniem ekstremów” – skomentował.
Trzeba jednak zaznaczyć, że porównanie kwoty na mieszkańca nie pokazuje całego systemu finansowania jednostek pomocniczych. W tabeli opublikowanej przez gminę obok funduszu sołeckiego znajdują się także środki jednostek pomocniczych wydawane w ramach budżetu oraz dodatkowy fundusz jednostek pomocniczych. Łączna pula dla konkretnej miejscowości jest więc wyższa niż sam fundusz sołecki.
Skąd bierze się różnica?
W dyskusji pojawiło się wyjaśnienie, że fundusz sołecki jest obliczany według ustawowego wzoru, a dla większych sołectw działa maksymalny limit. Przedstawiciele sąsiedniego Sołectwa Wiórek tłumaczą, że to właśnie dlatego Czapury, mimo dużej liczby mieszkańców, otrzymują taką samą kwotę jak część mniejszych jednostek.
„Sytuacja, w której Czapury posiadają taką samą kwotę funduszu sołeckiego jak znacznie mniejsze wsie, wynika z istnienia ustawowego limitu (maksymalnego pułapu) środków” – napisali przedstawiciele sołectwa Wiórek na profilu Wieś Wiórek.
Wskazują, że duże sołectwa osiągają ustawowy limit, przez co „Czapury, Daszewice czy Wiórek […] otrzymują dokładnie taką samą, maksymalną kwotę”. Jako drugi czynnik wskazują sposób ustalania liczby mieszkańców przy wyliczaniu funduszu. Sama wysokość funduszu sołeckiego nie jest ustalana przez gminę dowolnie dla każdej wsi.
Osiedla mają inny system finansowania
W komentarzach pojawiło się również porównanie pieniędzy przeznaczanych na sołectwa i osiedla w Mosinie.
Jak tłumaczy Wieś Wiórek, osiedla nie otrzymują funduszu sołeckiego. Korzystają natomiast ze środków do dyspozycji jednostek pomocniczych oraz funduszu remontowo-inwestycyjnego, których wysokość jest ustalana w budżecie gminy. Urząd Miejski rozróżnia więc fundusz sołecki od pozostałych środków przeznaczanych jednostkom pomocniczym.
W 2027 roku Osiedle nr 3, liczące 4177 mieszkańców, ma zaplanowane łącznie 104 894 zł. Osiedle nr 4, z 3452 mieszkańcami, otrzyma 88 944 zł. Z kolei Osiedle nr 7, liczące 478 mieszkańców, ma zaplanowane 13 416 zł.
Czy gmina może wyrównać różnice?
Z jednej strony wysokość ustawowego funduszu sołeckiego jest wynikiem określonego mechanizmu, a nie decyzji burmistrza czy rady miejskiej podejmowanej osobno dla każdej wsi. Z drugiej strony gmina dysponuje dodatkowymi środkami, które może przeznaczać jednostkom pomocniczym w ramach budżetu.
Niezależnie od dyskusji o sposobie podziału środków, ostateczne przeznaczenie pieniędzy będzie zależało od mieszkańców poszczególnych jednostek. Zgodnie z informacją gminy, zebrania wiejskie i osiedlowe powinny odbyć się do 30 września.
To właśnie na tych zebraniach mieszkańcy będą mogli zdecydować, czy pieniądze zostaną przeznaczone między innymi na infrastrukturę, remonty, zieleń, tereny rekreacyjne, sprzęt, wydarzenia czy zajęcia dla mieszkańców.
Warto przy tym przypomnieć, że gmina Mosina nie prowadzi już budżetu obywatelskiego. Ostatnia edycja dotyczyła 2020 roku, a mieszkańcy mogli wówczas głosować na projekty w ramach puli 300 tys. zł.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy sołectw mają dziś przede wszystkim fundusz sołecki jako ustawowo określony mechanizm bezpośredniego decydowania o części środków. Oprócz niego gmina przeznacza jednostkom pomocniczym dodatkowe pieniądze w ramach swojego budżetu.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.

…Oprócz niego gmina przeznacza jednostkom pomocniczym dodatkowe pieniądze w ramach swojego budżetu….
Chciałbym zwrócić uwagę, że budżet GM tworzą WSZYSCY mieszkańcy GMINY MOSINA i podział jego powinien być sprawiedliwy i adekwatny do poziomu zaangażowania mieszkańców, ,,swój budżet” jest tak samo Sołecki jak Miejski.
czas na gminę czapury . Razem z Wiórkiem , Daszewicami i Babkami nowa gmina wiejska . Szewczyk dratewka trąbi o podziale gminy od lat .
Poczekaj jeszcze 5 lat i gminy będą likwidowane i łączone. Głupotą są małe gminy. To jest rozrzutność zwykła. Nie żebym był zadowolony z Tego co się dzieje co to to nie.
A głupota nie jest tkwienie w układzie kolonialnym? Jeśli własną gmina jest jedyną możliwością sensownego funkcjonowania?
@pik ja też jestem wściekły na to co się tu wyprawia. Ale rozbicie dzielnicowe nic nie da. Po prostu trzeba przegonić dziadów co szkodzą tej gminie.
W jakiś sposób mierzy się poziom zaangażowania mieszkańców? Cóż to za matematyczny twór jeśli ma pełnić rolę jakiegoś wskaźnika?
Miernik jest prosty, wysokość wpływów podatkowych do budżetu Gminy, tylko tyle
ENDRJU poziom ten mierzy sie w klaskach jak kiedys w programie Od Przedszkola do Opola.
Im bardziej dany sołtys albo przewodniczący przyklaskuje obecnej władzy tym większe środki ma ta jednostka.
W przypadku tych precyzyjnych pomiarów kluczowy jest współczynnik od ilości u mieszkańców kultowych dyplomów z Collegium Humanum aka Varsovia oraz współczynnik związany z ilością szafarzy przypadającą na metr kwadratowy w sołectwie albo osiedlu.
Kanoniku, z tego co mi wiadomo te współczynniki najwyższe są w solectwie Krosno co by się zgadzało, tam już nawet fontanny stawiają z braku innych pomysłów i nadmiaru środków. A i klaskaczy tam nie brakuje. Przypadek? Nie sądzę!
Te fontanny są budowane w ramach programu „Czekoladowa fontanna na wyciągnięcie ręki” i sponsorowane przez znaną firmę spożywczą z Vadovic.
Czas najwyższy by w Krośnie stanęła Wielka Barka w skali 1:1. Krosno ma bogate tradycje wałkarskie! Co ja napisałem? Wałkarskie? Ależ przejęzyczenie. Chodziło mi oczywiście o tradycje meblarskie. Gdyby jednak Zaradny Tapicer nie potrafił zbudować Barki oferuję swoje know-how. Kilka tysięcy lat doświadczenia. Specjalizuje się w barkach do przewozu fauny celem zachowania gatunku w obliczu zagrożenia powodziowego. Na moją Barkę wejdzie też bydło kopytne i trzoda chlewna. Zatem zapraszam radę miejską oraz rady sołeckie, znajdę i dla Was kąt.
Najważniejsze, że w żadnej miejscowości nie przypadają na mieszkańca takie kwoty jak 69 zł albo co gorsza 666 zł, w przeciwnym razie trzeba by egzorcystę z salcesonem wezwać.
Najbardziej wskazaną jest kwota 2137 zł i każda jej wielokrotność. Ament!
Tylko ta kwota ma certyfikat Kongregacji ds Nauk i Wiary.
Ciekawe jakie opłaty pobiera od Gminy Mosina komercyjny bank spółdzielczy GBS.
Opłaty za korzystanie z usług GBS zostały ustalone przed laty w zaciszu zakrysti i podlegają corocznej waloryzacji w imię prawa borzego! To jest tajemnica radosna i jako taka nie podlega publikacji! Ament!
Pecunia non olet – Pieniądze nie śmierdzą
Najłatwiej się dzieli nie swoje pieniądze według zasług dla samych swoich. A sprawy istotne dla gminy leżą!
Inne gminy ościenne zajmują się pozyskiwaniem środków z funduszy wojewody np. Senior-Asy na lata 2026-2030 gdzie beneficjtani są np. Kórnik, Śrem Kościan, Skoki !!!!
Nastepny Rzadowy Fundusz rozwoju dróg na rok 2027 !!!!
Gdzie jest miejsce gminy Mosiny dlaczego nie występujemy. O te środki ? Czy mamy za dużo a może brak chęci i motywacji? Potrafimy tylko coraz mocniej się zadłużać i ponosić coraz większe obciążenia dla mieszkańców i Gminy?