Dorota Lisiak | wtorek, 29 Gru, 2015 |

Tu się nie marnuje czasu na czcze gadanie

Rozmowa z Dorotą Lisiak, prezes Stowarzyszenia Grupa Inicjatywna Baranówko, członkinią Rady Organizacji Pozarządowych przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Nie tak dawno na łamach GMP opublikowaliśmy informację o tym, że mieszkanka Baranówka została zaproszona przez minister Małgorzatę Omilanowską do Rady Organizacji Pozarządowych przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKIDN).

Umówiliśmy się na spotkanie z Dorotą Lisiak, aby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat. Zadaliśmy naszej rozmówczyni kilka pytań, na które uzyskaliśmy wyczerpujące odpowiedzi. Oto relacja ze spotkania.

GMP: Pani Doroto, wiele osób nie ma pojęcia, co to jest Rada Organizacji Pozarządowych przy MKIDN, proszę opowiedzieć, czym ona jest i jak to się stało, że Państwo w niej się znaleźliście?

Dorota Lisiak: Rada Organizacji jest ciałem powoływanym na drodze bezpośredniej nominacji. Stanowi duże wyróżnienie dla osoby, ale i organizacji aplikującej. Zaproponowaliśmy naszą kandydaturę w procesie rekrutacyjnym, która ku dużemu zaskoczeniu została przez minister Małgorzatę Omilanowską zaakceptowana. Dzięki temu mogę współpracować z Markiem Hojdą, pisarzem Bogdanem Baranem, czy Anną Ochman. Pozwolę sobie dla ułatwienia podać cytat ze strony Ministerstwa nakreślający główne zasady i zadania Rady. Są to

  1. „przedstawianie propozycji i opinii w zakresie kierunków i form współpracy Ministra z organizacjami pozarządowymi w sektorze kultury oraz wypracowywanie rekomendacji w zakresie swojej działalności;
  2. prezentowanie opinii w zakresie modeli wspierania i rozwoju potencjału kulturowego oraz kreatywnego w Polsce, w tym wykorzystywania funduszy budżetowych i funduszy europejskich w sektorze kultury, a także w zakresie wspierania rozwoju kapitału społecznego;
  3. wyrażanie opinii o projektach aktów prawnych ważnych dla organizacji pozarządowych działających w sektorze kultury;
  4. zbieranie, analizowanie i przedstawianie Ministrowi informacji na temat ważnych dla organizacji pozarządowych zjawisk, inicjatyw i procesów w sektorze kultury”.

– Powinniśmy wiedzieć, że znamienita cześć artystów zrzeszona jest w większych lub mniejszych strukturach o charakterze organizacji pozarządowych. Zarówno muzycy, plastycy, aktorzy, tancerze, ludzie świata kultury, których nie sposób wszystkich teraz wymienić są twórcami, ale i dużą grupą beneficjentów trzeciego sektora, (czyli pozarządowego).To był powód do powołania ciała doradczego takiego jak Rada Organizacji Pozarządowych przy MKIDN. Stało się to za rządów ministra Bogdana Zdrojewskiego na mocy zarządzenia z dnia 16 października 2012 r. Kadencja członków Rady trwa 4 lata, czyli w naszym przypadku do 2019 roku. W gronie 18 organizacji jest sześciu przedstawicieli dużych organizacji o zasięgu ogólnopolskim, sześciu reprezentantów środowisk twórczych oraz sześciu z ramienia lokalnych NGO (ang. skrót oznaczający organizacje pozarządowe), do których kwalifikuje się Grupa Inicjatywna Baranówko. Skład Rady dopełniają dwaj przedstawiciele ministra kultury.

Jak wygląda praca w Radzie, w której Pani zasiada?

W ramach Rady analizujemy problemy środowisk kulturalnych, których w Polsce jest mnóstwo. Wyciągnięte wnioski, czyli proponowane poprawki staramy się wcielić w życie w postaci stosownych rekomendacji opracowywanych dla ministra. Minister musi odnieść się do każdego pisma i rekomendacji, w którym zakładana jest również możliwość i sposób jej realizacji. Rada sama w sobie ma charakter zamknięty. Istnieje jednak możliwość, z której korzystamy, zapraszania konkretnych gości związanych bezpośrednio z danym problemem. Jeśli oczywiście zaistnieje taka potrzeba. Są to zarówno przedstawicielstwa eksperckie jak i międzyresortowe. Na dzień dzisiejszy tematów ważnych do omówienia jest ponad 30. Aby przyjrzeć się  danemu zagadnieniu szczegółowiej pracujemy w zespołach roboczych. Zespół roboczy analizuje i „obłaskawia” problem. Przeważnie są to „stosy” dokumentów z konkretnymi diagnozami wypracowanymi przez najróżniejsze instytucje czy podmioty.

Jakie są problemy świata kultury?

Do najważniejszych należą z pewnością świadczenia emerytalne. Rodzaj umów na podstawie, których zatrudnia się artystów zrodził patologiczną sytuację z przykrymi dla twórców konsekwencjami. Czy wiecie Państwo, że najlepiej zdefiniowaną grupą są w tym temacie tancerze? Pozostałe kategorie zawodowe niestety nie miały tyle szczęścia. Kolejny to prawo autorskie, o które to obecnie toczy się w Radzie batalia. Dla przykładu: zawarty w rozporządzeniu ministra wykaz nośników nie zawiera nowoczesnych urządzeń służących do kopiowania utworów, takich jak powszechnie używane obecnie tablety i smartfony. Nie ma żadnych wątpliwości, iż tablet i smartfon są urządzeniami wielofunkcyjnymi, które umożliwiają zapis i przechowywanie treści objętych prawem autorskim obok innych swoich funkcji wykorzystywanych przez konsumentów. W tym miejscu nie chodzi tylko o dokonanie aktualizacji wykazu urządzeń i nośników objętych opłatami przez dostosowanie go do rozwoju technologicznego i nowoczesnych sposobów masowego kopiowania utworów, ale również o wypracowanie metody rekompensat należnych artystom z tego tytułu. To spotyka się ze znacznym oporem ze strony środowisk producentów oraz eksporterów urządzeń. W finale znajduje się pytanie, jak przeprowadzić dobrą zmianę, aby nie narazić na zbytnie koszty kieszeni zwykłego odbiorcy, bo producent może podnieść cenę takiego urządzenia.

Kolejnym elementem jest dostosowanie sztuki do samego odbiorcy. Taki problem weryfikuje np. zespół roboczy ds. likwidacji barier w dostępie osób niepełnosprawnych do kultury.

Zajmujemy się również analizą Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa w Polsce, opiniujemy współpracę Ministerstwa z samorządami, kwestię zabytków, mecenatów, mediów i wolnego czasu antenowego, OPP (Organizacji Pożytku Publicznego)dla środowisk kultury i związanych z tym projektów zwolnień, dokumentami wypracowanymi przez OFOP (Ogólnopolską Federację Organizacji Pozarządowych) i komitety monitorujące, programami dla bibliotek, ośrodków kultury przez taniec, muzykę i kulturę ludową itp.

Czy środowisko naszej gminy zyskuje na Pani udziale w pracach Rady?

Z pewnością wszyscy członkowie Rady wiedzą, gdzie leży Baranówko i gdzie znajduje się Mosina. Zresztą gmina Mosina jest dostatecznie słynna poprzez postać Wincentego Różańskiego, ale muszę stwierdzić, że wielu mieszkańców wcale nie zna tego poety. Nie ukrywam, że Różański „otworzył” mi wiele drzwi. Smuci natomiast fakt, iż praktycznie jest niewidoczny w miejscu, gdzie powinien być traktowany jak wieszcz. Oprócz zabytków Rogalina jest to nasz skarb kulturowy.

Dodatkowo reprezentuję w Radzie środowiska lokalne. Aktualnie pracuję w zespole zajmującym się problematyką lokalną. Obecnie opiniujemy oraz konsultujemy i zgłaszamy poprawki do wszystkich regulaminów konkursowych na 2016/2017 rok, zarówno ministerialnych jak i operatorów środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W żadnym z nich tematyka lokalna nie jest niestety dostatecznie akcentowana, dlatego przy aktualnych zapisach przegrywają one z infrastrukturą na przykład teatrów. Jeśli uda nam się przeforsować zmiany będę dumna, że otworzą się możliwości finansowania działań kulturalnych dla mniejszych środowisk, również z naszego obszaru.

Co Pani daje członkostwo w Radzie Organizacji Pozarządowych przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego?

Jak już wspomniałam będę dumna z faktu dobrych zmian. Członkostwo w Radzie jest stanowiskiem honorowym i opiera się o zaangażowanie społeczne. Otwartość na środowiska twórcze wzmaga zainteresowania problematyką kulturalną. Zgłasza się do mnie coraz więcej osób chcących przemian. Są to zarówno organizacje jak i mniejszości narodowe. Rada zaskoczyła mnie jakością współpracy. Wręcz nie pasującą do większości utartych sloganów o ministerstwach. Tu się nie marnuje czasu na czcze gadanie, nie można pozwolić sobie na nieprzygotowanie. Jest niemile widzianym nie mieć przynajmniej podstawowej wiedzy na omawiany temat, nie mówiąc o dokonaniach zapraszanych gości. Pracujemy treściwie, mając dostęp do dokumentacji. Z każdego spotkania są sprawozdania, ale przede wszystkim wypracowane konkretne założenia do dalszego postępowania. Zdałam też sobie sprawę z faktu jak istotny jest nasz głos (reprezentowanej prze zemnie organizacji) szczególnie, gdy chodzi o kluczowe decyzje w Radzie. Zaważa na wyborze rozwiązania w sytuacji, gdy zbyt duże rozbieżności zdań są dalekie od kompromisu.

Dorota Lisak

Dorota Lisak

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.1/10 (Głosujących: 16)
Tu się nie marnuje czasu na czcze gadanie, 9.1 out of 10 based on 16 ratings

Skomentuj