Serhij T. został 28 września 2026 r. ponownie skazany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na dożywocie za zabójstwo żony i dwóch córek. W trakcie pierwszego procesu przyznawał się do popełnienia zbrodni, jednak pod koniec postępowania zmienił wyjaśnienia i zaczął twierdzić, że został wrobiony. Od wyroku odwołały się zarówno prokuratura, jak i obrońca oskarżonego, który zakwestionował udział w składzie orzekającym sędziego Daniela Jurkiewicza, określanego jako tzw. neosędziego.
Zmienił wyjaśnienia i próbował podważyć swoją odpowiedzialność.
Do tragedii doszło w nocy z 13 na 14 listopada 2023 roku w Puszczykowie. W domu znaleziono ciała 29-letniej kobiety oraz jej dwóch córek w wieku 4,5 roku i 1,5 roku. W budynku przebywał także nastoletni syn kobiety z poprzedniego związku. Jak wynikało z wcześniejszych ustaleń śledczych, chłopiec spał na parterze, a oskarżony powiedział mu później, że jego matka i siostry są w szpitalu.
Po kilku dniach Serhij T. sam zgłosił się do pracownika ochrony centrum handlowego w Poznaniu i powiedział, że zabił żonę oraz dwie córki. Został zatrzymany przez policję.
W pierwszym postępowaniu Serhij T. przez długi czas przyznawał się do zabójstw. Sędzia Tomasz Borowczak, uzasadniając poniedziałkowy wyrok, przypomniał, że oskarżony robił to zarówno podczas śledztwa, jak i w toku procesu. Szczegółowo opisywał również okoliczności zbrodni, między innymi podczas eksperymentu procesowego.
– Należy przypomnieć jednak, że oskarżony zarówno na etapie śledztwa, przez cały czas, również przed sądem (…) konsekwentnie przyznawał się do popełnienia wszystkich trzech zarzuconych mu zbrodni zabójstwa i szczegółowo wówczas (…) opisywał okoliczności, w jakich doszło do zabójstwa, w szczególności podczas eksperymentu procesowego – mówił sędzia.
Według sądu istotne było także to, że informacje podawane przez oskarżonego odpowiadały ustaleniom wynikającym z innych dowodów.
– I faktem jest, że prawie w sposób zgodny z ustaleniami sądu poczynionymi również na podstawie innych dowodów oskarżony opisał, w jaki sposób dokonał zabójstwa żony i dwóch córek – podkreślił Tomasz Borowczak.
Sytuacja zmieniła się pod koniec pierwszego procesu. Jak przypomniał sędzia, na ostatnim terminie rozprawy Serhij T. nagle odszedł od wcześniejszej wersji wydarzeń. Zaczął przedstawiać teorię, według której został wmanewrowany w zarzuty.
– Na ostatnim terminie rozprawy przy pierwszym rozpoznaniu sprawy oskarżony nagle zmienił swoje wyjaśnienia i zaczął budować swego rodzaju spiskową teorię, w jaki sposób został wmanewrowany w zarzuty mu postawione. Ta zmiana wyjaśnień w ocenie sądu jest skrajnie nielogiczna – stwierdził sędzia.
Sąd: sama zmiana wersji nie wystarczyła
W ponownym procesie sąd oceniał cały zgromadzony materiał dowodowy. Sędzia Borowczak podkreślił, że ustalenie sprawstwa nie opierało się wyłącznie na wyjaśnieniach oskarżonego.
– Dowody, które zostały zgromadzone w tej sprawie, pozwoliły na kategoryczne ustalenie sprawstwa oskarżonego. I nie jest tak, że to tylko i wyłącznie wyjaśnienia oskarżonego są tym dowodem – powiedział sędzia.
Jednym z elementów, na które zwrócił uwagę sąd, była szczegółowość wcześniejszych wyjaśnień Serhija T. Zdaniem sędziego osoba, która nie byłaby sprawcą, nie mogłaby na tamtym etapie postępowania znać wszystkich szczegółów dotyczących sposobu dokonania zabójstw.
– Nikt, kto nie był sprawcą, na poszczególnych etapach składania wyjaśnień, nie mógł wiedzieć o takich szczegółach zdarzenia, o takich szczegółach metod spowodowania śmierci każdej z osób pokrzywdzonych – zaznaczył Tomasz Borowczak.
To właśnie zmiana wyjaśnień stała się jednym z istotnych elementów oceny wiarygodności oskarżonego. Nie oznaczało to jednak, że ponowny proces rozpoczął się dlatego, że wcześniejszy sąd popełnił błąd w ocenie dowodów dotyczących samej zbrodni.
Dlaczego pierwszy wyrok został uchylony?
Serhij T. po raz pierwszy został skazany na dożywocie 24 marca 2025 roku. Jak informowaliśmy wówczas na łamach „Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej”, Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał jego winę i ustalił, że zbrodnia została popełniona w sposób brutalny.
Od tego wyroku odwołały się obie strony. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Pod koniec października 2025 roku sąd odwoławczy nie oceniał ponownie całej sprawy pod kątem winy oskarżonego, lecz skupił się na kwestii składu sądu pierwszej instancji. Chodziło o udział sędziego Daniela Jurkiewicza.
Sąd Apelacyjny uchylił wcześniejszy wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Powodem była tzw. bezwzględna przesłanka odwoławcza dotycząca obsady sądu. Jak sędzia Henryk Komisarski tłumaczył wówczas, sąd apelacyjny „nie miał wyboru” i musiał uchylić wyrok.
Jak informowaliśmy 19 stycznia 2026 roku, ponowny proces rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu.
Ponownie dożywocie, ale nie bezwzględne
W poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu ponownie uznał Serhija T. za winnego zabójstwa żony i dwóch córek. Orzeczono karę dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd zastrzegł jednocześnie, że oskarżony będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu co najmniej 35 lat kary. Wyrok nie jest prawomocny.
Prokuratura domagała się dożywocia bez możliwości ubiegania się o warunkowe zwolnienie. Sąd nie przychylił się do tego wniosku. W uzasadnieniu wskazał, że całkowite wyłączenie takiej możliwości w praktyce oznaczałoby karę dożywotniego pozbawienia wolności bez realnej perspektywy opuszczenia zakładu karnego.
Dla mieszkańców Puszczykowa i rodziny ofiar ponowny wyrok oznacza kolejny etap trwającej od niemal trzech lat sprawy. Z punktu widzenia postępowania sądowego nadal nie jest to jednak jej ostateczne zakończenie, ponieważ poniedziałkowy wyrok nie jest prawomocny.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.

