To już trzeci rok z rzędu, kiedy na deskach sceny w Mosińskim Ośrodku Kultury stanęło wielu artystów, którzy przyjechali tu w jednym celu — by zagrać na festiwalu FESTTeatr. W tym roku, podczas dwóch dni festiwalowych, mogliśmy obejrzeć sześć występów: kilka lokalnych, kilka z bliższego podwórka, ale i to dalsze również było reprezentowane. Pofestiwalowa euforia to idealny moment na pewne analizy — m.in. na to, czy FESTTeatr wciąż jest taki „fest”.
Co nowego, co starego
Zanim przejdziemy do samych spektakli, warto przyjrzeć się temu, co działo się wokół. Jak w poprzednich latach, w sali kolumnowej dostępna była kawiarenka z ciastami i ciepłymi napojami. Widownia między spektaklami ruszała „coś wrzucić na ząb”, przy okazji rozmawiając o sztuce, którą właśnie obejrzała. Korytarze i sale pełne entuzjastów teatru cieszyły oko, a gwar rozmów dawał jasno do zrozumienia, że goście nie mogą doczekać się kolejnych spektakli.
W tym roku w ramach festiwalu można było także obejrzeć wystawę kostiumów teatralnych i filmowych, przygotowaną przez Retromanię z Puszczykowa. Wśród nich znalazły się stroje ze „Smoka” czy „Sługi dwóch panów” Teatru bez Kurtyny, autorstwa Agnieszki Ostrowskiej.
W oczy rzucał się też jeden szczegół przygotowanej na festiwal scenografii. Od samego wejścia do ośrodka kultury, na podłodze, naklejone i podświetlone cytaty różnych osób związanych z teatrem wyznaczały drogę do głównej sali oraz do kawiarenki. Prosty, ale bardzo dobrze wpasowujący się element festiwalowej układanki.

źródło: Małgorzata Witt
To, na co wszyscy czekają — spektakle!
W ramach tegorocznego festiwalu można było obejrzeć sześć spektakli — mniej niż rok temu, kiedy było ich dziewięć. Zmniejszyła się też liczba młodzieżowych grup: z trzech do jednej.
Dla przypomnienia, zaprezentowano:
- DIMA CHERKESKYI / TEATR KRZYK – grupa z Poznania
„Exit” - TEATR OTCZAPY – grupa z Wrześni
„Moje dwie głowy” - ASZ TEATR – grupa z Poznania
„Igraszki z diabłem” - GRUPA TEATRALNA NAPOLEON – młodzieżowa grupa z Puszczykowa i okolic
„System Kontroli” - TEATR BEZ KURTYNY – grupa z Mosiny
„Diabeł wcielony” - JANUSZ ANDRZEJEWSKI – postać, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać
„Requiem Pana Cogito”
Każdy widz mógł znaleźć coś dla siebie — od komedii po dramat. Spektakle zostały zaprezentowane na poziomie dobrych poznańskich teatrów. Często nie czułem różnicy i zanurzając się w opowieść, zapominałem, że jestem w Mosińskim Ośrodku Kultury. A jednak to wciąż Mosina. O premierach — a były aż dwie — opowiem w osobnym materiale, bo zdecydowanie na to zasługują.

źródło: Małgorzata Witt
Jest FEST
Odpowiadając na pytanie zadane w tytule: tak. FESTTeatr stał się stałym punktem na mapie teatromaniaków z okolicy, a nawet z Poznania. Po raz kolejny organizatorzy udowodnili, że Mosina teatrem stoi. Skoro co roku czeka się z niecierpliwością na to, co tym razem zafunduje nam Teatr bez Kurtyny we współpracy z Mosińskim Ośrodkiem Kultury, to czy trzeba dodawać coś więcej?
Serdeczne gratulacje należą się każdemu, kto przyczynił się do stworzenia mosińskiego święta teatru. A jeśli pytać, czy FESTTeatr jest wciąż fest – odpowiedź wydaje się oczywista. Pytanie, z którym organizatorzy będą musieli się teraz zmierzyć, brzmi raczej: jak dalej pokierować wydarzeniem, które z roku na rok coraz mocniej wykracza poza swój lokalny charakter?
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska

