Koło Gospodyń Wiejskich w Pecnej „Piękni i Młodzi” zdobyło Perłę 2026 w konkursie „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów” na najlepszy polski regionalny produkt żywnościami. Kapituła uhonorowała kawę zbożową jęczmienną z Pecnej.
Od 25 do 27 września w Poznaniu na MTP odbywały się targi Smaki Regionów 2026. Przez wszystkie trzy dni na scenie cały czas coś się działo. Odbywały się pokazy kulinarne, prelekcje, rozmowy i spotkania z gośćmi. Nie zabrakło gotowania na żywo, ciekawostek dotyczących regionalnych produktów oraz inspiracji, jak wykorzystywać je w kuchni. 26 września rozstrzygnięto konkurs „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów” – w którym nagrodę zdobyło KGW z Pecnej. Kawa zbożowa jęczmienna została uznana za najlepszy polski regionalny produkt żywnościowy. To najwyższe wyróżnienie w konkursie na najlepszy produktu tradycyjny.



30 kwietnia kawa zbożowa jęczmienna z Pecnej została wpisana na Listę Produktów Tradycyjnych. Na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi można zapoznać się z jej opisem:
„Kawa zbożowa jęczmienna z Pecnej to wielkopolska tradycja kulinarna sięgająca czasów, gdy kawa naturalna – prawdziwa była niedostępna lub zbyt droga dla wiejskich gospodarstw. Napój przygotowuje się z lokalnego jęczmienia ozimego, uprawianego metodami tradycyjnymi na polach Ziemi Mosińskiej. Proces wytwarzania zachowuje wielopokoleniową wiedzę rolniczą, umiejętności rzemieślnicze i kulinarne, charakterystyczne dla kultury wiejskiej regionu.
Jedynym surowcem potrzebnym do wytworzenia kawy zbożowej jęczmiennej z Pecnej jest ziarno jęczmienia. Wykorzystywany jest jęczmień ozimy. Dłuższy okres wegetacji powoduje, że ziarna są duże, a miąższ zwarty.
W celu przygotowania kawy zbożowej jęczmiennej z Pecnej należy wsypać do garnka wymłócone, suche i oczyszczone ziarna jęczmienia i prażyć je np. na rozgrzanym piecu opalanym drewnem, ciągle mieszając. Średnio co pół minuty podnosić klapkę garnka w celu kontroli procesu prażenia oraz odparowania wody. Ciągle mieszać, kontrolując stan prażenia ziarna. Po około 10–15 minutach ilość ziarna zwiększa objętość – ziarno jest wysuszone, następuje proces prażenia. Po uzyskaniu ciemnobrązowej barwy ziarna, garnek zdjąć ze źródła ciepła i wsypać ziarno do miski. Następnie przesypywać je powoli łyżką lub innym przyrządem kuchennym, aby się schłodziło. Uprażone i schłodzone ziarno zmielić w młynku. Zmielone ziarno jęczmienia zalać wrzącą wodą w garnku lub dzbanku. Po około 10 minutach, przelać do filiżanek lub szklanek. O mocy kawy zbożowej jęczmiennej z Pecnej decyduje liczba łyżeczek, które zalewamy wrzątkiem. Zalewając wrzątkiem w filiżance 1 łyżeczkę zmielonego ziarna, uzyskamy kawę słabą tzw. „fifkę”, 2 łyżeczki „średnią”. Natomiast zalewając 3 łyżeczki otrzymamy najmocniejszą w smaku kawę, nazywaną „szatan”.
Tradycyjna kawa zbożowa jęczmienna z Pecnej łączy lokalną uprawę jęczmienia z niezmienionymi od pokoleń technikami prażenia na otwartym ogniu, ręcznego mielenia i precyzyjnego parzenia. Zachowane nazwy („fifka”, „szatan”) oraz narzędzia (piec opalany drewnem, garnek do prażenia) świadczą o żywej kulturze kulinarnej Ziemi Mosińskiej. Napój stanowi ważny element niematerialnego dziedzictwa wiejskiego Wielkopolski”.
To nie jedyny sukces KGW „Piękni i Młodzi” z Pecnej. 25 września przedstawiciele wystąpili w programie „Pytanie na śniadanie”, gdzie dzielili się przepisami kulinarnymi. Gratulujemy udanego występu oraz wyjątkowego wyróżnienia.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.



Czy dobrze pamiętam (poprawcie mnie jeżeli się mylę) że ta sama kapituła przyznała wyróżnienie również radnemu Grygierowi za jego ciężką pracę jako taksówkarza?
Jeśli tak, to ciekawi mnie, jakie kryteria decydują o przyznaniu tego wyróżnienia i czy obie nagrody rzeczywiście mają ten sam charakter.
Statuetka, której zdjęcie zamieszczono w powyższym artykule, przypomina zamkniętą w eleganckiej, przezroczystej oprawie złotą monetę – tzw. Krugerranda.
A takie monety, jak wiadomo, przy odrobinie szczęścia można znaleźć podczas przekopywania własnego ogródka (gdzieś np. między truskawkami a malinami). I to wszystko na własnej posesji.
Piękna sprawa.
Co za bzdury. Wy w tej Pecnej uprawiacie jęczmień na tych piaskach 6 klasy? Przecież w Pecnej już nawet rolników nie ma. Ładnie w pole wywiedliście komisję konkursową. Może trzeba było uczciwie powiedzieć, że prażycie kupny jęczmień. A jeszcze gwoli formalności proszę powiedzieć czy to na pewno jest tradycja z Wielkopolski czy może jednak przywieziona z kresów wraz z repatriantami po 2 wojnie światowej, których w Pecnej było bardzo dużo. Pytam o sam fakt. Nie mówię, że kawa jest zła tylko o dorabianie legendy.
@Zaciekawiony dziękuję za twoją wypowiedz i mam pytanie:
Czy nie można byłoby pójść krok dalej i spróbować zrobić kawy z prażonej albo parzonej cebuli?
Dobry teren do pozyskania surowca był przecież kiedyś na terenach zabudowanych tzw. „Nowej Drużyny”?
W tym terenie, mój drogi, pozostał już tylko ostatni nieuzbrojony bastion – ulica Odległa.
Ale nie bój żaby!
Rycerze tzw. „Cebulowego Przymierza” czuwają!
Według naszej lokalnej legendy, ulica Odległa niebawem dołączy do grona „uzbrojonych bastionów”.
Moi drodzy skoro mowa o cebuli to trzeba to powiedzieć, że my nie gęsi i swój cebularz mamy! Wszyscy w Polsce kojarzą cebularza lubelskiego, ale mało kto wie o cebularzu borkowickim. Ciasto miesza się z wodą z magistrali wodociągowej oraz przyprawia odrobiną czerstwych żartów z sesji Don Żwirownika. Ciasto musi dojrzewać kilka lat tak by nabrało wartości. Można ten proces dojrzewania przyrównać do czasu ekspozycji działki na sprzedaż. Takiej jak Don Żwirownik i jego szwagier mają właśnie w Borkowicach.
Czy ja dobrze widzę, czy stół, na którym stoją misy i wazy, nie jest przypadkiem tym legendarnym stołem dębowym z OPS-u, nazywanym przez miejscowych również „zaginionym artefaktem”?
Lisku przemiły, wygląda na to, że jesteś zorientowany co pod stołem piszczy.
Może więc wiesz coś wiecej o osobie wybranej potajemnie na szefa spółdzielni specjalnej, którą ma powołać wspólnie Mosina oraz Puszczykowo?
Prawda to, że wszystko już dawno ustalone niczym wyniki meczów w ekstraklasie, trzymając się stołowych przenośni przy tzw. zielonym stoliku?
A wracając do wątku kulinarnego to rzeczywiście zgadzam się, że gleby w okolicach Pecnej nie sprzyjają uprawie jęczmienia. Osobiście natenczas bym raczej skupił sie na tych parcelach na takich tematach jak sałata, kapusta czy ewentualnie siano.
Ty, synku, nie przesadzaj już z tymi Pecynami!
Cieszmy się, że udało się zablokować wodociąg na Sosnowej, ale dzięki temu, co mamy, będzie jeszcze ciekawiej! Ba!
Na ulicy Lipowej nie będzie już żadnej lipy!
Najważniejsze, że wszystko przeszło.
Teraz tylko pytanie, czy ktoś ważny posiada tam jakąś parcelę albo działkę… Oby nie był to żaden radny
Lipy będą wycinać w tych Pecnach? A to 14 hektarów lasu na trasie Babki-Świątniki im nie starczy? Co się dzieje w tej Moszynie! Za moich czasów takich numerów nie było.
Tutaj nie chodzi o drzewa, lecz o inwestycję wodociągową na ulicy Lipowej w Pecnej!
Dziś prawdziwych radnych już nie ma, bo są same niemowy.
Dziś prawdziwych burmistrzów już nie ma, bo ich w referendum odwołali.
Teraz są jedynie same podróby po Collegium Tumanum.
Jeśli chodzi o dania regionalne to polecam dostępne w moim sklepiku bułeczki Krauzerki. Nie mylcie z kajzerkami tego wypieku. Bułeczka Krauzerka to przysmak wiejskich konserów. Chłopaki co przychodzą do mnie na piweczko do sklepiku w Dymaczewie Nowym do każdej butelki mocnego złocistego trunku kupują sobie takie Krauzerki i zajadają na placu zabaw dla dzieci tuż obok. Jak dobrze, że jako radni uchwaliliśmy takie prawo miejscowe co pozwala sprzedawać alkohol obok świetlicy i placu zabaw.