Na skraju lasu zarządzanego przez Nadleśnictwo Konstantynowo porzucono sterty odpadów, w tym części samochodowe, plastik i elementy wyposażenia pojazdów. Leśnicy informują, że niedawno sprzątali już inny fragment lasu w pobliżu. Teraz muszą mierzyć się z kolejnym nielegalnym wysypiskiem.
Kolejne dzikie wysypisko
Zdjęcia opublikowane przez Nadleśnictwo Konstantynowo pokazują odpady pozostawione w pasie zieleni przy drodze. Wśród nich widać między innymi elementy karoserii i wyposażenia samochodowego, plastikowe obudowy, przewody, fragmenty szyb oraz zużyte opony. Śmieci leżą w trawie, tuż przy drzewach.
Leśnicy zwracają uwagę, że mimo wcześniejszych prac porządkowych problem powraca.
„Dopiero co sprzątaliśmy inny fragment lasu, niedaleko tego miejsca. Włożyliśmy pracę, czas i środki w to, by przywrócić mu porządek. A teraz w kolejnym miejscu znów «wyrosło» takie wysypisko” – napisali przedstawiciele nadleśnictwa.
Kto ponosi koszty sprzątania?
Nielegalne składowanie odpadów to nie tylko problem estetyczny. Części samochodowe i tworzywa sztuczne pozostawione w lesie mogą stanowić zagrożenie dla gleby i zwierząt. Usunięcie takiego składowiska wymaga zorganizowania transportu, pracy ludzi i poniesienia kosztów, które mogłyby zostać przeznaczone na inne zadania związane z utrzymaniem lasów.
Nadleśnictwo zwraca uwagę, że lasy położone w sąsiedztwie dużych miast, w tym aglomeracji poznańskiej, są szczególnie narażone na presję człowieka. Bliskość terenów zurbanizowanych ułatwia mieszkańcom dostęp do przyrody, ale jednocześnie zwiększa ryzyko nielegalnego pozbywania się odpadów.
„Koszty sprzątania ponosimy wszyscy – zamiast przeznaczać te środki na ochronę lasów, infrastrukturę turystyczną, musimy wydawać je na usuwanie skutków czyjejś nieodpowiedzialności” – podkreślają leśnicy.
Leśnicy apelują o zgłaszanie takich przypadków
Nadleśnictwo Konstantynowo apeluje o reagowanie na przypadki wyrzucania śmieci do lasu. Osoby, które zauważą takie zdarzenie, powinny zgłosić je odpowiednim służbom. Jeśli sytuacja na to pozwala, warto zanotować miejsce, czas zdarzenia i informacje, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy. Nie należy przy tym narażać własnego bezpieczeństwa ani samodzielnie konfrontować się z osobą wyrzucającą odpady.
„Nie oczekujemy cudów. Oczekujemy zwykłej odpowiedzialności” – napisali leśnicy.
Czy rozpoznajecie na zdjęciach części ze swoich samochodów lub wiecie, do kogo mogły należeć? Jeśli macie informacje, które mogą pomóc w namierzeniu sprawcy, skontaktujcie się z Nadleśnictwem Konstantynowo lub policją.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.


Po „ograniczeniu” dostaw śmieci do PSZOK’u problem będzie tylko narastać. Także zacznijcie się przyzwyczajać do śmieci w lasach.
Czy to znaczy, że masz takie podejście do śmieci? Nie da się normalnie, trzeba zapłacić, więc do lasu… Nogi z d… powyrywać!
Odpady z warsztatów , części samochodowe nie są przyjmowane na pszok . I nigdy nie były. I nie ma to nic wspólnego z uszczelnieniem systemu wjazdu. Takie coś powinno trafić do punktu w Piotrowie. A tam jest pełna profeska z ważeniem pokazów wwożących odpady.
Polecam zobaczyć jaki porządek nadleśnictwo Konstantynowo zostawilo po wycięciu ponad 100 dwustuletnich dębów z ostoi zwierząt między Pecna a Borkowice. Dęby miały między 250-380 cm w obwodzie. Serdecznie dziękuję że zrobiliście z nimi porządek. Jeszcze by ludzie jak do Rogalina zaczęli przyjeżdżać podziwiać cud natury.
A czy w tym zakresie nie można również porozumieć się z sąsiadem, tak jak w przypadku BIO kuchni?
Tak nas uczyli robić w Collegium Humanum aka Varsovia, to jest taki innowacyjny pomysł naszej szkoły. Dzięki tej przełomowej koncepcji nasza szkoła została Hogwartem Środkowej Europy.
Oczywiście, że rozpoznaję!
Czy to nie są jakieś stare części od rowerów albo klasycznych składaków?
A zdjęcie to zostało zrobione na moim rodzinnym porzegowie?
Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć , czy ten pan świadczył usługi taksówkarskie na rzecz szkół oraz jednostek organizacyjnych , takich jak na przykład OPS , na terenie gminy Mosina?
https://www.facebook.com/photo/?fbid=496401527521543&set=pob.100014550997371
Gdyby nawet świadczył to tylko pro bono w ramach świeckiego wolontariatu. Wszyscy pamiętamy aferę fakturową z poprzedniej kadencji Rady Miasta Mosina, wtedy to szatan wziął na pokuszenie aż czterech niegrzecznych radnych.