Strona główna / Aktualności / Pożar bliźniaka w Krosinku. Dwie rodziny straciły dach nad głową

Pożar bliźniaka w Krosinku. Dwie rodziny straciły dach nad głową

W sobotę 3 stycznia, tuż po godzinie 6.00, w Krosinku doszło do pożaru domu (bliźniak), w którym mieszkały dwie rodziny. Ogień objął budynek oraz zaparkowane przed nim pojazdy.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb o godz. 6.15. Na miejsce skierowano 14 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej oraz Państwowej Straży Pożarnej. Jeszcze przed przyjazdem pierwszych zastępów mieszkańcy, w tym dwoje dzieci, samodzielnie opuścili budynek. Nikt nie odniósł obrażeń, ale straty materialne są poważne.

Jak przekazał oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej, pożar został opanowany, a strażacy zlokalizowali zarzewie ognia. Działania trwały jednak dłużej ze względu na skalę zdarzenia i konieczność dokładnego dogaszania. Ogień objął nie tylko część mieszkalną bliźniaka, ale również wiatę garażową oraz zaparkowane w pobliżu pojazdy.

Spaleniu uległo pięć samochodów – trzy busy oraz dwa auta osobowe. Nadpalone zostały także inne elementy infrastruktury znajdujące się bezpośrednio przy budynku.

Działania strażaków zakończyły się o godz. 12.32. Jak przekazał dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej, jako przypuszczalną przyczynę pożaru wskazuje się zwarcie instalacji elektrycznej, jednak okoliczności zdarzenia będą jeszcze szczegółowo wyjaśniane.

– Z jednego z lokali budynku, jeszcze przed przybyciem jednostek ochrony przeciwpożarowej, ewakuowały się cztery osoby – dwoje dorosłych oraz dwoje dzieci w wieku 11 i 14 lat. Z drugiej części obiektu ratownicy ewakuowali dwie osoby dorosłe, wyprowadzając je na zewnątrz palącego się budynku – poinformowali strażacy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej nr 9 w Mosinie. – Ogień szybko się rozprzestrzeniał, co wymagało prowadzenia działań gaśniczych na dużą skalę. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji, żadna z osób cywilnych nie odniosła obrażeń – dodają. – Podczas akcji niezbędne było również wsparcie innych służb: Policji, Pogotowia Gazowego oraz Pogotowia Energetycznego. Podziękowania kierujemy do osób postronnych, które zapewniły ciepłe napoje strażakom prowadzącym wielogodzinną akcję – poinformowali strażacy z JRG-9 w Mosinie.

Choć w zdarzeniu nikt nie ucierpiał fizycznie, skutki pożaru dla mieszkańców są bardzo dotkliwe. Dwie rodziny straciły dach nad głową i dobytek. Bezpośrednio po zdarzeniu znaleźli oni schronienie u sąsiadów, którzy udzielili im pomocy w pierwszych godzinach po pożarze.

Do sytuacji odniósł się burmistrz gminy Mosina Dominik Michalak. „Nowy Rok rozpoczął się ogromną tragedią dla dwóch Rodzin z Krosinka, które w wyniku pożaru straciły dach nad głową. To dramatyczna sytuacja, niosąca ze sobą niepewność i wiele trudnych emocji” – podkreślił w swoim oświadczeniu.

Burmistrz podziękował również wszystkim zaangażowanym w akcję ratowniczą oraz mieszkańcom wsi. „Z całego serca dziękuję druhom z OSP oraz PSP, a także wszystkim osobom biorącym udział w akcji ratowniczej. Zawsze można na Was liczyć. Dziękuję również mieszkańcom Krosinka z Panią Sołtys za okazane serce, życzliwość i wsparcie dla poszkodowanych Rodzin w tej trudnej chwili” – zaznaczył.

Na tym etapie nie podano jeszcze szczegółowych informacji dotyczących formalnych form wsparcia dla rodzin, które straciły dom. Jak zapowiedział burmistrz Mosiny, w najbliższym czasie ma się pojawić komunikat określający, w jaki sposób będzie można wesprzeć poszkodowanych.

Aktualizacja, godz. 14:50:

Ruszyła oddolna zbiórka dla pogorzelców, szczegóły: TUTAJ.

Pożar bliźniaka w Krosinku (gmina Mosina)
Pożar bliźniaka w Krosinku (gmina Mosina); fot. PSP JRG-9 Mosina
Akcja gaśnicza podczas pożaru domu typu bliźniak w Krosinku. Na miejscu pracowało 14 zastępów straży pożarnej.
Akcja gaśnicza podczas pożaru domu typu bliźniak w Krosinku. Na miejscu pracowało 14 zastępów straży pożarnej; fot. OSP Mosina
Strażacy w trakcie działań ratowniczo-gaśniczych przy płonącym budynku w Krosinku
Strażacy w trakcie działań ratowniczo-gaśniczych przy płonącym budynku w Krosinku; fot. OSP Mosina
Zniszczenia po pożarze domu. Dwie rodziny straciły dach nad głową
Zniszczenia po pożarze domu. Dwie rodziny straciły dach nad głową; fot. OSP Mosina
Skutki porannego pożaru w Krosinku – spalony budynek i zniszczona wiata garażowa po zakończeniu akcji straży
Skutki porannego pożaru w Krosinku – spalony budynek i zniszczona wiata garażowa po zakończeniu akcji straży; fot. OSP Mosina
Spaleniu całkowicie uległ budynek, zamieszkiwany przez dwie rodziny
Spaleniu całkowicie uległ budynek, zamieszkiwany przez dwie rodziny; fot. OSP Mosina
Pożar domu w Krosinku widziany w czasie akcji – ogień objął budynek oraz zaparkowane przed nim pojazdy.
Pożar domu w Krosinku widziany w czasie akcji – ogień objął budynek oraz zaparkowane przed nim pojazdy; fot. OSP Mosina
Spalone pojazdy, wiata i budynek typu bliźniak po ugaszeniu pożaru w Krosinku.
Spalone pojazdy, wiata i budynek typu bliźniak po ugaszeniu pożaru w Krosinku; fot. OSP Mosina
Pożar bliźniaka w Krosinku (gmina Mosina)
Pożar bliźniaka w Krosinku (gmina Mosina); fot. OSP Pecna

Autor Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Sprawdź również

Akcja gaśnicza z wykorzystaniem podnośników i działek wodnych

Pożar hali w Tarnowie Podgórnym. Jedna z przesyłek źródłem ognia

Pożar hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym był jednym z największych zdarzeń tego typu w regionie …

24 komentarze

  1. Jakim cudem tamte wiaty stały przy krawędziach działek? A gdzie wytyczne prawa budowlanego mówiące o tym jak blisko krawędzi działek mogą być posadowione wiaty? Czy w tej gminie ktoś to k**** weryfikuje? A potem płacz i lament, że doszło do tragedii. Jestem ciekaw który deweloper stawiał te domy. Dla rodzin to wielka tragedia. Dobrze, że nikomu nic się nie stało.

    9
    2
  2. Jakim cudem tamte wiaty stały przy krawędziach działek? A gdzie wytyczne prawa budowlanego mówiące o tym jak blisko krawędzi działek mogą być posadowione wiaty? Czy w tej gminie ktoś to weryfikuje? A potem płacz i lament, że doszło do tragedii. Jestem ciekaw który deweloper stawiał te domy. Dla rodzin to wielka tragedia. Dobrze, że nikomu nic się nie stało.

    4
    2
  3. SPRAWIEDLIWOŚĆ 1978

    DOBRZE MUSIMY WYKONYWAĆ WSZYSTKO DZIĘKUJĘ DOBRO WRACA WRACA ZŁO WRACA WSZYSTKO DZIĘKUJĘ JEDNYM PRĘDZEJ DRUGIM PÓŹNIEJ ALE WRACA ZAWSZE DZIĘKUJĘ ZA DOBRO NAGRODA KARA ZA ZŁO DZIĘKUJĘ DOTYCZY NAS WSZYSTKICH DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ

  4. Wygląda na podpalenie przez osoby trzecie. A propos zbiórki na rodziny- jak najbardziej ale czy były te domy ubezpieczone?

    • To nie było podpalenie. Ludzie w okolicy mówią że pożar wydarzył się od wybuchu ładowanego akumulatora w samochodzie w przydomowej drewnianej wiatce/garażu, od której zajęła się elewacja (ze styropianu który wg atestów podobno jest niepalny) a od niej dach jednej i drugiej części bliźniaka.
      Podobno przebieg akcji gaszenia to dramat. W hydrancie Aquanetu nie było wody a mosińska straż nie była przygotowana na taką okoliczność, jak i nie była przygotowana do użycia wody z rzeczki Samicy odległej od pożaru ok 320 m. Przybyłej ze Stęszewa straży wnet zabrakło wody. Dopiero zastępy straży z Puszczykowa dały radę. Upłynęła ponad godzina zanim przystąpiono do skutecznego gaszenia.
      W każdym razie to dramat obu rodzin.
      Boże miej nas w opiece przed pożarem, bo jeśli to prawda, to tak przygotowana mosińska straż pożarna nie uchroni.

      7
      3
  5. To nie było podpalenie. Ludzie w okolicy mówią, że pożar wydarzył się od wybuchu ładowanego akumulatora w samochodzie w przydomowej drewnianej wiatce/garażu, od której zajęła się elewacja (ze styropianu który wg atestów podobno jest niepalny) a od niej dach jednej i drugiej części bliźniaka.
    Podobno przebieg akcji gaszenia to dramat. W hydrancie Aquanetu nie było wody a mosińska straż nie była przygotowana na taką okoliczność, jak i nie była przygotowana do użycia wody z rzeczki Samicy odległej od pożaru ok 320 m. Przybyłej ze Stęszewa straży wnet zabrakło wody. Dopiero zastępy straży z Puszczykowa dały radę. Upłynęła ponad godzina zanim przystąpiono do skutecznego gaszenia.
    Dramat dla obu rodzin.
    Boże miej nas w opiece przed pożarem, bo jeśli to prawda, to tak przygotowana mosińska straż pożarna nie przed nim nie uchroni.

    6
    3
    • Na Grzybowej jest woda w hydrantach wiec po co w taką pogodę do samicy 300m ciągnąć?

    • Nie wiem, ale skoro na Wierzbowej nie było to na Grzybowej prawdopodobnie również. Fakty sa takie że dwie chalupy sie dobrze sfajczyly pomimo obecności straży pożarnej. To wielce daje do myślenia .

      • No nie było bo tam dopiero budują wode i kanalizę bo nie wszyscy mają jeszcze podłączenie proste. Ludzie tam mają własne ujecia i to chyba większy problem ale deweloperzy budują wszedzie nie myśląc o konsekwencjach

        3
        1
      • Wodociąg jest przynajmniej od 20 lat w tamtej okolicy. Wody w hydrantach teraz nie było a powinna być, bo atem jest z nich pobierana woda. Aquanet i gmina powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności za jej brak w urządzeniu gaśniczym.

        6
        1
    • Jak czytam takie pierdolenie bez sensu to od razu wiem że ktoś ma mgliste pojęcie o temacie. Przede wszystkim obarcza się strażaków za to że do pożaru wysłano za małą ilość sprzętu i ludzi. I o tym nie decydują strażacy w Mosinie, Puszczykowie czy Stęszewie a ktoś za biurkiem w Poznaniu. Nikt wody nie wyczaruje w takiej ilości i nikt nie zbuduje zasilania z rzeki jeśli niema wystarczającej ilości ludzi by to zrobić. Tak jak nikt nie podejmie działań w natarciu jak niema wystarczającej ilości wody bo nie jest samobójcą. Pomnę również że wybudowaliście się na wsi gdzie obowiązują inne przepisy w zakresie zaopatrzenia wodnego do celów gaśniczych niż w miastach i to również nie wina strażaków bo oni prawa nie stanowią a politycy. W tej akcji zrobiono na miejscu wszystko co było możliwe przy dostępnym potencjale a dlaczego on był taki a nie inny proszę pytania kierować do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu a nie wylewać żale na ludzi którzy starali się zrobić coś z niczego w sytuacji w której też ich postawiono.

      3
      3
      • We wsi są hydranty ppoż. Latem pobierana jest przez miejscowych w Krosinku woda. Powinna być też zimą jaki i przez cały rok. Skoro jej nie było to trzeba odpowiedzialnym za to urwać łeb i jaja i wyczyścić z majątku. Przepisy ppoż. są takie same i w mieście i na wsi zwłaszcza że jeden hydrant był 100m od pożaru. A skoro wiadomo strażakom jakie są odległości od hydrantu do skraju jakiejkolwiek wsi, to mają wozić tyle węża żeby mogli podjąć akcję gaśniczą. Bo urwa po to m.in. płacimy podatki. Więc nie prdl gościu, że skoro mieszkamy na wsi to mamy mieć straż która nie wiele może i jest dla lepszego samopoczucia burmistrza czy samorządu o być może niektórych mieszkańców. Za tą akcję gaśniczą powinny polecieć łby na bruk.

        1
        1
  6. Pytacie- kto weryfikuje te wiaty? Otóż nikt, bo ludzie bezmyślnie stawiają je, a jak ktoś zwróci uwagę na bezpieczeństwo to jest ogromna agresja słowna. Mam nadzieje, że po tym Urząd wyśle patrole do sprawdzeń i polubownych upomnień o legalizację lub demontaż tych licznych konstrukcji. Ta gmina aż błaga o Nadzór Budowlany. Pozdrawiam

    2
    2
    • Samowoli budowlanych w Krosinku i nie tylko jest wiele ale gminy to nie interesuje. Przestrzeganie przepisów? To nie dla nas. Gmina ma zdaję się ponad 100 kopciuchów bezklasowych w swoich lokalach. Gmina nie przestrzega uchwały sejmiku ww.
      Co zaś się tyczy hydrantów to najbliższe czynne są w lesie na ulicy Sosnowej w Pecnej.

    • U mnie za płotem deweloper postawił bliźniaka. Klitki wcisnął dosłownie na centymetry. Gdy któremuś właścicielowi zamarzy się wiata przy moim płocie (niezgodne z wytycznymi prawa budowlanego), to jeszcze tego samego dnia pójdą donosy do Urzędu, a jak to nie przyniesie skutku, to do nadzoru budowlanego. I tak do skutku. Wiaty przy granicach działek to duże niebezpieczeństwo, zwłaszcza jeśli chodzi o rozprzestrzenianie się ognia.

      3
      3
  7. Samowoli budowlanych w Krosinku i nie tylko jest wiele ale gminy to nie interesuje. Przestrzeganie przepisów? To nie dla nas. Gmina ma zdaję się ponad 100 kopciuchów bezklasowych w swoich lokalach. Gmina nie przestrzega uchwały sejmiku ww.
    Co zaś się tyczy hydrantów to najbliższe czynne są w lesie na ulicy Sosnowej w Pecnej.

    1
    2
  8. Biedna gmina Mosina

    Ja w ogóle nie wiem, czy w tej gminie Mosina cokolwiek działa prawidłowo, ani straż pożarna, ani policja, ani połączenia autobusowe z Krosna do Mosiny do dworca Pkp, Autobus 691 jeżdzi tylko kilka razy na dobę, bo nikogo to nie obchodzi,że w Krośnie mieszka coraz więcej ludzi starszych , samotnych, którzy nie musza posiadać własnego samochodu żeby jakoś dojechać do dworca pkp, a pieszo nie da rady dojć , a potem wrócić.
    Mosina ma też wielki problem ze smogiem, który jest wszechobecny, czy to jest wiosna, czy jesień czy zima!!! Jest najbardziej zanieczyszczonym miastem , nie tylko w powiecie ale całym chyba województwie. I ci „biedni urzędnicy” nie umieją sobie z tym problemem poradzić , albo nie chcą albo w ogóle im się nie chce, bo ich siedzi tam już za dużo i z braku pracy nie mają żadnej motywacji do pracy.

    5
    4
    • 28 kursów na trasie 691 to faktycznie kilka ja jezdze codziennie

      • I 6 dodatkowych tras linii 694 co przez krosno jedzie

      • Częściowo się z Tobą zgodzę. Kursów z TBS jest sporo bo aż 9, ale nie 28 jak piszesz. To na tyle dużo, że akurat nie można powiedzieć by było wykluczenie komunikacyjne jak pisze wyżej syarsza osoba. Dla emeryta starczy. Ale jednoczesnie nadal autobus nie jest konkurencją dla samochodu. Ja tak to widzę.

        1
        1
  9. Naturalne piękne miejsce

    Skoro w hydrantach nie było wody to osoby strażackie mogły podjechać na koniec Krosinka do radnego żwirownika. Radny ma tam żwirownie wykopaną w otulinie wpn nieopodal rzeki Samica w terenie cennym przyrodniczo. Zgodę wydał starosta Jan Grabkowski a dyrektor wpn chyba nie protestował.

    • Ktoś powyżej wskazywały na problem samowoli budowlanych. Na publicznym geoportalu starosty można sprawdzić na co wydano pozwolenie na budowę na działce radnego żwirownika. To jest informacja publiczna. Radny dostał pozwolenie na budowę stodoły na siedlisku, a wybudował okazały dom. Jakim cudem burmistrz Mieloch dał radnemu wuzetkę na stodołę i takie dostał pozwolenie na budowę, a wybudował dom?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *