W środę 29 kwietnia około godz. 15:47 doszło do pożaru hali magazynowej przy ul. Wczasowej w Luboniu. W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło 27 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z Mosiny. W hali znajdowały się części elektroniczne, a także baterie i powerbanki, które mogły być przyczyną pożaru. W trakcie trwania akcji uratowany został kot, który przebywał w budynku.
Hala niemal doszczętnie zniszczona
Jak informowaliśmy wczoraj, gęsty, czarny dym był widoczny z dużej odległości, również z terenu Poznania i okolicznych gmin. Jak poinformowały służby, ogień objął część magazynową przedsiębiorstwa, w której składowano materiały elektroniczne.
Zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej kilka minut przed godziną 16. – „Początkowo otrzymaliśmy informację o tym, że ogień wydobywa się ze skrzynki elektrycznej przed halą. Nie ma osób poszkodowanych” – przekazał mł. asp. Martin Halasz z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.
W trakcie akcji strażacy prowadzili działania zarówno w natarciu, jak i obronie sąsiednich obiektów. Jak poinformowała Ochotnicza Straż Pożarna w Luboniu, „dzięki intensywnym działaniom pożar został opanowany przed godz. 18:00”. Podkreślono także, że „obroniliśmy część administracyjną budynku i zapobiegliśmy rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiedni obiekt”.
Według przekazanych informacji hala o wymiarach około 20 na 40 metrów została w dużej części zniszczona. W środku znajdowały się części elektroniczne, a także baterie i powerbanki, które – jak wskazują wstępne ustalenia – mogły być przyczyną pożaru.
W trakcie akcji słyszane były wybuchy. – „To były aerozole, które pod wpływem temperatury wybuchały” – wyjaśnił mł. asp. Martin Halasz.
W działania zaangażowano liczne jednostki PSP i OSP, m.in. z Lubonia, Mosiny, Plewisk, Kamionek i Poznania, a także służby wspierające – policję, pogotowie gazowe i energetyczne oraz straż miejską. Akcją kierował Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Poznaniu przy wsparciu grupy operacyjnej KW PSP.
Strażacy podkreślają, że mimo skali zdarzenia nie było osób poszkodowanych. Z wnętrza budynku udało się również uratować zwierzę. „Z wnętrza obiektu uratowaliśmy kota, którego przetransportowaliśmy do weterynarza” – poinformowała OSP Luboń.
Na czas akcji mieszkańcom okolicznych terenów zalecano zamknięcie okien z uwagi na intensywne zadymienie. Po godzinie 19 trwało jeszcze dogaszanie pogorzeliska i prace rozbiórkowe konstrukcji.
Na tym etapie służby nie podają ostatecznej przyczyny pożaru. Wstępne ustalenia wskazują jednak na możliwość samozapłonu składowanych urządzeń zasilających.







Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

