Czy Czesław Mozil mógłby wystąpić w Twoim domu? A może chciałbyś zaprosić do siebie swojego ulubionego artystę? Wydaje się to niemożliwe, ale koncerty domowe to rzeczywistość, która dzieje się choćby w Mosinie czy w Puszczykowie.
Podczas koncertów w domu, goście siedzą na kanapie, krzesłach, poduszkach lub kocach, a występujących artystów mają na wyciągnięcie ręki. Po każdym koncercie jest okazja do rozmowy z muzykami i bliższego poznania. Jak organizuje się domówkowe koncerty?
Pan Jacek z Mosiny kilkakrotnie gościł w swoim domu bardziej lub mniej znanych artystów. Do zorganizowania koncertu wystarczy kilka metrów kwadratowych oraz zaangażowanie gospodarza, którym może zostać każdy z nas.
– „Koncertowa domówka to wyjątkowa okazja nie tylko do wysłuchania wartościowej muzyki czy ucięcia sobie pogawędki ze wspaniałymi artystami (którzy po występie zostają u mnie na noc), ale też do poznania ciekawych współuczestników koncertu. Po koncercie bowiem nie trzeba spieszyć się do domu, można za to w luźnej atmosferze miło spędzić czas przy kubku herbaty czy domowym cieście.
W moim domu występowali już przedstawiciele różnych muzycznych światów, m.in. Czesław Mozil czy półfinaliści tegorocznego Must Be the Music – zespół Sad Smiles. W maju odbywają się u nas dwa kolejne wydarzenia – koncert Zuzanny (09.05) oraz artysty o pseudonimie Henry No Hurry (22.05).
Zainteresowanych koncertami czytelników, zapraszam do kontaktu pod adresem oficina@onet.eu” – wskazuje pan Jacek.
Publiczność to zazwyczaj zapraszani przez gospodarza znajomi oraz wszyscy, którzy dowiedzą się o koncercie na przykład ze strony agencji muzycznej Borówka Music. Wystarczy wybrać interesujące nas wydarzenie, napisać maila do agencji w celu zrobienia rezerwacji. Należy mieć na uwadze, że koncerty odbywają się w prywatnych domach lub mieszkaniach, więc ilość wejściówek jest bardzo ograniczona. Warto przynieść ze sobą obuwie na zmianę i koc lub poduszkę, żeby wysłuchać koncertu w komfortowych warunkach.
A jaki jest koszt udziału w takim wydarzeniu? „Wejściówka” na koncert kosztuje „co łaska” – w trakcie koncertu „puszczony” będzie kapelusz – wrzucasz, ile uznajesz za stosowne. Zazwyczaj organizatorzy sugerują kwotę minimalną (nie wypada wrzucić mniej; można wrzucić więcej). Wystarczy kawałek podłogi, żeby dom czy mieszkanie zamieniło się w salę koncertową.



Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

