W ostatnich tygodniach do redakcji Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej dociera coraz więcej sygnałów o obecności łosi w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań oraz dróg na terenie Mosiny i okolicznych miejscowości. Zwierzęta widywane są zarówno w lasach Nadleśnictwa Konstantynowo, jak i w pobliżu domów.
Łosie w regionie Mosiny
Ostatnia informacja o zauważeniu zwierząt dotyczyła końca ul. Jasnej w Mosinie, gdzie jak poinformowała Czytelniczka, zauważone zostały trzy łosie. W ostatnich dniach podobne sygnały napływały także z innych części gminy. W komentarzach pod publikacjami na profilu GMP w mediach społecznościowych pojawiły się liczne głosy mieszkańców.
Szczególne emocje wzbudziły doniesienia dotyczące trasy Mosina–Żabno. „Kierowco, zwolnij. Wiem, że obecność łosi na trasie Mosina–Żabno nie jest nowością, ale prędkość niektórych kierowców jest po prostu żałosna” – napisała do redakcji Czytelniczka, przesyłając zdjęcie zwierzęcia w pobliżu drogi. Tutaj warto zaznaczyć, że zderzenie z łosiem należy do wyjątkowo niebezpiecznych i może mieć tragiczne skutki, o czym piszemy w dalszej części artykułu.
Łosie w regionie nie są nowym zjawiskiem
Warto podkreślić, że obecność łosi w tej części powiatu poznańskiego nie jest zjawiskiem nowym. Jak informowaliśmy wcześniej na łamach GMP, już w lutym 2024 roku Nadleśnictwo Konstantynowo potwierdzało, że łosie na dobre zadomowiły się w okolicznych lasach. „Od początku 2022 roku obserwacje są regularne i pozwalają orientacyjnie określić teren, który upodobały sobie te zwierzęta. Widywane są na terenie leśnictw Grzybno, Brodniczka i Krajkowo” – informował wówczas Wojciech Fabisiak z Nadleśnictwa Konstantynowo.
Leśnicy zwracali uwagę, że nie są to pojedyncze, przypadkowe wizyty. Relacje mieszkańców potwierdzały obecność łosi m.in. w Grzybnie przy stawkach, na drodze między Konstantynowem a Nowinkami, w okolicach Żabna, Sulejewa oraz na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Leśniczy z Krajkowa, Piotr Czajka, opisywał jedno ze spotkań słowami: „Usłyszałem tętent, pomyślałem, że pewnie spłoszona czymś chmara jeleni biegnie w moim kierunku. W pewnym momencie sam nie wierzyłem, co widzę. Kilkanaście metrów ode mnie zatrzymała się para łosi, to niesamowity widok”.
Ciekawski jak łoś
Leśnicy podkreślają, że łosie są zwierzętami ciekawskimi i nie zawsze reagują ucieczką na nadjeżdżające pojazdy. „Łoś jest na tyle dużym zwierzęciem, że nie czuje specjalnego zagrożenia ze strony człowieka czy pojazdów, a że jest niezwykle ciekawski, zdarza mu się stać w pobliżu drogi czy na niej samej i obserwować okolicę” – zwracał uwagę Wojciech Fabisiak, komentując jedno ze zdjęć wykonanych między Żabnem a Sulejewem.
Zwierzęta coraz bliżej zabudowań
Łoś euroazjatycki, z którym mamy do czynienia w naszym regionie, jest największym przedstawicielem rodziny jeleniowatych w Polsce i może ważyć nawet ponad 700 kilogramów. Obserwacje z ostatnich dni wskazują, że łosie coraz częściej wychodzą z kompleksów leśnych i pojawiają się w pobliżu dróg oraz zabudowań. Dla części mieszkańców jest to zjawisko budzące zachwyt. Warto jednak wiedzieć, że spotkanie z łosiem może być niebezpieczne. Choć rzadko agresywne, łoś jest dużym, dzikim zwierzęciem, które w skrajnych sytuacjach może zaatakować, czując się zagrożony, zwłaszcza samica z młodymi.
Dlaczego właśnie tutaj?
Z biologicznego punktu widzenia obecność łosi w okolicach Mosiny i Puszczykowa nie jest przypadkowa. Gatunek ten preferuje tereny podmokłe, bogate w wodę i roślinność, a takie warunki oferują m.in. łęgi rogalińskie, okolice Warty oraz obszary w sąsiedztwie rezerwatu Krajkowo. Latem łosie żywią się roślinami zielnymi i wodnymi, zimą sięgają po igły, korę drzew oraz co bywa źródłem konfliktów, uprawy rolne położone przy lasach.
Z punktu widzenia ochrony przyrody pojawienie się łosi jest oceniane pozytywnie. „Bytowanie w lasach Nadleśnictwa Konstantynowo takich gatunków zwierząt jak choćby wilk czy łoś świadczy, że zwiększa się bioróżnorodność, a zagospodarowany przez nas las spełnia wszystkie swoje funkcje, również te związane z ochroną przyrody” – podkreślali leśnicy w rozmowach. Jednocześnie zaznaczają oni, że wzrost liczby obserwacji nie musi oznaczać gwałtownego wzrostu populacji, lecz raczej większą aktywność zwierząt oraz lepszą komunikację mieszkańców.
Zagrożenie na drogach
Warto jednak zachować szczególną ostrożność na drogach. Zderzenie samochodu z tak dużym zwierzęciem często kończy się poważnymi obrażeniami, a nawet śmiercią uczestników wypadku. Eksperci i leśnicy zgodnie apelują o zdjęcie nogi z gazu, zwłaszcza po zmroku i w pobliżu kompleksów leśnych. Łoś na jezdni stanowi szczególne zagrożenie, ponieważ jego zachowanie jest trudne do przewidzenia – w przeciwieństwie do mniejszych zwierząt często nie ucieka, potrafi zatrzymać się w miejscu lub poruszać się dalej w tym samym kierunku. Co istotne, łosie nie cofają się, co w regionach, gdzie ich obecność jest powszechna – takich jak Warmia i Mazury – stanowi element wiedzy przekazywanej kursantom ubiegającym się o prawo jazdy. Przy masie sięgającej nawet 700–800 kilogramów i wysokości przekraczającej 2 metry zderzenie z takim zwierzęciem niesie dla kierowców skrajnie niebezpieczne konsekwencje.
Co warto wiedzieć?
Osobniki, które spotykają mieszkańcy, to przedstawiciele gatunku łosia euroazjatyckiego. Ten największy przedstawiciel rodziny jeleniowatych w Polsce osiąga wagę przekraczającą nawet 700 kg i tym samym jest drugim pod względem wielkości zwierzęciem w Polsce, ustępując wielkością jedynie żubrowi. – Latem w ich diecie dominują rośliny zielne porastające brzegi zbiorników wodnych jak również, co jest ciekawostką, roślinność wodna w poszukiwaniu, której potrafią nurkować nawet do kilku metrów – informowali leśnicy z Nadleśnictwa Konstantynowo.
Obecność łosi w Mosinie, Puszczykowie i okolicznych miejscowościach staje się faktem, z którym mieszkańcy będą musieli nauczyć się żyć. To zjawisko pokazuje zmieniający się charakter lokalnej przyrody, ale jednocześnie wymaga większej odpowiedzialności na drogach i w przestrzeni publicznej. Jak wskazują zarówno leśnicy, jak i sami mieszkańcy, zachwyt nad majestatycznym zwierzęciem nie powinien przesłaniać zdrowego rozsądku.




Gazeta Mosińsko-Puszczykowska



Ojoj co za samochwalstwo panów leśniczych:
„…a zagospodarowany przez nas las spełnia wszystkie swoje funkcje…” a tymczasem, łosi przybywa bo objęło je moratorium na odstrzał (co nie podoba się wielu leśnikom którzy są równocześnie myśliwymi).
Co do zagospodarowania lasu, no cóż po wycięciu starych drzew łosie uwielbiają pędy młodych sosen z plantacji w które leśnicy zamieniają las.
Nie wiem dlaczego redaktor rozmawia ze specjalistami od drewna zamiast z zoologami, kilka sprostowań i uzupełnień by się przydało
Masę 700-800 kg osiągają osobniki na Syberii i Alasce, łosie w Europie są znacznie mniejsze, największe ze Szwecji ważą ok 550 kg, a te z Niżu Europejskiego około 450-480 kg.
Zapomniano również dodać co zimą przyciąga łosie na drogi (przy których są często fotografowane)… sól którą masowo posypuje się drogi, sól, łosie potrzebują uzupełnienia minerałów.