W Czapurach pojawiły się podejrzenia o rozstawianiu wnyków w pobliżu zabudowań. Gmina opublikowała komunikat ostrzegawczy po tym, jak jeden z mieszkańców zgłosił sołtysowi, że jego kot wrócił do domu z kawałkiem drutu.
Zgłoszenie o możliwych wnykach pochodzi od mieszkańca, który zauważył drut zaplątany w futro swojego kota. Sołtys przekazał sprawę dalej, a informacja trafiła na stronę urzędową. W komunikacie wyjaśniono, że tego typu znalezisko „może wskazywać na obecność wnyków rozstawionych przez kłusowników w naszej okolicy”.
Władze przypominają, że wnyki to druty, pętle lub stalowe linki umieszczane na ziemi, przy drzewach lub na wbitych palikach. Gmina podkreśla, że samo posiadanie takich konstrukcji jest nielegalne i zagrożone karą.
Jak zaznacza komunikat urzędu, pułapki nie muszą znajdować się w głębi lasu, nierzadko rozkładane są „na skraju lasu, a nie w jego głębi”.
W przypadku zauważenia drutów, pętli lub innych podejrzanych elementów nie należy ich dotykać ani próbować usuwać. Takie działania mogą być niebezpieczne. W komunikacie podkreślono: „Jeśli zauważysz podejrzane konstrukcje lub ślady działalności kłusowniczej, nie dotykaj ich i niezwłocznie zgłoś sprawę odpowiednim służbom”.
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


„Gmina opublikowała komunikat” – i na końcu „zgłoś sprawę ODPOWIEDNIM służbom”.
Czy wy urzędasy w tej gminie na te wasze zakute i durne łby poupadaliście? Co to za nowomowa? Co to za pieprzenie? Jaki dureń to pisał? Co to „odpowiednie służby”? Pogięło was? Za głupiś autorze tych wypocin aby napisać konkretnie na jaki telefon i do jakiej służby zadzwonić? Musisz się afiszować idiotycznym urzędniczym slangiem?
Wiorecki przeginasz .
Twój język brzmi bardzo prostacko.
Zgadzam się z Tobą. I tak ma być – po prostu!
Brawo, ten co pisał artykuł ma blade pojęcie tak jak ma znaczny procent i nie ma pojęcie, jakie służby się tym zajmują. Pan Anonim nie odniósł się do tematu, tylko do komentującego.