Wyobrażenie XIX-wiecznego jarmarku
Wyobrażenie XIX-wiecznego jarmarku. Rys. Roman Czeski

Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Cz. 7: Błogosławieństwo jarmarków

W cyklu „Wieści prasowych…” zajmujemy się podaniami na temat XIX-wiecznej Mosiny, stąd zapewne może dziwić nawiązanie do jarmarków, które kojarzą się zazwyczaj ze średniowieczem czy renesansem. Jest to na pierwszy rzut oka trafne skojarzenie – miasto mogło się poszczycić kilkuwiekową tradycją organizowania jarmarków, trwającą od czasów króla Władysława Jagiełły. Nadał on Mosinie przywilej ich urządzania dwa razy do roku: na świętego Urbana (25 maja) oraz świętego Mikołaja (6 grudnia)1.

Przywilej z 2 lipca 1429 roku był potwierdzany przez kolejnych monarchów aż do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ten ostatni władca przedrozbiorowej Rzeczpospolitej nadał miastu 21 marca 1774 roku przywilej organizowania dodatkowo pięciu jarmarków: w poniedziałek po Niedzieli Przewodniej (tj. pierwsza niedziela po Wielkiejnocy), „we wtorek Świąteczny”, „nazajutrz po świętej Annie” (26 lipca), „nazajutrz po Najświętszej Pannie Narodzenia” (9 września) oraz „nazajutrz po świętym Michale” (30 września)2.

Po rozbiorach przywileje te nie były już potwierdzane przez kolejnych monarchów Prus. Nie oznacza to wcale, że w XIX stuleciu tradycje organizowania miejskich jarmarków wygasły. Wielkie targi zwierzęce zwane jarmarkami, były od lat 20-tych XIX stulecia organizowane prawie we wszystkich wielkopolskich miastach, a niektóre z nich miały przedrozbiorową tradycję3. Należy jednak odróżnić je od targów, które odbywały się co tydzień, zazwyczaj po niedzielnych nabożeństwach kościelnych4. Jarmarki, ze względu na ich większy rozmach zwane także „wielkimi targami”, odbywały się kilka razy do roku i trwały zazwyczaj jeden dzień. Bywały jednak i takie trzy-, cztero-, a nawet jeden ośmiodniowy w roku 1869. W niektórych wielkopolskich miasteczkach odbywało się kilkanaście jarmarków rocznie, jednak władze zaborcze w 1830 roku ograniczyły ich liczbę do czterech w każdym mieście5. Były zatem organizowane zazwyczaj raz na kwartał. Jak zauważył Czesław Łuczak, poznański badacz historii gospodarczej, „w organizowanych w prowincji poznańskiej jarmarkach uczestniczyli sprzedawcy z różnych miejscowości Wielkopolski i z innych części Niemiec oraz z Królestwa Polskiego”6. Bywały one okazją do bardzo owocnych spotkań – jako jeden z przykładów można podać organizowany 28 października (we wspomnienie świętych apostołów Judy i Szymona) słynny jarmark w Gostyniu. W 1835 roku w przeddzień wielkiego targu podczas licznych rozmów „rzucono myśl urządzania przez obywatelstwo stałych zabaw” aby zapobiec „brataniu się kilku młodych, ton nadających obywateli, z pruskimi oficerami”7. W ten sposób powstało Kasyno Gostyńskie, jedna z pierwszych znanych instytucji pracy organicznej na ziemiach pod pruskim zaborem.

Wielkopolskie jarmarki stanowiły „ważny czynnik integracji rynku prowincjonalnego w pierwszej połowie XIX wieku”, a miejscowi rzemieślnicy nazywali je „błogosławieństwem”, ponieważ często sprzedawali na nich więcej produktów, niż byli to w stanie zrobić we własnych warsztatach. Uważano nawet, że bez uczestnictwa rzemieślników w jarmarkach, wiele warsztatów w tamtych czasach mogło zwyczajnie upaść8. Zanim przejdziemy do omawiania XIX-wiecznych „wielkich targów” w Mosinie, odnotujmy jedną statystyczną uwagę z historii gospodarczej Wielkopolski. Otóż w latach 1822-1824 Poznań był zaopatrywany w mięso między innymi przez rzeźników z Mosiny9, co uwidacznia kontakty miasta ze stolicą Wielkopolski oraz rolę, jaką pełniło ono w ówczesnej wymianie handlowej.

Mosińskie jarmarki w całym XIX stuleciu organizowane były na mocy obowiązującego prawa cztery razy do roku: zazwyczaj w lutym, maju, sierpniu i grudniu. Jako przykład można podać daty „wielkich targów” mosińskich roku 1822: 24 lutego („na świętego Macieja”), 29 maja („środa po Zielonych Świątkach”), 10 sierpnia („na świętego Wawrzyńca”) oraz 6 grudnia („na świętego Mikołaja”)10. Wszystkie mosińskie jarmarki w roku 1822 były targami zwierzęcymi, na których handlowano bydłem. Na uwagę zasługuje także fakt, że terminy dwóch z nich (10 sierpnia i 6 grudnia) pokrywały się ze wspomnieniami liturgicznymi patronów mosińskich parafii: dawnego (św. Wawrzyńca) oraz współczesnego (św. Mikołaja). Był to jednak zbieg okoliczności, gdyż przy ogłaszaniu terminów jarmarków nie kierowano się terminami świąt kościelnych. Z kolei w roku 1835 wiosenny jarmark w Mosinie przewidziany był na 1 czerwca, jednak został przełożony, o czym powiadomiono urzędowym komunikatem: „jarmark dla miasta Mosiny przypada jednego dnia z jarmarkiem pobliskiego miasta Stęszewa. Na wniosek magistratu w Mosinie z dnia 21 m.[iesiąca] b.[ieżącego] zezwoliliśmy na odbycie się jarmarku mosińskiego w dniu 25 maja r.[oku] b.[ieżącego] i o tym bawiącą się handlem publiczność uwiadomiamy”11. Tutaj również możemy mówić o zbiegu okoliczności, bowiem dzięki zbieżności terminów imprez w sąsiednich gminach, jarmark w Mosinie w roku 1835 zorganizowany został w liturgiczne wspomnienie świętego Urbana. Prawdopodobnie całkowicie nieświadomie nawiązano w ten sposób do przywileju króla Władysława Jagiełły z roku 1429 – na jego mocy jeden z mosińskich jarmarków miał być organizowany właśnie w ten dzień, tj. 25 maja. Podobnie było w roku 1886 – terminy jarmarków wyznaczono wtedy na 16 lutego, 25 maja, 19 sierpnia i 28 października. Wystawiali się na nich kramarze (drobni kupcy) oraz sprzedawcy bydła12.

Bywały też inne powody przekładania lub nawet odwoływania terminów mosińskich jarmarków. W roku 1866 z powodu „grasującej cholery” wstrzymano organizację targu przewidzianego na 9 sierpnia13, a w 1898 roku przełożono termin „handlowego święta” z 27 października na 10 listopada z „powodu wyborów”14. Rok później nie odbył się jarmark przewidziany na 2 maja, ponieważ grasowały wtedy „choroby pyska i racic u bydła w okolicy Mosiny i Książa”15. Władza pozwoliła jedynie na „doprowadzanie koni”. Z obwieszczenia z 1885 roku dowiadujemy się z kolei, że cotygodniowe „targi zwyczajne” (a więc nie jarmarki) odbywały się w Mosinie w każdy wtorek, a od 6 października dodatkowo także „targi na świnie”16. Z dostępnych nam podań możemy zatem wywnioskować, iż w XIX stuleciu zarówno cotygodniowe targi, jak i „odświętne” jarmarki w Mosinie gromadziły drobnych handlarzy oraz sprzedawców bydła i koni. Na podstawie jednego z kalendarzy z roku 1886 wiemy ponadto, że w tamtym czasie w innych miastach na ziemiach pod pruskim zaborem organizowane były także jarmarki na owoce, nasiona, olej, drzewo, chmiel, wyroby garncarskie, konopie, skórę, tytoń, wełnę, zboże czy źrebięta17.

By oddać skalę tych „wielkich targów” mosińskich, warto przywołać liczbę uczestniczących w nich kupców i handlarzy. 19 lutego 1879 roku miało ich być 14018, 15 maja tego samego roku – 7019, a swoisty rekord frekwencyjny odnotowano został podczas jarmarku z 16 sierpnia 1882 roku. Z Poznania wyjechać miało do Mosiny około 200 handlarzy20. Na temat handlowego święta z 15 lutego 1912 odnotowano z satysfakcją, że było ono bardzo owocne, ponieważ „za bydło i konie płacono dość wysokie ceny”. Na jarmarku tym jednak doszło do pewnego nieszczęśliwego wydarzenia: „pewną kobiecinę, która stała z krową na targu, ukąsił pies w nogę, kalecząc ją dość poważnie. Właściciela psa, pewnego rzeźnika, wezwała policja natychmiast do protokołu”21. Na łamach prasy wielkopolskiej nie relacjonowano specjalnie przebiegu mosińskich jarmarków, stąd podania na ten temat są nader skromne. Pożywkę dla prasy stanowiły sensacyjne wydarzenia, stąd na bazie tego pośredniego dowodu można wysunąć ostrożny wniosek, iż zazwyczaj w Mosinie nie dochodziło do przykrych incydentów podczas targów i jarmarków. Ewentualnie były one na tyle „mało sensacyjne”, że nie interesowali się nimi lokalni żurnaliści. Odnotowano między innymi, iż 19 lutego 1899 roku „100 marek papierowych w jednej sztuce zgubiono na jarmarku w Mosinie”, a dla „uczciwego znalazcy” została wyznaczona stosowna nagroda. Proszono o zwrot pieniędzy „na magistracie w Mosinie lub do gospodarza Antoniego Rozmiarka w Mieczewie pod Kórnikiem”22. Znamy dzięki tego nazwisko jednego z uczestników zimowego jarmarku mosińskiego z roku 1899.

„Goniec Wielkopolski najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 15.08.1882, R.6, nr 185
„Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 15.08.1882, R.6, nr 185
„Orędownik najstarsze ludowe pismo narodowe i katolickie w Wielkopolsce”, 18.02.1912, R. 42, nr 39
„Orędownik: najstarsze ludowe pismo narodowe i katolickie w Wielkopolsce”, 18.02.1912, R. 42, nr 39

Dziesięć lat wcześniej podczas letniego święta handlu w Mosinie, które miało miejsce 13 sierpnia, „pozostał tu wół, czarnej i białej maści, 1 ½ letni. Magistrat wzywa właściciela, aby w przeciągu 2 miesięcy po wolczaka tego się zgłosił za opłaceniem wynikłych kosztów”23. 20 września 1889 roku podano z kolei, że właściciel wspomnianego zwierzęcia „mimo zawezwań po pismach po nie się nie zgłosił. Policja sprzedała je więc za 75 marek”24. Zastanawia przepych, tłok i hałas, jaki panować musiał podczas tego typu wydarzeń, skoro właściciel mógł nie zauważyć braku jednego wołu.

Półtoraroczny wół, który zagubił się na mosińskim jarmarku w 1889 roku. Rys. Roman Czeski
Półtoraroczny wół, który zagubił się na mosińskim jarmarku w 1889 roku. Rys. Roman Czeski

Spore skupiska ludzi, którzy gromadzili się na mosińskich jarmarkach, były także okazją dla złodziei. W lutym 1914 roku „zauważono tu na jarmarku ostatnim dwie osoby, kręcące się w natłoku i sięgające do kieszeni bliźnich. Gdy spostrzegli, że ich śledzą, dali drapaka. Żandarm dogonił ich w Puszczykowie. Byli to Galicjanie”25. Wspomnieliśmy jednak, że były to tylko incydenty, które nie powinny przysłaniać całego obrazu mosińskich targów i jarmarków w XIX wieku, które musiały być bardzo owocne, skoro przyciągało spore grupy kupców i handlarzy.

Trwająca od średniowiecza tradycja organizowania w Mosinie jarmarków na 25 maja była potwierdzana przez kolejnych monarchów Rzeczpospolitej aż do czasów rozbiorów. Jak już wspomnieliśmy, także w XIX stuleciu zdarzały się jarmarki właśnie w ten dzień. Tradycja ta warta jest zatem odnotowania i kultywowania, ponieważ już za 3 lata obchodzić będziemy sześćsetną rocznicę ogłoszenia przez króla Władysława Jagiełły przywileju dla Mosiny. Termin 25 maja pokrywa się lub bywa zbliżony do okresu obchodów Dni Mosiny, w związku z powyższym można dodać do nich dodatkową atrakcję – mosiński jarmark z kilkuwiekową tradycją. Nie trzeba tutaj wielkiej rewolucji i dodatkowego wysiłku, ponieważ obchodom Dni Mosiny towarzyszy zazwyczaj jarmark okolicznościowy. Wystarczyłoby jedynie zaakcentować zbliżającą się wielkimi krokami 600. rocznicę ustanowienia ich na mocy przywileju króla Władysława Jagiełły, która powinna stać się chlubą i wizytówką miasta.

Wyobrażenie XIX-wiecznego jarmarku
Wyobrażenie XIX-wiecznego jarmarku. Rys. Roman Czeski

Wojciech Czeski

1 J. Łojko, J. Stępień, Zarys dziejów Mosiny i okolic (do 1945 r.), Mosina 1992, s. 17.

2 List przywilej Stanisława Augusta ustanawiający jarmarki w Mosinie, Warszawa, 21 III 1774 (nr kat. 26), zdjęcie przywileju na podstawie: Mosińskie Archiwalia. Wystawa w Izbie Muzealnej w Mosinie z okazji 700-lecia nadania Mosinie praw miejskich, Mosina 2002, s. 43.

3 C. Łuczak, Dzieje gospodarcze Wielkopolski w okresie zaborów (1815-1918), Poznań 2001, s. 378-379.

4 Tamże, s. 369-370.

5 Tamże, s. 371.

6 Tamże.

7 S. Karwowski, Historya Wielkiego Księstwa Poznańskiego. T. I: 1815-1852, Poznań 1918, s. 283.

8 C. Łuczak, Dzieje…, s. 372.

9 Tamże, s. 364.

10 Kalendarz Polski, Ruski i Gospodarski na Rok Pański 1822 dla Wielkiego Xięstwa Poznańskiego: który jest rokiem zwyczaynym maiącym dni 365, Poznań 1822.

11 „Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego”, 18.05.1835, nr 114.

12 Kalendarz Katolicki Krakowski na Rok Pański 1886, s. VII. Omawiając tradycję mosińskich jarmarków i targów, Jacek Szeszuła podał błędna informację, iż w 1886 roku jarmarki były również na konie, co nie wynika z cytowanego przez niego „Kalendarza Katolickiego Krakowskiego…”. Zob. J. Szeszuła, Jarmarki i targowiska w Mosinie…, „Informator Mosiński”, wrzesień 2016, nr 8 (16).

13 „Dziennik Poznański”, 07.08.1866, R. 8, nr 177.

14 „Wielkopolanin”, 18.10.1898, R. 16, nr 238.

15 „Wielkopolanin”, 25.04.1899, R. 17, nr 94.

16 „Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 12.09.1885, R. 9, nr 207.

17 Kalendarz Katolicki…

18 „Kurier Poznański”, 20.02.1879, R. 8, nr 42.

19 „Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 17.05.1879, R. 3, nr 113.

20 „Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 15.08.1882, R. 6, nr 185.

21 „Orędownik: najstarsze ludowe pismo narodowe i katolickie w Wielkopolsce”, 18.02.1912, R. 42, nr 39.

22 „Orędownik: pismo poświęcone sprawom politycznym i społecznym”, 22.02.1899, R. 19, nr 44.

23 „Kurier Poznański”, 23.08.1889, R. 18, nr 192.

24 „Kurier Poznański”, 20.09.1889, R. 18, nr 216.

25 „Postęp”, 22.02.1914, R. 25, nr 43.

Autor Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Sprawdź również

kościół Św. Mikołaja w Mosinie - dawny, stylizacja

Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Cz. 6: Hakatyzm i problemy z solidaryzmem

W poprzednim odcinku „Wieści prasowych…” wspomnieliśmy między innymi o coraz dotkliwszych szerzeniu się niemczyzny, z …

Dodaj komentarz