Policja bada sprawę ataku amstaffa, do którego doszło w ostatnich dniach na ulicy Dworcowej w Puszczykowie. Pies, który miał uciec z prywatnej posesji, zaatakował innego czworonoga, a podczas próby rozdzielenia zwierząt obrażenia odniosła kobieta i mężczyzna.
O zdarzeniu poinformowało Radio Poznań, a następnie między innymi TVP Poznań i epoznan.pl. Z relacji wynika, że amstaff wybiegł z prywatnej posesji na ulicy Dworcowej w Puszczykowie i zaatakował psa jednej z mieszkanek.
Kobieta próbowała rozdzielić zwierzęta. Pomagał jej w tym mężczyzna. Oboje odnieśli obrażenia. Pies, który został zaatakowany, wymagał pomocy weterynarzy.
Jak podaje ePoznan.pl, kobieta ma rany na rękach i nogach. Po zdarzeniu miała przyznać, że boi się wychodzić z domu.
Na miejsce wezwano policję. Mundurowi sprawdzają okoliczności zdarzenia, w tym sposób, w jaki pies wydostał się z posesji. Policja bada sprawę pod kątem niezachowania środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Zgodnie z art. 77 Kodeksu wykroczeń, osoba, która nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, może odpowiadać za wykroczenie.
Mieszkańcy okolicy twierdzą, że nie był to pierwszy przypadek, gdy ten sam amstaff opuszczał posesję. Według ich relacji wcześniej miał zaatakować innego psa. Miał również wbiec na prywatną posesję, na której przebywało dziecko.
Za takie naruszenie grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1000 złotych albo nagana. Ostateczna kwalifikacja zależy od ustaleń policji i okoliczności konkretnego zdarzenia.
Podobny incydent maił miejsce również w gminie Mosina. Jak informowaliśmy wczoraj na łamach GMP, na ulicy Pogodnej w Krośnie dwa dobermany bez smyczy i kagańców podbiegły do rodziny z dzieckiem.

Gazeta Mosińsko-Puszczykowska Lokalne wiadomości z Mosiny, Puszczykowa i regionu.


Co musi się stać by rasy hodowane do walki były w Polsce zakazane?
Jeżeli pies nie ma rodowodu może być w typie amstaffa. Czyli kundel. Wtedy przepisy o rasach groźnych nie dotyczą psa. Nie zmienia to faktu, że jest bardzo groźny i powinien być odpowiednio dopilnowany przez właściciela.
Dlatego prawo powinno określać również wszystkie „w typie rasy” a nie tylko rasę.
W ogóle zwykły Kowalski nie powinien mieć prawa posiadać psa pewnych ras, bo zwyczajnie nie są mu potrzebne.
Nie dotyczą nawet jeżeli byłby rodowodowy. Amstaffa czyli American Staffordshire Terrier nie ma na wykazie ras psów agresywnych. Żeby była jasność uważam to za kompletną głupotę. Nie zmienia to faktu, że taki jest fakt
Redakcji zróbcie wywiad ze strażnikami WPN i spytajcie ile jest przypadków pogryzienia przez psy i puszczania psów bez smyczy. Ostatnio nawet jeden strażnik został pogryziony przez takiego psa puszczonego ze smyczy.
A co na to Pan Burmistrz. Pewnie włączy tryb „Energia Ciszy”.
Burmistrz może nakazać tylko Straży Miejskiej częste kontrole tego typu sytuacji. Ja jestem za tym żeby nakładać mandat nieważne czy to sznaucerek czy amstaff .
Nakazać może, ale wykonanie wiązałoby się z faktyczną pracą a patrole SM, czy Policji są takie męczące…
Tzn nie można zarzucić braku reakcji ze strony Urzędu- proszę jak szybko na BIP Puszczykowskim pojawił się wniosek o legalizację groźnych piesków :
Wniosek o wydanie zezwolenia na utrzymanie psa/suki rasy uznawanej za agresywną Modyfikacja dokumentu 2026-09-16 12:52:59
https://bip3.wokiss.pl/puszczykowo/bip/druki-i-wnioski/psy-rasy-agresywnej-zezwolenia.html?pid=10872