Kontrole w Wielkopolskim Parku Narodowym. Służby walczą z quadami i crossami

25 kwietnia 2026 roku na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego oraz w jego otulinie przeprowadzono działania służb wymierzone w nielegalne wjazdy pojazdów silnikowych. Akcja była odpowiedzią na narastający problem dewastacji przyrody i zagrożeń dla turystów.

Akcja służb w WPN

W działaniach uczestniczyły wspólnie Straż Parku, policjanci z Komisariatu Wodnego KWP w Poznaniu i Komisariatu Policji w Stęszewie, a także Straż Leśna z Nadleśnictwa Babki i Konstantynowo oraz Państwowa Straż Łowiecka z Leszna. Jak informuje Wielkopolski Park Narodowy, celem było „przeciwdziałanie nielegalnym wjazdom quadami i motocyklami crossowymi, które niekorzystnie wpływają na środowisko przyrodnicze i zagrażają bezpieczeństwu turystów”.

Podczas kontroli ujawniono szereg naruszeń przepisów obowiązujących na terenie parku. Chodziło nie tylko o nieuprawnione wjazdy pojazdami silnikowymi, ale też o używanie otwartego ognia, schodzenie ze szlaków turystycznych oraz puszczanie psów bez smyczy.

Skala problemu nie jest nowa. Jak informowaliśmy na łamach GMP w poprzednich latach, mieszkańcy gmin Mosina i Puszczykowo wielokrotnie zgłaszali przypadki rozjeżdżania leśnych dróg i płoszenia zwierzyny przez użytkowników quadów i motocykli crossowych. Tym razem działania miały bardziej skoordynowany charakter i objęły także obszary trudniej dostępne.

Do akcji wykorzystano drona, co pozwoliło na monitorowanie terenów oddalonych od głównych szlaków i szybkie reagowanie na wykroczenia.

„Dziękujemy zaangażowanym służbom za współpracę” – podsumował w komunikacie Daniel Raszke ze Straży Parku.

Nielegalne wjazdy do Wielkopolskiego Parku Narodowego pozostają jednym z najtrudniejszych do wyeliminowania problemów. Tereny leśne na pograniczu gmin Mosina, Stęszew i Puszczykowo są łatwo dostępne, a jednocześnie trudne do stałego nadzoru.

Konsekwencje to niszczenie ściółki leśnej, erozja dróg, płoszenie zwierząt i zagrożenie dla pieszych oraz rowerzystów. Władze parku od lat podkreślają, że nawet pojedyncze przejazdy mogą powodować trwałe szkody w chronionych siedliskach.

Patrol w terenie podczas działań w Wielkopolskim Parku Narodowym
Patrol w terenie podczas działań w Wielkopolskim Parku Narodowym; fot. WPN
Spotkanie koordynacyjne służb biorących udział w akcji na terenie WPN
Spotkanie koordynacyjne służb biorących udział w akcji na terenie WPN; fot. WPN
Kontrole Straży Parku i policji na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego
Kontrole Straży Parku i policji na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego; fot. WPN

Autor Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Sprawdź również

Korki na wjeździe do Mosiny drogą wojewódzką nr 430 (Szosa Poznańska)

Drugi start obwodnicy Mosiny. Gmina ponownie szuka projektanta

Gmina Mosina ponownie ogłosiła przetarg dotyczący przygotowania dokumentacji dla drugiego etapu obwodnicy Mosiny w ciągu …

15 komentarzy

  1. Teraz czas na Nadleśnictwo Konstantynowo, które nie wie co się dzieje w weekendy w jej lasach. Wycinać drzewa już umiecie, teraz czas na łapanie hołoty na motocyklach i czterokołowcach.

    19
    6
    • Tak, wycinać to oni potrafią. Za kilka lat to będziemy mieć wkoło siebie co najwyżej zagajniki…

      6
      2
    • Doskonale wiedzą, co się dzieje w ich lasach. Zarówno nadleśnictwo, jak i policja z Mosiny oraz Śremu była wielokrotnie informowana i nie zmieniło się absolutnie nic.

      Nie wiem, czy na tych crossach jeżdżą koledzy wymienionych, czy ich dzieciaki, ale któregoś dnia kogoś swoją arogancją zirytują i wjadą na linki lub inne żyłki i pół biedy, gdy wjadą imbecyle, gorzej jak na linkę trafi rowerzysta. Albo trafi się sytuacja jak w innym nadleśnictwie, gdzie dzieciak niepanujący nad motocyklem wjechał w leśniczego.

      Dopóki nie stanie się żadna tragedia ludzka, to nikogo nie obchodzi stan przyrody, bo za dużo w naszym społeczeństwie ignorantów.

      8
      2
      • Mnie crosy i kłady głównie dokuczały w okolicach Suchego Lasu i Morasaka. W WPN nie spotkałem, a pod Śremem znacznie większym kłopotem są psy bez smyczy, komórki (takie motorowerki popularne u emerytowanych chłopów), może trochę konie…w każdym razie crosów do tąd było mało

  2. Mieszkaniec Chomęcic.

    Zapraszam też z drugiej strony parku od Chomęcic ul.. Stęszewska od kąpieliska. To co tutaj się wyprawia to jakaś masakra. Nie ważne dla tych ludzi że kurz, że ograniczenie prędkości do 20. Ulica Steszewska jest przez gminę równana systematycznie i niszczona przez Quady i Crossy bez tablic rejestracyjnych, nie wspominając o hałasie i brawurowej jeździe na jednym kole. Tutaj mieszkają ludzie i zwierzęta ale kogo to obchodzi?!

    8
    1
  3. Jedyne co potraf Park to zrobić całkowity zakaz wchodzenia ,tak aby był skansen .Tak zanierdbanego parku jak WPN nie ma nigdzie w Polsce

    10
    9
    • Nadal nie upoważnia to ludzi do wjeżdżania na teren lasu… Kuźwa, nikt nie lubi tej grupy ludzi, może poza myśliwymi, którym wolno wszystko. Współczuję, że nie można realizować pasji, ale od dziesięcioleci nikt nie broni solidarnie wykupić sobie jakiś teren i zrobić tam tor… Większość społeczeństwa chce w lasach odpoczywać a nie słuchać śmierdzieli. Pół biedy, gdy to są elektryki – przynajmniej są ciche.

      6
      5
    • To jest park narodowy a nie miejski czy rozrywki, nie ma być zadbany tylko dziki.

      1
      2
  4. Czy w WPN rośnie przynajmniej jeden Dąb Papieski? Gdzie w Gminie Mosina jest zlokalizowany Las Papieski?

    1
    2
  5. Do Wielkopolskiego Parku Narodowego nie można nawet wjechać rowerem A tak naprawdę to niema po co. Nic tam niema ciekawego

    1
    1
    • Ja wjeżdżam rowerem codziennie, Park jest piękny, szczególnie teraz, na wiosnę, codziennie piękniej. Zróżnicowana rzeźba terenu, mnóstwo jezior, świetne ścieżki. Fakt, nie ma budek z frytkami, mega hiper atrakcji turystycznych stworzonych ręką ludzką, ale na tym polega atrakcyjność tego obszaru. Sto procent natury

      1
      1
      • Zgodzę się z Tobą co do walorów WPN, ale dyrekcja od pewnego czasu limituje dostęp. Nie wiem czy masz świadomość? W teorii możesz sobie wjechać wszędzie, w praktyce mozsze się srogo zdziwić.

      • Obok jezior jeździ pan nielegalnie bo jest zakaz

  6. Tam, gdzie są zakazy, tam nie wjeżdżam. Dura lex, sed lex. Strażników mijałem nie raz i nie było żadnej spiny. Wiadomo, Góreckie, Kociołek, Skrzynka, część Jarosławskiego, gdzie są ścieżki bliżej brzegu nie zapuszczam się. Moim zdaniem da się pogodzić przepisy ze sportem.
    Inna sprawa, że na kilku szlakach zakazy wiszą od jednej strony, natomiast od drugiej zakazów nie ma.

    1
    1

Dodaj komentarz