Do redakcji zgłosiła się mieszkanka, która otrzymała wezwanie do zapłaty mimo posiadania ważnego biletu parkingowego. Do sytuacji doszło na parkingu przy sklepie Biedronka przy ul. Farbiarskiej.
Z relacji mieszkanki wynika, że system kontroli może budzić wątpliwości. Jak tłumaczy nam kobieta, zaparkowała zgodnie z regulaminem i pobrała bilet, który uprawniał ją do bezpłatnego postoju przez 1,5 godziny. „Na moim bilecie godzina wydruku jest 17:07, a godzina wystawienia mandatu 17:20. Różnica to zaledwie 13 minut, moim zdaniem coś tu jest nie halo” – napisała w wiadomości do redakcji.
Z jej relacji wynika, że mandat na 150 zł został wystawiony mimo spełnienia podstawowego warunku darmowego postoju, czyli pobrania biletu.
„Uważam, że kara została bezpodstawnie nałożona. Doszło do pomyłki kontrolera, otrzymałam mandat, co uważam za niesprawiedliwe” – podkreśla mieszkanka.
Sprawa dotyczy parkingu przy ulicy Farbiarskiej, przy którym znajduje się kilka dużych sklepów, w tym popularny wśród mieszkańców supermarket Biedronka. Rotacja pojazdów jest tam duża, a system biletowy, przynajmniej w teorii, ma porządkować ruch i ograniczać długotrwałe parkowanie.
Zarządcą parkingu jest firma APCOA Polska. Po sygnale od czytelniczki skierowaliśmy pytania do spółki. Dotyczą one m.in. zasad darmowego postoju po pobraniu biletu, sposobu weryfikacji czasu parkowania oraz ewentualnych błędów systemu lub pracy kontrolerów. Dodajmy, że zgodnie z regulaminem parkowania, w tym miejscu nie ma obowiązku wykładania biletu pod szybą pojazdu.
Pytamy także, czy w opisanym przypadku doszło do pomyłki i czy opłata dodatkowa zostanie anulowana.
„Zwracam uwagę na problem pochopnego wystawiania mandatów i proszę o zainteresowanie się tą sprawą, aby podobne sytuacje nie spotkały innych kierowców” – apeluje czytelniczka.
Czy spotkaliście się Państwo z podobną sytuacją na parkingach w naszej okolicy?

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Nie pierwsze takie miejsce w Polsce. Odwołać się i tyle. Pamietajcie, że te mandaty wystawia człowiek, a nie myli się ten co nic nie robi.
No cóż, to trzeba wymienić w trybie natychmiastowym pracownika który popełnia tak karygodne i oczywiste błędy. Widać że u tego pracownika matematyka to pięta Achillesowa.
Tylko ten pracownik spowodował stres, rozstrojenie nerwów, stratę cennego czasu u tej pani. Zaznaczam że ten pracownik miał zapłacone za czas pracy, w tym wystawienie mandatu. Tak pani nikt za zmarnowany czas nie zapłaci, żeby pisać odwołania.
Trudno się odnieść do sprawy gdyż na bilecie parkingowym i wezwaniu do zapłaty nr. rejestracyjny jest zamazany czarnym kolorem. Piszę dlatego, bo miałem podobną sytuację. Bilet pobrałem. Po kilku minutach, po powrocie ze sklepu zastałem wezwanie. Jak się okazała przy wybijaniu nr. rejestracyjnego dwa razy wybiłem przez pomyłkę literkę Z. No cóż zdziwienie było duże, ale natychmiast złożyłem reklamację, która została uwzględniona.
i naprawdę z takich problemów będziecie pisać artykuły? przecież to indywidualna sprawa tej Pani, żeby się odwołać jak uważa że niesłusznie została ukarana, nie wiem o czym tu dyskutować?
Jak tylko wprowadzili bileciki przy Lidlu i na Farbiarskiej unikam tam zakupów bo nie chcę się stresować przez jakieś ograniczenia czasowe . To oni powinni zabiegać o klienta .
To jest problem warty uwagi? pisanie o tym że Krystyna była w biedrze i nakaszaniła z parkowaniem? a co z Haliną, która przeszła poza pasami przez drogę, Ździchem co zostawił pustą flaszkę przy koszykach i psem Zenka co obeszczał kosz na śmieci? też będziecie pisać?