Polska Unia Aktywności Mobilnej kolejny raz opublikowała raport dotyczący badań klimatu rowerowego. Według wyników, mieszkańcy Mosiny, są mniej zadowoleni z udogodnień dla rowerzystów.
W ankietach wzięło udział 15 265 respondentów z miast i gmin. Obszary tematyczne, jakimi się zajmowano, to rower i klimat ruchu rowerowego, wartościowanie korzystania z roweru, bezpieczeństwo osób korzystających z roweru, komfort jazdy rowerem oraz infrastruktura i sieć udogodnień do jazdy rowerem. W tym roku Mosina uzyskała wynik 4,64, z kolei w ubiegłym roku 4,42, a w 2022 było to 4,15. Dla porównania w grupie miast i gmin do 50 tysięcy mieszkańców Komorniki uzyskały wynik 4,73, Luboń 3,76, Śrem 3,84, a Buk 3,79. Przyjęta skala ocen zakłada, że 1 jest oceną najlepszą, a 6 oceną najniższą.
Dla 71% respondentów bardzo ważna jest możliwość jechania rowerem po drodze dla rowerów, w oddzieleniu od ruchu samochodów. Najniżej ocenione zostały kwestie bezpieczeństwa – mieszkańcy czują się zestresowani jazdą rowerem (4,71) oraz odczuwają zagrożenie lub ryzyko poruszając się jednośladem (5,05). A pytanie czy jadąc na rowerze po jezdni jest się spychanym zostało ocenione na 5,07. Dodatkowo mieszkańcy uznali, że ścieżki rowerowe są wąskie (5,05).
Najwyższą notę uzyskało pytanie dotyczące wieku osób poruszających się rowerem (2,79). Oznacza to, że dzieci, młodzież, osoby w średnim wieku i seniorzy poruszają się na jednośladach. Jedno z pytań dotyczyło również konfliktu między rowerzystami i pieszymi. Mieszkańcy ocenili to na 4,22. Poprawę sytuacji w stosunku do roku 2022 odnotowano przy pytaniu dotyczącym o możliwości wypożyczenia roweru, ankietowani ocenili to na 4,71. Ogólna ocena przyjazności gminy względem rowerzystów, to 5,02. Niestety z roku na rok Mosina uzyskuje coraz gorszy wynik. Samorządy zgłaszają chęć udziału w bezpłatnym badaniu samodzielnie. W tym roku Puszczykowo nie poddało się ocenie.


Badania Klimatu Rowerowego to największy projekt badający subiektywne odczucia rowerzystów dotyczące warunków do jazdy w polskich miastach i gminach. Badania są realizowane od 2018 roku ze środków Polskiej Unii Mobilności Aktywnej (PUMA) – ogólnopolskiego stowarzyszenia samorządowego, działającego na rzecz rozwoju zrównoważonego transportu.
– Wierzymy, że jakość życia mieszkańców zależy między innymi od tego, jak poruszamy się po naszych miastach i gminach. Dlatego tworzymy platformę współpracy dla samorządów, które stawiają na nowoczesne, dostępne i przyjazne środowisku rozwiązania transportowe – napisali w podsumowaniu badań jego organizatorzy. Raport można przeczytać tutaj.
A czy Państwu dobrze się jeździ rowerem po gminie Mosina?
Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Nie, nie jeździ się dobrze. Do kornika od lat nie można dojechać ścieżką, to samo do steszewa i czempinia. Do krajkowa ścieżki chyba nie ma. Na Poznań nie ma, ale znowu powiecie że albo Aquanet albo wpn także makao i po makale. Tam gdzie kończy się nasza gmina to tam zaczyna się normalna ścieżka. Tak tak wiem już coś tam budujecie na kornik… W Krośnie jakiś inteligent wpadł na pomysł żeby poprzeplatac i krzyzowac chodnik z ścieżką rowerową. Może ktos mi to wytłumaczy?
Co wydarzyło się od zeszłego roku, jaką inwestycje ukończono, żeby mieszkańcy mieli lepiej ocenić infrastrukturę rowerową, niż w 2024r.? Ukończono tylko ścieżkę w Mieczewie. Drugą zmianą jest zlikwidowanie ścieżki rowerowej w stronę Drużyny i zmiana jej statusu na ciąg pieszy z dopuszczonym ruchem rowerowym.
Tym sposobem bilans kilometrów ścieżek rowerowych w gminie mamy bliski 0, lub nawet ujemny, bo zlikwidowany fragment był jednak chyba trochę dłuższy, niż ten w Mieczewie.
W budowie jest tylko ścieżka na Kórnik. Inne problemy wciąż nierozwiązane. Ocena niestety sprawiedliwa.
W kierunku na kórnik to droga wojewódzka, gmina ma dostaje prezent
No sorry, w zeszłym roku 2024 została wybudowana w Mosinie elegancka droga rowerowa o długości ponad 500 m. Były zastępca poprzedniego burmistrza Tomasz Łukowiak nazwał ją „rowerową obwodnicą ulicy Sowinieckiej” bo miała znajdować się na ul. Sowinieckiej w miejscu zatoczek parkingowych a znajduje się cudownie na ul. Żeromskiego.
Czy mosinskie drogi rowerowe zostały poświęcone i mają patronów?
Ścieżki rowerowe budowane w Mosinie i w okolicy nadają się tylko do przejazdu od punktu A do punktu B na rowerze „cywilnym” i z prędkością niewiele większą od prędkości pieszego. W gminie jest dużo rowerzystów uprawiających sport na rowerze, gdzie prędkości poruszania nierzadko przekraczają 30km/h. Zgodnie z obowiązującymi przepisami są zobowiązani do poruszania się ścieżkami rowerowymi o ile taka istnieje i leży po tej samej stronie jezdni i kierunku poruszania się. A niestety tymi, jak dla mnie i wielu innych, przeklętymi ścieżkami rowerowymi nie można uprawiać sportu kolarskiego, mocnego i szybkiego z wielu powodów. Pierwszym jest nawierzchnia z kostki brukowej, po której poruszanie się rowerem na wąskich oponach o ciśnieniu 8 bar jest niebezpieczne dla kolarza, i która w krótkim czasie staje się nierówna i pokoślawiona. Drugim jest, fakt że poruszają się nimi piesi, którzy nie zachowują dyscypliny i poruszają się po ścieżce niczym muchy to tu, to tam. Trzecim jest to, że ścieżki są zaniedbywane i po roku są zarośnięte chwastami, zabrudzone piaskiem i błotem z pól, leżącymi butelkami i gałęziami. Niekiedy zaczynają się i kończą „z nienacka” obok jezdni od której są oddzielone często gęsto głębokim rowem lub wyskoim krawężnikiem. O wysokich krawężnikach w poprzek drogi jak w Krośnie przy blokach, nie wspominając.
Słowem odnoszę wrażenie że albo projektuje te drogi rowerowe jakiś debil albo człowiek co nigdy rowerem metra nie przejechał albo ktoś kto rowerzystów sportowców nienawidzi.
Niech Bóg strzeże od tych cholernych ścieżek rowerowych, oby tego dziadostwa było jak najmniej bo ograniczają one rowerzystów szosowców.
Ale wiesz, że nie tylko rowerzyści-szosowcy używają rowerów? Jednak większość użytkowników to „zwykli” ludzie, poruszając się rowerami turystycznie i rekreacyjnie albo traktujący rower jako środek transportu, by właśnie dotrzeć z punktu A do punktu B. Tacy nie potrzebują super-hiper wypasionej ścieżki/drogi rowerowej, wystarczy zwykła, byle by była i nie trzeba było ryzykować życia na jezdni jadąc rowerem po pieczywo.
Sport uprawia się na odpowiednich obiektach, albo w miejscach które nie powodują niedogodności dla innych. To dotyczy tych „sportowców” robiących sobie z ulic tour-de-wieś. Droga nasza, a przepisy nas nie obowiązują. I mają w d… zakazy, nakazy i ogólnie przepisy. Ale pomijając – rozumiem, że idąc tym tokiem myślenia, ja np. uprawiając sporty samochodowe mogę bezkarnie sobie trenować na ulicach? Tak samo ignorując obowiązujące przepisy i znaki? Przecież to też tylko sport, a niedzielni kierowcy, rowerzyści, piesi czy światła lub występujące z nienacka skrzyżowania czy progi jedynie utrudniają mi uprawianie sportu. Także łączę się w bólu i ubolewam nad tym że tez nie mogę na drogach uprawiać sportu samochodowego. pozdro dla sportowego kolegi
Porównanie do sportu samochodwego z czapy. No ale co tam mieszkaniec może wiedzieć jak nigdy nie wyjechał z Mosińskiego grajdołka. Ani rowerem ani swoim blachosmrodem.
Potem tylko narzekanie, że wyników nie ma w sporcie nasz kraj. Poczytaj sobie jak wygląda trening kolarski a dowiesz się, że może on być wykonywany z poszanowaniem przepisów prawa. Wystarczy by tylko nikt nie utrudniał życia WSZYSTKIM rowerzystom budujac zła infrastrukture rowerową. I kolarzom, sakwiarzom i niedzielnym rowerzystom wyjdzie to na zdrowie. Ale lepiej pluć bo pan musi mieć w samochodzie cała jezdnię dla siebie.
Nie widziałem że mam do czynienia z jasnowidzem uprawiającym wycieczki personalne.
Jedno co mądre napisałeś to żeby było wszystko z poszanowaniem prawa. Tylko dlaczego w tym momencie mam szanować prawa innych, w tym wypadku tych pseudo kolarzy, skoro oni ewidentnie nie szanują żadnych?
Natomiast reszty wypocin nawet nie będę komentował – bo guzik wiesz.
Droga rowerowa..a jak to wygląda?