Sztuka sama w sobie jest piękna i potrafi zachwycić. Jeszcze lepiej działa na nasze zmysły, gdy znajduje się w niezwykłym, pięknym miejscu, a takim niewątpliwie jest Pałac w Racocie.
Czytaj więcejKiedy czujesz ziemię pod stopą
Wywiad z Józefem Skrzekiem, Mosina, 14 maja 2011 r.
Czytaj więcejPo to jest satyryk
– Ja z opozycji rzadko się śmieję. Z opozycji to nawet w PRL-u nie żartowałem. A były silne naciski… Trzeba żartować z tych, którzy rządzą. Po to jest satyryk.
Czytaj więcejSpod znaku „Małego Skrzydła”
Nie będzie chyba zbytnią przesadą porównanie przebiegu tegorocznych, jubileuszowych Ogólnopolskich Dni Artystycznych z Gitarą w Mosinie do akcji rodem z filmu Alfreda Hitchcocka: na początku trzęsienie ziemi, a później nieprzerwanie rosnące napięcie.
Czytaj więcejMilkosz Deki Czureja „Oto jest Król Czardasza”
Na tron wywyższył cygańskiego muzyka i koronacji dokonał sir Yehudi Menuhin, gdy na Festiwalu w Monachium oczarowany fascynującym, nie mającym równego sobie wykonaniem muzyki Montiego, zawołał: – „Oto jest Król Czardasza!”.
Czytaj więcejStarość (też) musi się wyszumieć
Drugi Przegląd Kapel Gitarowych wyglądał nieco inaczej niż jego pierwsza odsłona. Przede wszystkim do zmagań przystąpiło dziewięć zespołów, z których jeden został wybrany przez internatów na stronie Mosińskiego Towarzystwa Gitarowego.
Czytaj więcejMagiczne i nie do opisania
Nie zabrzmi to chyba jak truizm, gdy powiem, że 4 października w Mosińskim Ośrodku Kultury wystąpił artysta mieszkający w pobliżu, wizytujący sąsiednią gminę.
Czytaj więcejNie byłem skazany do końca
Pierwszy raz pisałam o nim półtora roku temu – reportaż zaczynał się tak: Na spotkanie z Tomkiem umówiłam się w jego domu. Kiedy jechałam tam w sobotnie, słoneczne południe, w lesie po obu stronach drogi jesień płonęła już w najlepsze. Na żółto, czerwono, pomarańczowo – widok godny pędzla artysty… Tomek wyszedł po mnie na korytarz, zszedł po schodach na półpiętro. Zaprosił do pokoju, zaparzył kawę i przyniósł ciasto, które upiekła jego siostra. Wiedziałam, że jest niepełnosprawny, że pięknie maluje lewą …
Czytaj więcejSłońce w chmurzastym berecie
Właściwie dwa słońca, na dwóch różnych obrazkach: jedno ma na głowie berecik z chmurki, drugie czapeczkę. I beret i czapka są bardzo niebieskie. Rzecz dzieje się w Rogalinku, i żeby było naprawdę niesamowicie – między dachami domów widać bociana lecącego z uśmiechniętym niemowlęciem w dziobie. No cóż wiosna…
Czytaj więcejNiesamowita mieszanka wybuchowa
Zmarły 29 lat temu perkusista zespołu Led Zeppelin – John „Bonzo” Bonham był niewątpliwie muzykiem wybitnym.
Czytaj więcej„Metal” to nie szatan
Ogólnopolskie zamieszanie zaczęło się za drzwiami mosińskiego pokoju. Bartek Stachowiak jest mieszkańcem Mosiny i wielkim pasjonatem muzyki. Podjął się realizacji niesamowitego i niespotykanego dotąd w Polsce projektu pod nazwą Consumption Of Power.
Czytaj więcejGitara klasyczna to taki specyficzny instrument
Przedstawiamy Państwu wywiad z Krzysztofem Pełechem, polskim gitarzystą klasycznym przeprowadzony we Wrocławiu przez Remigiusza Szumana – dyr. art. Festiwalu Gitary Bez Barier w Mosinie
Czytaj więcejNiezmiennie zachwycająca – Małgorzata Ostrowska
Ściany zadrżały, okna jęknęły… Nazwałabym ją zwierzęciem scenicznym, ale nie wiem, czy wypada… Bo to piękna i zgrabna kobieta, która już od wielu lat włada sceną z taką siłą, jak mało kto. Małgorzata Ostrowska doskonale odnajduje się podczas koncertów i skupia na sobie całą uwagę widzów. Bardzo mi przykro, panowie z zespołu – rzadko ktoś na was patrzył.
Czytaj więcejZdarzyło się to w samym sercu miasta
Brakuje mi słów, żeby wyrazić to, co poczułam po przeczytaniu tego listu. Napisał go Piotr Bartkowiak, siedemdziesiąt lat temu, w przeddzień swojej śmierci. Człowiek ten, razem z innymi, 14 mieszkańcami gminy zginął rozstrzelany przez Niemców 20 października 1939 roku, o godz. 16.30 na mosińskim Rynku. „List został dostarczony przez przekupionego strażnika i podany przyjacielowi P. Bartkowiaka, P. Ciesielskiemu, mieszkającemu na Budzyniu w Mosinie”.
Czytaj więcejZagrałam z Najlepszymi…
Kogo, jak kogo, ale mnie nie mogło zabraknąć na III Ogólnopolskich Dniach Artystycznych z Gitarą 2009, które miały miejsce w Mosińskim Ośrodku Kultury w dniach od 1 do 4 października.
Czytaj więcejStaś – najmłodszy reżyser Puszczykowa
O Stasiu Kańskim po raz pierwszy usłyszałam na początku tego roku od pani burmistrz – Małgorzaty Ornoch – Tabędzkiej, podczas wizyty ambasadora USA w Puszczykowie.
Czytaj więcejSztuka w złocie zaklęta
Kocha swój zawód, jest jedną z nielicznych osób – mistrzów w tym fachu – w Polsce, mieszka w Mosinie i od lat tworzy w niedużym domu z ogrodem, niedaleko centrum miasta. Kiedyś przypadkowo usłyszała o sobie na ulicy: O! Idzie zabytek. Opowiada o tym z humorem. Niewielu z nas wie, że odnowione barokowe wnętrze Kościoła – poznańskiej Fary, zabytku klasy zero – miało swój epizod właśnie w domu artystki, w Mosinie.
Czytaj więcej„Nie wibrować głosem i nie śpiewać nosem” – wywiad z Leszkiem Marciniakiem
Całe dzieciństwo spędził w Mosinie. Jego prawdziwa droga artystyczna zaczęła się od chóru Poznańskie Słowiki profesora Stefana Stuligrosza, ale: – Ten moment, kiedy połknąłem bakcyla miał miejsce w Mosinie. Zacząłem śpiewać w mosińskim chórze kościelnym p.w. Św. Cecylii, mówi Leszek Marciniak, członek znakomitego, znanego w Polsce i na świecie zespołu Affabre Concinui.
Czytaj więcejOsobliwe muzeum w Mosinie
Włączając się w tegoroczne obchody Dni Mosiny zapraszamy na łamach naszej gazety do „zwiedzenia” osobliwego muzeum, jakie od kilku lat istnieje na terenie Mosiny, a dokładnie na ul. Kalinowej 21.
Czytaj więcejRemigiusz Szuman „Świat, którego nie widzę”
– Mówię o sobie czasami, że jestem żebrakiem, z tym, że lepiej ubranym i nie bezdomnym. Ale czy wszyscy w jakiś sposób nie jesteśmy żebrakami? Spotykamy się w pochmurny, sierpniowy wieczór. Remigiusz Szuman czeka na mnie przed domem, w którym mieści się jego pracownia. Stoi w bramie, zwrócony w stronę, z której nadchodzę, ręce opiera na białej lasce. Widzę go z daleka, a on „widzi” mnie.
Czytaj więcejJoanna od aniołów – anioły Joanny Olejniczak
Anioła Joanny pierwszy raz zobaczyłam w domu Bohdana Smolenia w Baranówku. Aktor wprowadził mnie do wnętrza i wskazując kąt pod drewnianym stropem z niewinną miną zapytał: – A wie pani, skąd się biorą anioły?
Czytaj więcej„Fascynujący mezzosopran”
Ciarki przeleciały mi po plecach, kiedy pierwszy raz usłyszałam jej głos. Umówiłyśmy się na siedemnastą, na krótką rozmowę. Gdyby w Mosinie nie zamykano aptek o 20.00, pewnie nie zauważyłybyśmy, że mija trzecia godzina od spotkania. Przerwałyśmy, bo pani Danuta Nowak – Połczyńska musiała pojechać po leki dla swojej mamy. Właściwie zakończyłyśmy tą rozmowę, zbiegając po schodach, dochodziła dwudziesta…
Czytaj więcejCarlos Ramirez – Świat jest mały
Carlosa Ramireza poznałam przypadkiem w Mosińskim Ośrodku Kultury, kiedy niechcący otworzyłam drzwi do sali, w której odbywała się lekcja gry na gitarze. Na krzesłach, w dwóch rzędach siedzieli chłopcy z błyszczącymi oczami – każdy z gitarą – wpatrzeni w nauczyciela.
Czytaj więcej
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

