Wojtek Pierzchalski | niedziela, 26 Kwi, 2020 |

Leśnicy apelują: weźmy butelkę z lasu. Inaczej w WPN będziemy mieli pożar jak w Biebrzy

W sobotę strażacy ugasili pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Spłonęło ponad 5 tysięcy hektarów lasów – to ponad trzy razy powierzchnia Puszczykowa. W piątek zapalił się las w okolicy Krosna, pożar udało się ugasić dzięki szybkiej reakcji mieszkańców. To pokazuje, że tragiczny los może spotkać też Wielkopolski Park Narodowy.

Susza zwiastująca tragedię

Nadchodzące lato zapowiada rekordową suszę. Wg portalu dobrapogoda24.pl, od 1 do 24 kwietnia zauważalne opady w kraju wystąpiły tylko raz. Było to 13 kwietnia, kiedy jedyny raz w tym miesiącu spadło w Polsce więcej niż 5 mililitrów deszczu. Dla porównania, w zeszłym roku takich dni w kwietniu było 10.

mapa zagrożenia pożarowego (stan na 16.04.2020)

Mapa zagrożenia pożarowego lasu ustalanego przez jednostki organizacyjne Lasów Państwowych. fot. http://bazapozarow.ibles.pl/zagrozenie/

Lasy dopiero co otwarte po ograniczeniach związanych z pandemią koronawirusa, mogą znów zostać zamknięte przez suszę. Zagrożenie pożarowe już jest bardzo duże. Od czego możemy zacząć, by zminimalizować ryzyko nadchodzącej katastrofy?

– W związku z ogromną suszą, apeluję do wszystkich odwiedzających lasy: podczas spaceru, wycieczki, zwracajmy uwagę na szklane butelki leżące po drodze. Chwyćmy choć jedną, wynieśmy ją z lasu – apeluje Piotr Rubisz, koordynator wolontariatu w Wielkopolskim Parku Narodowym.

Możemy pomóc lasom

Wielkopolski Park Narodowy to jedna z wizytówek naszego regionu. Wg danych Polskiej Organizacji Turystycznej, co roku odwiedza go ponad milion turystów. W tym również my – najbliżsi jego sąsiedzi. Mieszkańcy Mosiny, Puszczykowa czy Komornik. W tym suchym czasie również od nas zależy, czy będziemy mieli gdzie wracać jesienią.

Swój apel w tej sprawie wystosował Piotr Rubisz. Na swoim facebooku zachęca do zwrócenia uwagi, czy nie widzimy w lesie szklanych butelek. – Jeśli tam pozostaną (butelki – red.), mogą spowodować pożar. Na parkingach są kosze, tam możemy je bezpiecznie wyrzucić, jeśli nie ma kosza wyrzućmy ją do pierwszego napotkanego. – pisze Rubisz.

Nie tylko jednak zabierając ze sobą szkło z lasu możemy uchronić go przed pożarem. Istotne jest też to, gdzie zostawimy samochód. – Jednocześnie apeluję o zostawianie aut na parkingach, nie na poboczach dróg! Kontakt gorących elementów podwozia z suchą trawą, liśćmi czy gałązkami może prowadzić do tragedii! – bije na alarm Piotr Rubisz.

Piotr Rubisz jest koordynatorem wolontariatu w WPN. Wspólnie z innymi wolontariuszami regularnie sprzątają las, zbierając zostawione w nim śmieci.

Czas zacząć się rozglądać

Głos Piotra Rubisza to kolejna prośba w ostatnich dniach wystosowana przez leśników. W piątek publikowaliśmy już apel Nadleśnictwa Konstantynowo. Leśnicy proszą w nim, by nie zapalać zniczy w miejscach pamięci, które znajdują się w lasach.

– Nasza prośba podyktowana jest faktem, że obecnie w lesie występuje bardzo duże zagrożenie pożarowe. Każde, najmniejsze źródło ognia może przyczynić się do powstania pożaru. – pisali leśnicy.

Tegoroczna susza to dla nas kolejne wyzwanie, które wymaga zmiany nawyków. Przez pandemię koronawirusa musieliśmy nauczyć się funkcjonować w maseczkach, robić zakupy w rękawiczkach i ograniczyć swoją aktywność. Wszystko, by ochronić najsłabszych, dla których SARS – CoV– 2 może okazać się śmiertelny.

Teraz musimy poświęcić się dla lasu, Wielkopolskiego Parku Narodowego, który jest wizytówką naszego regionu. – Wierzę, że nikt z nas nie chce by powtórzyła się sytuacja z Biebrzańskiego Parku Narodowego! – kończy swój apel Piotr Rubisz.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 10.0/10 (Głosujących: 5)
Leśnicy apelują: weźmy butelkę z lasu. Inaczej w WPN będziemy mieli pożar jak w Biebrzy, 10.0 out of 10 based on 5 ratings

Skomentuj