Rada Miejska jednogłośnie przyjęła uchwałę o utworzeniu Rady Seniorów Gminy Mosina. Wcześniej radni zdecydowali jednak o usunięciu ze statutu zapisu wykluczającego radnych miejskich z możliwości zasiadania w nowym organie.
Podczas sesji 7 maja radni zajęli się projektem uchwały dotyczącym powołania Rady Seniorów Gminy Mosina i nadania jej statutu. Jak wynika z uzasadnienia projektu, wniosek w tej sprawie wpłynął do Biura Rady Miejskiej 11 lutego 2026 roku i został podpisany przez 302 mieszkańców gminy, którzy ukończyli 60 lat.
Przedstawicielka grupy inicjatywnej Elżbieta Salomończyk przypomniała podczas sesji, że temat był już wcześniej omawiany na komisjach i poprzedniej sesji rady. Podkreślała, że Rada Seniorów ma mieć charakter konsultacyjny, doradczy i inicjatywny.
– „Przede wszystkim celem Rady Seniorów jest integrowanie organizacji i środowisk osób starszych w całej gminie, koordynowanie działań i inicjatyw środowisk senioralnych oraz wspieranie działań na rzecz seniorów” – mówiła.
Jak zaznaczyła, nowy organ nie będzie posiadał własnego budżetu, a jego członkowie będą działać społecznie, bez diet i wynagrodzeń. Wskazała jednocześnie, że gminy posiadające rady seniorów mają otrzymywać wsparcie finansowe w wysokości 20 tys. zł na pokrycie kosztów funkcjonowania takich ciał doradczych.
– „Trzeba spojrzeć na Radę Seniorów nie jako na kolejny wydatek, który gmina będzie musiała ponosić, ale jako narzędzie, którym gmina będzie mogła się posługiwać” – argumentowała Elżbieta Salomończyk.
W trakcie dyskusji najwięcej emocji wzbudził zapis statutu mówiący, że członkami Rady Seniorów nie mogą być radni Rady Miejskiej. Wątpliwości zgłosił radny Arkadiusz Cebulski, który powoływał się na przepisy ustawy o samorządzie gminnym oraz praktykę stosowaną w innych samorządach.
– „Ustawa o samorządzie gminnym nie zawiera przepisów zabraniających radnemu udziału w pracy Rady Seniorów” – mówił radny. Jak dodał, jego zdaniem wprowadzenie takiego zakazu mogłoby zostać zakwestionowane przez wojewodę jako niezgodne z prawem.
Cebulski złożył formalny wniosek o wykreślenie spornego punktu ze statutu. Poparł go między innymi radny Łukasz Grzybak.
– „Nie powinniśmy zakazywać. To inna sprawa, czy ktoś się zdecyduje po osiągnięciu pewnego wieku, czy nie. Natomiast nie powinien zostać mu ten wybór zakazany” – argumentował Grzybak.
Przewodniczący rady wyjaśniał, że zapis pojawił się wcześniej podczas prac Komisji Statutowej i miał rozwiewać potencjalne wątpliwości natury etycznej. Ostatecznie jednak większość rady opowiedziała się za jego usunięciem.
Za wykreśleniem punktu zagłosowało 14 radnych, przeciw był jeden radny, a cztery osoby wstrzymały się od głosu. Następnie rada jednogłośnie, 19 głosami „za”, przyjęła całą uchwałę wraz z poprawką.
W trakcie sesji pojawiły się też pytania o zakres działania nowego organu. Radni dopytywali między innymi, czy Rada Seniorów będzie organem doradczym wobec burmistrza, rady miejskiej czy całej gminy. Ostatecznie wskazano, że jej działalność ma dotyczyć funkcjonowania gminy jako całości, w tym także jednostek i instytucji samorządowych.
Sama uchwała przewiduje powołanie Rady Seniorów Gminy Mosina oraz nadanie jej statutu określającego zasady wyboru członków i funkcjonowania organu. Jak zapisano w uzasadnieniu projektu, obowiązek utworzenia rady wynika z ustawy o samorządzie gminnym po spełnieniu określonych wymogów formalnych przez mieszkańców składających wniosek.
Na zakończenie przewodniczący rady Ziemowit Maląg podsumował: – „Mosina ma swoją Radę Seniorów”. Kolejnym krokiem będzie wybór członków nowo powołanego organu.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.

Art. 5c ust. 5 ustawy o samorządzie gminnym daje możliwość zapisania w statucie Rady Seniorów zakazu łączeniu funkcji radnego Gminy z funkcją radnego seniora ( 5. Rada gminy, tworząc gminną radę seniorów, nadaje jej statut określający
w szczególności:
1) tryb i kryteria wyboru jej członków,)
Tak więc o tym kto może zasiadać w Radzie Seniorów określa statut ( może zastrzec udział radnego gminy a może też dopuścić)
Są zatem podstawy – wbrew argumentacji radnego Cebulskiego – do wyłączenia z grona osób zasiadających w Radzie Seniorów , radnego gminy. Wojewoda napewno takiego zapisu nie zakwestionuje ponieważ naruszyłby i to rażąco dyspozycję powołanego wyżej, art.5 c ust. 5 pkt 1 ustawy o samorządzie gminnym.
Na sali w czasie dyskusji był radca prawny a nawet dwóch i co ?
Panie radny Cebulki z brakiem podstaw merytorycznej wiedzy na każdej sesji musisz zabłysnąć swoją niekompetencją i opowieściach z mchu i paproci!?
Żenada podobnie jak większość radnych tylko dla diety i towarzystwa wzajemnej adoracji tam się znaleźli, a nie do reprezentowania interesów mieszkańców?
Panie radny w jakiej roli miałby być radny w dwóch radach jak w jednej jest dyletantem?
Rada Seniorów będąc Starszyzną Plemienną będzie miała postawiony swój wigwam na Rynku zaraz obok wigwamu alkokomisji. Zakolegują się szybko i nawiążą ścisłą współpracę.
szczerze ręce opadają. Serio proszę państwa, czy jest szansa że zajmiecie się faktycznie rozwiązywaniem realnych problemów w gminie? Na sesji prywatne wycieczki i wbijanie szpileczek… rada seniora, komisja alko, patrol drogowy widmo, dyrektorzy, spółki. Co taka rada seniorów niby ugra oprócz załatwienia sobie ekstra zajęcia na emeryturę popołudniami? Skoro bezpośrednie proszenie o pomoc do radnych, urzędu i burmistrzów dla szarego mieszkańca nie działa, to dlaczego rada seniorów ma być brana pod uwagę na poważnie? Swoją drogą lepiej żeby radni obecni czy poprzedni mieli możliwość zasiadania bo jak taka przysłowiowa pani Halinka i pan Zdzisio jakimś cudem tam trafia a doświadczenie mają z oglądania tv to jak i w czym mają oni doświadczonym burmistrzom czy radnym doradzić? No jak?
Każdy dodatkowy organ patrzący radnym i urzędnikom na ręce jest na wagę złota.
@xyz – Rada emerytów organem?! Na WOSie dłubało się w nosie, co?
oni będą patrzeć na ręce burnistrzowi to mnie teraz rozbawiłes :) a dlaczego nie robi powołana do tego ustawowo rada miejska? Człowieku gdzie ty żyjesz!?
W ustawie o samorządzie gminnym jest zapis, mówiący o tym, kto może zasiadać w Radzie Seniorów, a nie kto nie może! To takie logiczne!
Fb-Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy. Trochę długie, ale warto przeczytać.
SENIORZY W POLITYCZNYM TAŃCU. KTO TU TAK NAPRAWDĘ GRA PIERWSZE SKRZYPCE?
Od lat obserwuję z narastającym zdumieniem – i rosnącym niesmakiem – jak polityka coraz bardziej wciska się w przestrzeń senioralną. I to nie tak dyskretnie, niechcący, przy okazji. Nie. To jest robione świadomie, systemowo i z pełnym przekonaniem, że najstarsza część społeczeństwa to złoty skarb każdej kampanii wyborczej.
A że kampania w samorządach trwa właściwie cały czas, to i „troska” nad seniorami trwa cały czas. Tyle że troska to tu słowo mocno na wyrost. Bo jeśli ktoś myśli, że ten nieustanny flirt z seniorami wynika z szacunku dla starszych, z uznania ich doświadczenia, z potrzeby włączenia ich w życie społeczne – to muszę brutalnie naprostować. Nic z tych rzeczy.
Za tym stoją tylko dwie kalkulacje: liczba i frekwencja. Młodych coraz trudniej przekonać, coraz trudniej utrzymać przy urnach, coraz trudniej złapać na polityczne obietnice. Dlatego partie – te centralne i te lokalne – kierują wzrok tam, gdzie głos jest stabilny, przewidywalny i wdzięczny. Tam, gdzie wdzięczność nie jest metaforą, lecz walutą.
A skoro inwestuję, to oczekuję zwrotu. Nie wkładam, żeby nie wyjąć.
A momentem wyjęcia są wybory.
I tu zaczyna się cały festiwal atrakcji, od których aż się roi na lokalnych stronach urzędów, profilach włodarzy i fotorelacjach, które bardziej przypominają katalog politycznych przebrań niż dokumentację wydarzenia.
Mamy więc Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzn – wiadomo, kwiatek, uśmiech, zdjęcie z panią w garsonce albo panem w koszuli. Mamy Dzień Diabetyka, Dzień Seniora, Białe Niedziele, tłuste czwartki i lany poniedziałek, bo przecież każda okazja jest dobra, żeby się pokazać. Mamy wyjazdy do Lichenia, do Częstochowy, a jak trzeba, to i na grzybobranie. Mamy wspólne gotowanie, plenerowe malowanie, fotografowanie, warsztaty, pikniki i koncerty na jeden instrument – byle było wesoło i byle zdjęcie wyszło ostre.
Ale gwiazdą programu są oczywiście Senioralia. Zaczyna się od przemarszu ulicami miasta, potem jest wyszynk, tort, tańce i oczywiście – obowiązkowe zdjęcia z organizatorami, sponsorami, włodarzami i całym samorządowym dworem. Feeria kolorów, konfetti, uśmiechów – i ani grama bezinteresowności.
Bo kiedy patrzę na te wszystkie relacje, widzę coś, czego wielu nie chce widzieć: mechanizm wymiany. Okazywana „troska” ma przeważnie jeden cel – zbudować kapitał wdzięczności, który wypłaci się przy urnie. I nie chodzi o to, że seniorzy nie zasługują na wyjazdy, zajęcia, integrację.
Zasługują. Jeszcze jak! Problem polega na tym, że w tej całej otoczce coraz mniej jest realnej polityki społecznej, a coraz więcej agitacji, ocieplania wizerunku i rozdawania uśmiechów tak sztucznych, że aż bolą od patrzenia.
Zresztą te uśmiechy, tak intensywnie przyczepione do twarzy, często zdradzają wszystko: znudzenie, pozę, niechęć. Polityczny obowiązek. Odfajkowane „byłem, widziałem, przemówiłem, przypozowałem”.
Seniorzy za to dostają obiad, kawałek ciasta, kawę i poczucie, że „ktoś o nich pamięta”.
I naprawdę – nie w tym rzecz, żeby im to odbierać. Chodzi o to, żebyśmy przestali udawać. Bo kiedy przychodzi dzień wyborów, oczekiwana jest wdzięczność.
A wdzięczność w polityce jest najbardziej pożądanym towarem.
Tylko że prawdziwe pytanie brzmi:
czy seniorzy naprawdę chcą być traktowani jak zasób do zagospodarowania, czy może jak obywatele, którzy mają swoje potrzeby, prawa i oczekiwania wobec państwa i samorządu?
To, co widzimy dziś, to nie polityka senioralna. To jej imitacja. Taki samorządowy karnawał pozorów. A za kulisami trwa prosta gra: kto pierwszy „zainwestuje”, ten pierwszy „wyjmie”. I na tym, niestety, kończy się cała troska.
Redakcjo uczcie się dziennikarstwa od @Junior
Juniorze piekny post! Gratuluję!
Po obrobieniu akapitów Twoj post Juniorze mógłby być kapitalnym artykułem. Niestety redakcja już dawno zatraciła warsztat. Gdzie jest konstruktywna krytyka, poddawanie pod wątpliwość, zadawanie trudnych pytań, zmuszanie do myślenia?
Powołanie rady seniorów w mojej ocenie rzuca złe światlo na pracę obecnej rady. To nie jest odkrycie Ameryki, bo wiadomo o tym już dawno. Radni podnoszą rękę nie wiedząc za czym głosują, nie posiadają w większości żadnych kompetencji by sprawować mandat i recenzować burmistrza. Rada to powinna być siła intelektualna gminy. Rada powinna wyznaczać kierunki i nadawać tempo. Tymczasem mamy załatwiaczy tu ławeczka, tam huśtawka, a tu spotkanie emerytów.
Mosina to stan umysłu. Przypomnę tylko radnym, że waszym obowiazkiem jest reprezentować każdego mieszkańca. Widać, źle reprezentujecie seniorów skoro potrzebna odrębnej rady. Druga sprawa, że ciężko zrozumieć to uprzywilejowanie seniorów i tworzenie dedykowanej im rady? Co wybory to mamy łańcuszek obietnic głównie dla emerytów. Nie zrozumcie mnie źle, bez emerytów nie byłoby nas młodszych generacji, ale rada seniorów to cyniczny populizm. Jak ktoś zauważył rada miejska w Mosinie sama w sobie jest już mocno podstarzała.
To miasto staje się naprawdę nieprzyjemne do mieszkania. Radni macie 3 lata. Do roboty.
Wybuduję na Rynku w czynie społecznym wigwam dla Starszyzny Plemiennej. Nie posiadam dyplomu kolekcjonerskiego z Collegium Czekoladum ale byłem harcerzem DH19 więc potrafię wybudować. Czar obozu w Lubniewicach do dzisiaj mnie zachwyca. Czuwaj!
@Barthez, nie jestem autorem postu. Skopiowałem z FB – Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy. Z treścią całkowicie się zgadzam i pozwoliłem sobie tutaj wkleić. Cieszę się, że podzielasz mój pogląd. Na tym portalu są nad wyraz ciekawe przemyślenia dotyczące samorządu. Zachęcam.
A wniosek o utworzenie Młodzieżowej Rady Gminy Mosina złożony za pośrednictwem Młodzieżowego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego dalej nie spotkał się z rozpatrzeniem
To jak wynika z tego długiego komentarza – brak profitów w postaci głosów. Dlatego pucuja grupie która decyduje tak naprawdę kto wygra wybory. Nawet Cebulski to rozumie
Onion Colective rozumie to nie od dzisiaj. Radny Zawartowski też wie, że ludzie przy świątyni mają prawa wyborcze.
Wystarczy spojrzeć, kto za tym stoi. Jest to ruch polityczny burmistrza, za którym stoją dwie panie. Były na sesji i reprezentowały argumenty. Łowczynie funkcji społecznych, które ma być przekute na efekty polityczne- wyborcze. Burmistrzowi to pasuje, bo docenił/ wyróżnił/ wykorzystał tym ruchem środowisko senioralne. Środowisko senioralne JEST W NASZEJ GMINIE DOBRZE ZORGANIZOWANE POPRZEZ ISTNIEJĄCE I DZIAŁAJĄCE OD WIELU LAT KOŁA I STOWARZYSZENIA EMERYCKIE, czy to w Mosinie, czy to w poszczególnych sołectwach. I teraz rodzi się pytanie, czy burmistrz podoła oczekiwaniom i naciskom tej rady? Jeżeli takowe naciski- głównie finansowe się pojawią?