Wielkopolski Park Narodowy zasypał dojścia do dzikich plaż nad Jeziorem Jarosławieckim. Mieszkańcy nie kryją oburzenia

Wielkopolski Park Narodowy zablokował dojścia do miejsc kąpielowych nad Jeziorem Jarosławieckim. Decyzja wywołała reakcje mieszkańców, a dyrekcja Parku tłumaczy ją koniecznością ochrony cennych siedlisk i przestrzeganiem obowiązującego zarządzenia dyrektora WPN.

Zasypali dojścia do plaż nad Jeziorem Jarosławieckim

Prace przeprowadzone przez Wielkopolski Park Narodowy nad Jeziorem Jarosławieckim wywołały falę komentarzy wśród mieszkańców regionu. Zasypanie i zatarasowanie części nieformalnych dojść do wody stało się przedmiotem gorącej dyskusji.

Zdjęcia przedstawiające gałęzie, korzenie i pozostałości roślinne ułożone przy dawnych wejściach na tzw. dzikie plaże pojawiły się na jednej z lokalnych grup na Facebooku. Autor wpisu napisał: „Jezioro Jarosławieckie i jego nowy krajobraz powstały na skutek walki nowszego kochanego WPN z zakazem kąpieli na tym akwenie wodnym”.

Pod wpisem pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część mieszkańców krytykuje sposób działania Parku. „Boże, serce pęka jak się na to patrzy…” – napisała jedna z mieszkanek. Inna osoba dodaje: „30 lat tam się kąpię i nadal będę to robił”.

Mieszkańcy zwrócili również uwagę na utrudnione dojścia do wodopojów dla zwierząt oraz to, że przy budowie zasieków przy pomocy ciężkiego sprzętu, zdewastowano również darń i lokalną florę.

– „Podjęte przez Państwa działania spowodowały większą szkodę w środowisku naturalnym niż, gdybyście ich zaniechali. (…) Czy dysponujecie naukowymi dowodami (popartymi w literaturze przedmiotu), że rozrzucenie pozostałości po wycince drzew, zdarcie ściółki leśnej i uszkodzenie korzeni przez maszyny jest najlepszą opcją w rozwiązaniu problemu turystów nad jeziorem? Co ze zwierzyną leśną, która utraciła dostęp do wody?” – zwraca uwagę Pan Adrian.

Oficjalne stanowisko Wielkopolskiego Parku Narodowego

Do sprawy odniosła się dyrekcja Wielkopolskiego Parku Narodowego. Jak poinformowano, prace przeprowadzono „w celu uniemożliwienia korzystania z akwenu w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem”.

Park przypomniał, że zgodnie z zarządzeniem dyrektora WPN z 1 marca 2018 roku jedynym miejscem przeznaczonym do kąpieli nad Jeziorem Jarosławieckim jest teren dotychczasowej plaży strzeżonej.

Według WPN przez lata wokół jeziora powstawały kolejne nielegalne miejsca wypoczynku.

„Każdego roku dookoła jeziora powstawały kolejne tzw. dzikie plaże ze szkodą dla trzcinowisk, lasu, a przede wszystkim dla całego ekosystemu jeziora. W efekcie powstały place wydeptanej ziemi pozbawionej roślinności, która ulega erozji, zaśmiecanie, załatwianie potrzeb fizjologicznych, grillowanie, hałas i presja ludzi praktycznie wokół całego jeziora” – wyjaśnia dyrekcja.

Park podkreśla również, że „ekoton pomiędzy ekosystemami lasu i jeziora w tych miejscach przestał istnieć”, a skutkiem jest stopniowe zanikanie gatunków, dla których ochrony został powołany Wielkopolski Park Narodowy.

W stanowisku przypomniano także o działaniach związanych z czynną ochroną przyrody. WPN wskazuje między innymi na odtwarzanie siedlisk płazów, ochronę traszki grzebieniastej i kumaka nizinnego czy tworzenie miejsc dla rybitw.

„W Parku prowadzonych jest szereg badań naukowych, które potwierdzają zwiększającą się różnorodność biologiczną i skuteczność działań ochronnych prowadzonych od założenia Parku” – dodaje dyrekcja.

Przedstawiciele WPN odnieśli się również do emocjonalnych komentarzy pojawiających się w internecie.

„W czasach deklarowania przywiązania do środowiska przyrodniczego prosimy więc o zrozumienie, a nawet wsparcie. A jeśli nie, to choć o powstrzymanie się od obraźliwych komentarzy, powtarzania nieprawdziwych insynuacji i snucia teorii spiskowych ukrytych pod «bezpiecznymi» nickami” – czytamy w komunikacie.

Dyskusja wokół Jeziora Jarosławieckiego pokazuje, że od lat ścierają się dwa spojrzenia na funkcjonowanie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Z jednej strony mieszkańcy przywiązani do miejsc, z których korzystali przez dziesięciolecia, z drugiej instytucja odpowiedzialna za ochronę siedlisk i gatunków.

Jak informowaliśmy na łamach GMP, działania i decyzje władz Wielkopolskiego Parku Narodowego już wcześniej wywoływały dyskusje. Tym razem emocje wzbudził nie sam zakaz korzystania z dzikich plaż, lecz przede wszystkim sposób jego wyegzekwowania.

Jedno z dawnych dojść do dzikiej plaży zatarasowane gałęziami i korzeniami. Dojścia do nieoficjalnych kąpielisk zostały również zablokowane w pozostałych miejscach nad Jeziorem Jarosławieckim
Jedno z dawnych dojść do dzikiej plaży zatarasowane gałęziami i korzeniami. Dojścia do nieoficjalnych kąpielisk zostały również zablokowane w pozostałych miejscach nad Jeziorem Jarosławieckim; fot. Grupa Puszczykowo, Facebook
Jezioro Jarosławieckie WPN - ablokowana dzika plaża
Wielkopolski Park Narodowy tłumaczy działania ochroną ekosystemu jeziora Jarosławieckiego; fot. Grupa Puszczykowo, Facebook
Jezioro Jarosławieckie, Wielkopolski Park Narodowy
Jezioro Jarosławieckie, Wielkopolski Park Narodowy – jedna z dzikich plaż w sezonie letnim  (archiwum)

Autor Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Sprawdź również

Dym zauważono przy Nadwarciańskim Szlaku Rowerowym na terenie WPN. Ognisko zostało rozpalone mimo obowiązującego zakazu. Służby szybko zareagowały na zagrożenie

Ognisko w Wielkopolskim Parku Narodowym. Szybka reakcja turystki zapobiegła zagrożeniu

W Wielkopolskim Parku Narodowym ktoś zignorował obowiązujący zakaz rozpalania ognisk. Dzięki czujności turystki służby szybko …

63 komentarze

  1. Myślę, że władze ościennych gmin, gdyby chciały mogłyby doprowadzić do zmian w dyrekcji WPN, które traktują obszar, którym mają zawiadywać jak prywatny folwark. Oto krótki przegląd decyzji dyrekcji WPN i ich skutki:
    1. Wyrzucenie dzieci z ośrodka sanatoryjnego położonego nad jeziorem Góreckim – po to aby zrobić tam bliżej nieokreślone nie wiadomo co; 2. Zamknięcie kąpielisk nad jeziorem Góreckim, Jarosławskim – teraz napowietrzają jezioro mechanicznie za ciężkie pieniądze bo wszystko im gnije, a ludzie, kąpiąc się napowietrzali jezioro za darmo; 3. Zakaz wjazdu rowerami na szlaki w parku, 4. Dziwne odłowy ryb z jezior – tylko dla uprzywilejowanych itd. Ja rozumiem ochronę przyrody, ale po co nam przyroda, jak nie można jej podziwiać. Chyba, że chodzi o to aby panowie z WPN mieli ciszę i spokój, bo po co im mają przeszkadzać turyści. Sugeruję bardziej stanowcze działania władz gminnych aby pogonić to towarzystwo wzajemnej adoracji zawłaszczające sobie tereny w imię ich ochrony.

    45
    12
    • w pełni się zgadzam ,to co wyprawia WPN to się w pale nie mieści!!

      29
      5
      • Aleksandra Tomczak

        To co zostało napisane przez poprzednika nijak ma się do rzeczywistości .To niestety jest nie prawdą , najpierw należy sprawdzić stan faktyczny a póżniej się wypowiadać.Pozdrawiam

        3
        18
    • przyroda jest ważna

      „po co nam przyroda, jak nie można jej podziwiać” – ale z ciebie ignorant, myślisz że jak czegoś nie widać, to nie ma to znaczenia ani wartości ani funkcji?! sposób myślenia dziecka przedszkolnego, mam nadzieję, że nie masz prawa wyborczego:(

      7
      14
    • Park Narodowy ma chronić przyrodę a nie prywatne interesy . Czas na wyższe kary .
      Czas na zakaz wstępu dla ludzkiej dziczy .

      6
      10
    • Po co plebs ma dyrekcji przeszkadzać przy zażywaniu kąpieli w jeziorze…

      14
      2
  2. Zamiast populistycznych wpisów proponuję zapoznać się z uzasadnieniem tejże decyzji i działań
    https://wpn.gov.pl/aktualnosci/stanowisko-wielkopolskiego-parku-narodowego-dotyczace-dzialan-nad-jeziorem-jaroslawieckim

    Co do porodzenia się rowerem to również proszę trzymać się faktów- jazda jest zabroniona na szlakach pieszych, a nadal oczywiście dozwolona na tych rowerowych. To co się działo w zakresie rowerem szczególnie na Goreckim wołało o pomstę do nieba. Co niektórzy mylili szlak na nim z singlami.

    A to że zasypano ? Skoro część społeczeństwa nie respektuje ogólnych zasad to jedynie fizyczną bariera może to pomóc. To jak z ograniczeniem prędkości np na Strzeleckiej-skończyło się progami/poduszkami zwalniającymi bo to na niektórych jedyny sposób.

    18
    24
    • Jakby nie było ludzi z podejsciem „30 lat tam sie kapie i bede to robil nadal” to nie musieliby zasypywać. Proste. Park nie jest dla ludzi tylko dla roslin i zwierzat

      12
      21
      • Jak by nie było ludzi- nie kąpię się ale poprę zakaz a co mi tam- żyło by się lepiej.
        Ps rośliny i zwierzęta mają się doskonale.

    • Jak zwykle,,przez paru idiotów kara się ogół,,czy to będzą wariaci na drogach,wandale itd.gdzie są opłacane przez społeczeństwo służby,policja,straż leśna,

    • Bo na szlaku nad j. Góreckim „tłumy ludzi od świtu do nocy wędrują” a prawda jest taka że jest tam pusto, może w niedzielę parę osób można spotkać. Są pasjonaci i idioci. Wszystko można uporządkować jak się chce, ale dyrekcja WNP nie chce. I te poronione barierki przy zejściu na Góreckie… Osoba z wózkiem dziecięcym ma tam problem żeby wymanewrować. Słowem złośliwy idiota je tam poustawiał.
      Szlaki rowerowe są wyznaczone na drogach gruntowych istniejących od II WŚ i nic się nie zmieniło. Są one dla części rowerzystów (tych bardziej ambitnych sportowo) nieatrakcyjne bo nie niosą wyzwań. Są szerokie leśne ścieżki (pożarowe) na górę Dymaczewską od środka parku i w paru miejscach z Krosinka, dlaczego tam nie ma ścieżek rowerowych? WNP nic się nie wysiliło i utrzymuje powojenny status quo trwający już ok. 80 lat.

  3. Generalnie funkcjonowanie WPN jest dość naciągane. Patrząc na inne parki narodowe, albo chociażby okoliczne rezerwaty wartość przyrodnicza tego miejsca jest dyskusyjna. Rozumiem potrzebę ochrony przyrody, ale co w tym miejscu jest chronione? Parę pagórków, które wyrzeźbił lodowiec i jezior, które przy obecnych zasadach funkcjonowania parku trzeba sztucznie napowietrzać, żeby utrzymać w nich jakiekolwiek życie. Unikatowych gatunków roślin czy zwierząt w WPN brak, zapierających widoków też. Bez dopowiedzenia historii o lodowcu wartość turystyczna tego miejsca jest raczej niewielka. Nie jestem za zmiana statusu WPN, ale powinno się szukać rozwiązań, które będą budowały jego wartość przyrodniczą, czy turystyczna zamiast wprowadzać i egzekwować kolejne zakazy.
    Odnośnie rowerzystów czy nad Góreckim, czy w innych miejscach – jazda jak po singlach skutkuje co najwyżej konfliktem z pieszymi, ale na przyrodę wpływ ma znacznie mniejszy, niż pickupy w dieslu wykorzystywane przez straż parku, żeby tych rowerzystów wyłapać. To kolejny przykład działania, które prowadzone przez WPN robi więcej szkód, niż to przed czym próbują chronić. Poza tym, jeśli problemem jest niebezpieczna jazda pomiędzy pieszymi, to jaki jest sens czatowania na rowerzystów przez straż w środku tygodnia w godzinach wcześnoporannych. Nie raz już byłem świadkiem jak czają się między Kociołkiem a Góreckim w tygodniu, w godzinach 7:00-8:00, kiedy pieszych nie było tam w ogóle.

    20
    11
    • Wartość tego miejsca jest dyskusyjna. Piszę Pan Anonim. Szanowny Panie Anonimie. Zanim napisze Pan coś takiego proszę skorzystać z google, GPT, gemini, czy innych narzędzi lub chociażby Wikipedii. Dowie się Pan wtedy jaka była geneza powstania Parku i co chroni.

      12
      8
      • Wiem jaka była geneza powstania wpn, ale to, co napisałeś potwierdza tylko moje słowa. Bez poczytania, zapytania gpt czy innej sztucznej inteligencji to nadal las jak las.

        4
        2
    • „ Odnośnie rowerzystów czy nad Góreckim, czy w innych miejscach – jazda jak po singlach skutkuje co najwyżej konfliktem z pieszymi,”

      Tu nie o konflikt a o bezpieczeństwo chodzi. Jak ktoś wyskoczy na hopce nad Goreckim i z drugiej strony tejże uderzy pieszego to może nawet zabić taką osobę. Należy być totalnym ignorantem aby tego nie dostrzegać. Dlatego single w górach są jednokierunkowe i nikt po nich nie łazi chyba że jest samobójcą . Tutaj to szlak pieszy. Biegam po WPN’ie i jeżdżę w nim na rowerze. Respektuje zasady gdzie mogę to robić. Żyje, korona mi z głowy nie spadła.

      16
      5
      • To nadal nie jest kwestia ochrony przyrody. Takie sytuacje mogą zdarzyć się w każdym lesie, który rowerzyści potraktują jak single. WPN nie powstał do pilnowania bezpieczeństwa pieszych, tylko do ochrony przyrody

        1
        2
      • A jakbyś pływał na dzikich plażach a teraz nie mógł- nie czułbyś że korona się zsuwa?

    • Na bezrybiu… Na tle silnie przekształconej (głównie rolniczo) Wielkopolski jak najbardziej jest co chronić. Dlaczego parki miałyby być tylko w górach i coraz bardziej trzebionych puszczach na wschodzie? Problemem jest bliskość dużego miasta i rozrastające się sypialnie. Przy okazji park chroni ten teren przed wykopaniem wielkiej dziury w celu wydobycia nieszczęsnego węgla brunatnego.

      10
      4
    • gdyby nie było Parku, to cały ten teren był zabudowany, jak w Puszczykowie czy Mosinie, na przedpolach parkowych. ustanowienie Parku Narodowego jest cudem, bo deweloperzy i sprytni właściciele działek by już dawno zalali wszystko betonem, wyłożyli pozbrukiem i zasypali wszystkie zabagnienia…

      8
      3
      • Tak zwanych ludzi i inną dzicz wykluczyć . Albo ochrona przyrody albo zniszczyć i zabudować .
        Czas na wyburzenia w otulinie parku . Masowe .
        Całych patologicznych osiedli też . Bez odszkodowań .

        2
        2
        • Otulina… w otulinie jest wielkie dzikie osiedle domków letniskowych typu lepianka w Dymaczewie Nowym. Gmina nic z tym nie robi, ani park narodowy. W dodatku chyba plan ogólny ma zalegalizować ten śmietnik. Nikt tam nie ma kanalizacji. Gdzie zatem płyną ścieki?

          4
          2
        • W otulinie na skarpie w Dymaczewie jest też piękna działka bez dojazdu, bez mediów, na dużej pochyłości terenu, gdzie były burmistrz wydał warunki zabudowy dla byłego radnego. Jak to możliwe? Jak?

        • Pół Mosiny i całe Puszczykowo to otulina parku- ty siebie słyszysz?
          Park zawłaszczył te tereny długo po tym jak od setek lat mieszkają tu ludzie.

      • Tereny o dużej wartości przyrodniczej powinny być chronione, ale nie każdy las musi być parkiem narodowym. To jest właśnie nasz polski porządek. Tworzy się rezerwaty przyrody i tnie się je na potęgę – przykładem niech będzie rezerwat żabińskie góry w Żabie. Jak coś nie jest paskiem narodowym, to można zabudować, wyciąć w pień i zmienić w kopalnie gazu łupkowego.
        Parki Narodowe nie powstały w celu ochrony terenów zielonych na przedmieściach.

        1
        1
  4. Chciałem się zgłosić do WPN na wolontariat. Wypełniłem już nawet pismo z ich strony. Właśnie się rozmyśliłem.
    Aha i te parkometry w buszu, żeby wycisnąć z ludzi ile się da i gdzie się da, to jawne przegięcie. Ceny są wysokie, za wysokie. Mamy do czynienia z niestrzeżonym, nieutwardzonym, dziurawym parkingiem, gdzie jedyną atrakcją jest las i jezioro… do tego nagonka na rowerzystów. Zaraz pewnie będzie nagonka na ludzi spacerującymi z psami, bo ktoś nie posprzątał, potem z dziećmi bo robią hałas. Powiedzmy sobie szczerze, ten park ma niską wartość turystyczną i przyrodniczą. Nie ma tam bardzo ciekawych gatunków do zobaczenia i miejsc do odwiedzenia. Widzę natomiast, że wkradło się tam kolesiostwo. My możemy wszystko, turysta nie może nic. Takie kółko wzajemnej adoracji mające się poza wszystkimi. Wszędzie obszary ochrony ścisłej. Wydaje mi się, że są bardziej dla wygody dyrekcji i pracowników parku aniżeli faktycznej ochrony środowiska. Skoro tak bardzo przeszkadzają wam turyści to może zamknijcie to wszystko, odgródźcie wysokim płotem i wpuszczajcie tylko za opłatą (zawyżoną rzecz jasna). Brzmi absurdalnie, ale obawiam się, że podsunąłem wam właśnie niezły pomysł…

    24
    8
  5. Osobiście popieram działania WPN, bo przyroda w tym przypadku jest na pierwszym miejscu. Niestety takie są czasy, że ludziom wydaje się że wszystko mogą, wszystko sie należy i ich racja jest najważniejsza. Gdzieś mam czy ktoś z psem ma dostęp do wody, czy Kewinek i Dżesika mają gdzie sie z ręcznikami rozłożyć – należy szanować zasady miejsca w którym jest się tylko gościem.

    12
    12
  6. Gdzie jest ten chłopiec...?

    Pamiętam jak w latach 90. na plażę podjechało paru łebków maluchem pod samą linię wody i zrzucili do niej z dachu bryłę styropianu wielkości tej fury. Pobawili się, a tydzień później plaża była biała od kulek, a bryła pływała gdzieś w trzcinach. Ci sami pewnie się tu teraz oburzają w komentarzach.

    7
    6
  7. Tak sobie myślę, że wystarczyłoby, żeby ludzie odwiedzający Park po prostu przestrzegali określonych w nich zasad. I wtedy nawet Straż Parku byłaby niepotrzebna. Niepotrzebne byłoby ogradzanie dzikich plaż, bo po prostu by ich nie było, rowerzyści w tym parku mogą z niego korzystać a co wcale nie jest oczywiste jeśli chodzi o parki narodowe. WPN udostępnia Jezioro Jarosławieckie. Pokażcie mi mieszkańców Tatr którzy w parku narodowym, takim samym jak ten, korzystają z takiej możliwości. Pokażcie mi tam rowerzystów którzy jeżdżą po górach. Zamiast docenić to co mamy – perełkę przyrody w Wielkopolsce, to wszyscy jedynie narzekają. Może wystarczy trzymać się przepisów, respektować regulamin, a wtedy nie trzeba będzie czepiać się że pracownicy Parku walczą jak mogą o to żeby przyroda – rośliny i zwierzęta mogły tu bezpiecznie trwać… Zasady są jasno określone. Jako mieszkanka jakoś nie mam problemu żeby chodzić po szlakach pieszych i jeździć po szlakach rowerowych. Żeby kąpać się po wyznaczonych plażach czy to aż tak trudne. A jak mi tu źle jadę po prostu nad inne jezioro. I cieszę się że tuż za domem mam tak wyjątkowe miejsce – PARK NARODOWY! Który owszem chroni krajobraz, świat po lodowcu, ale też WSZYSTKO co się na niego składa – w tym rośliny i zwierzęta.

    12
    10
  8. Hm, sądzę, że nawiezienie tych karp dużo bardziej zniszczyło cenne siedliska, o których mówi dyrekcja WPN-u. Panie dyrektorze to wy zniszczyliście to jezioro instalując na pierwszej plaży po lewej stronie studnie do nawadniania szkółki przy pobliskiej leśniczówce. Kiedy usuniecie te zasieki i przywrócicie teren do stanu pierwotnego.

    16
    2
  9. Dordzy Państwo, z jakiegoś powodu nie staliście się dyrektorem WPN’u, natomiast rościcie sobie prawo do wypowiadania sie na tematy zarządzania parkiem, co najmniej z pozycji ekspertów – w jaki sposób park powinien być prowadzony. Nikt tego nie będzie traktował poważnie.

    Prawda na temat tego parku jest taka, że najważniejszym celem zarządu parku jest zadbanie o jego dobrostan – zarówno fauny jak i flory, a nie dbanie o dobrobyt mieszkańców okolic. Jeżeli ktos tarasuje Wam dostęp do jeziora, to ma ku temu powód istotniejszy, niż robienie Wam na złość.

    Proponuje cieszyć sie spacerami które WPN oferuje, zbierac smieci jeżeli jakieś napotkacie, zostawić zwierzęta samym sobie i nie niszczyć ich naturalnego środowiska. A dyrektor z pewnością wie najlepiej w jakim stanie jest jezioro i jak się nim zająć.

    10
    11
    • No to zamknijcie ten park i tyle, jak jest taki problem, bo ludzie po nim chodzą i mają czelność krytykować i wyrażać swoją opinię.

      14
      1
    • wy zwierząt w spokoju nie zostawiacie ryby na sieć po nocach łowicie

      4
      4
    • komuna również wiedziała co najlepsze dla ludności towarzyszu…

      4
      1
    • „najważniejszym celem zarządu parku jest zadbanie o jego dobrostan”

      To może niech w końcu ktoś zacznie to robić?? Na razie Pana wypowiedź nieśmiesznym żartem. Gdyby nie dobra wola ludzi, których dyrekcja tak nie lubi, to byście wydali fortunę na same śmieci.

      Może Pan tego nie wie, ale definicja słowa „park” mówi: duży ogród z alejkami i ścieżkami spacerowymi. Park nie jest od ochrony przyrody, tylko jest właśnie dla ludzi. Od ochrony przyrody są rezerwaty. Park Narodowy ma łączyć cechy atrakcyjnego turystycznie terenu z ochroną jego waloru. To nie zamknięty teren na wyłączność dyrekcji.

      Zamiast się oburzać, może dyrekcja jednak posłuchałaby głosów ludzi, którzy mogą dyrekcji się pozbyć jeśli ta wkurzy ich wystarczająco mocno. W końcu media się zainteresują, ktoś zrobi dokładne śledztwo i kto wie co wyjdzie.

      „a nie dbanie o dobrobyt mieszkańców okolic.” – no i tu jest Pan znowu w błędzie. WPN jest tylko dzięki mieszkańcom okolic, którzy zgodzili się na odebranie sporego terenu z dobrej woli, choć nie powinni, ale ludzie są ignorantami i marzyło im się pewnie drugie Zakopane pod Poznaniem. Polecam spojrzeć na Drawieński Park Narodowy, to doskonały przykład jak należy zarządzać parkiem, by nie niszczyć walorów przyrodniczych i dać pełną infrastrukturę i możliwość wypoczynku na wszelkie sposoby. Jak widać można mądrze zarządzać PN, albo idiotycznie…

      7
      4
      • No właśnie park jest po to by chronić przyrodę, a nie tworzyć uporządkowane alejki. Może jeszcze wybetonować wszystkie i oświetlić i obowiązkowo kosz na śmieci co 300 metrów. Bardziej argonackiej wypowiedzi nie widziałem juz dawno?! Mnie też nie podobają się niektóre decyzje dyrekcji WPN, ale ta wypowiedź jest poniżej krytyki. Jak wywołuje Pan już Drawienski Park.to proszę porównać jaka jest antropopresja na tamten parka jaki na wpn.

        1
        3
      • No przykro mi bardzo, nie moge sie z Panem/Panią (nie wiem które, bo wpis jest anonimowy) zgodzić.

        Wierzę, że zarząd WPN’u to robi. Rolą zarządcy jest dbac o park, a nie informowac jak dobrze im idzie. Na pewno w kraju jest instytucja kontrolująca czy park jest prawidłowo zarządzany.

        Co do „parku” – ku gwoli ścisłości, to nie jest park, tylko „park narodowy”, który według ustawy z roku 2004 jest to „Obszar wyróżniający się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi, społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi, o powierzchni nie mniejszej niż 1000 ha, na którym ochronie podlega cała przyroda oraz walory krajobrazowe.” – źródło: wikipedia.

        Park ma służyć ochronie przyrody a nie uciesze mieszkańców. Takich parków w Polsce mamy tylko 23 – warto o nie dbać.

        Park powołano formalnie w 1957 roku (a starania trwały od lat 30. XX wieku dzięki prof. Adamowi Wodziczce). Większość tego terenu stanowiły i stanowią Lasy Państwowe (własność Skarbu Państwa), a nie prywatne grunty odebrane lokalnej społeczności.Twierdzenie, że celem WPN miało być stworzenie kurortu na wzór Zakopanego, jest sprzeczne z jakąkolwiek ideą ochrony przyrody w Polsce. Parki narodowe tworzy się w celu zachowania nienaruszonej przyrody, a nie budowy masowej infrastruktury rozrywkowej.

        Drawieński Park Narodowy leży w jednym z najmniej zaludnionych rejonów Polski, z dala od dużych miast. Wielkopolski Park Narodowy znajduje się na przedmieściach Poznania, w strefie bezpośredniego oddziaływania aglomeracji zamieszkanej przez ponad milion ludzi. Porównywanie zarządzania terenem o minimalnej presji ludzkiej do parku, który w każdy weekend przeżywa masowy napływ turystów, jest błędem metodologicznym. To właśnie gigantyczna presja antropogeniczna (wynikająca z obecności człowieka) zmusza do wprowadzania ograniczeń, by za kilkanaście lat mieszkańcy okolic w ogóle mieli jeszcze dokąd wychodzić na spacer.

        Prosze sobie schowac swoje ambitne plany inwestycyjne między Harrego Pottera i Władce Pierścieni.

        4
        6
        • Szanowny Panie, unikanie dostrzegania presji społecznej na szersze udostępnienie i dostosowanie WNP do potrzeb ludzi nie zmieni tego że ona wygaśnie i sama z siebie się rozejdzie. Zeźleni ludzie kolokwialnie „oleją” zakazy i nakazy co już się dzieje. Czyż nie lepiej dokonać społecznej konsultacji, rozpoznać oczekiwania i potrzeby mieszkańców względem WNP ucywilizować i skanalizować w konkretnym kierunku działanie WNP względem tych potrzeb? Posłuchać rowerzystów – wyznaczyć interesujące ich szlaki na drogach pożarowych czy ścieżkach, którymi i tak jeżdżą i jeździć będą (pomimo różnych szykan ze strony WNP), a mieszkańcom umożliwić wejście do WNP też po drogach pożarowych z różnych miejsc. Te drogi istnieją i nie trzeba wiele nakładów, trochę farby i dobrej woli.

          2
          0
  10. Dyrekcja WPN nie chce rozwijać miejsca turystycznie. Nie dba o tworzenie szlaków, miejsc. Infrastruktura jest na niskim poziomie. O WPN trzeba dbać, ale też go rozwijać by ludzie mogli korzystać z niego w harmonii z otoczeniem. Jest to ogromna szansa dla gminy i mieszkańców Mosina, która ma ten skarb przy sobie ale nie potrafi go wykorzystać. Tworzenie zakazów i ograniczeń zniechęca potencjalnych odwiedzających to miejsce. Patrząc wzorem większości Parków narodowych w Polsce i na świecie, tworzy się atrakcyjne które przyciągają turystów. Trzeba obiektywnie spojrzeć że niektóre działania przyczyniają się do degradacji Parku. Przykład 1. Jezioro Kociołek zniszczone przez Bobry, zarasta. Jezioro Goreckie, zarasta. Wyspa zniszczona przez Kormorany. A do tych ludzi którzy szerzą teorie że ludzie szkodzą, to proszę przejść się po wycinkach drzew na terenie WPN i ocenić takie działanie. Osobiście stawiałbym na dwie atrakcje . Rewitalizację wyspy zamkowej z możliwością przeprawy promowej lub pomostowej na nią. Rewitalizację stacji Osowa Góra i wznowienie przejazdów drezyn. Budowę nowej wierzy widokowej. Potencjał jest i czeka żeby go wykorzystać.

    14
    6
    • Zgadzam się, mądrze napisane.

      8
      2
    • nic nie stoi na przeszkodzie, na pewno dla przyrody lepiej będzie jeśli masowy turysta wyjdzie w obszar otuliny, a po wiedzę o przyrodzie wejdzie do samego serca parku. Mosina, Puszczykowo, Komorniki, Stęszew, powiat, wojewódźtwo organizacje turystyczne – to czas dla Was, nie inwestujecie w turystykę, nie tworzycie inicjatyw, nie działacie razem w obszarze otuliny – wasi mieszkańcy mają potrzeby z tym związane/oczekiwania i ślepo je kierują do parku, który nie od tego jest. Patrzycie biernie na masowy hejt w stronę Parku, nie macie zdania i nie zabieracie głosu, nie macie wiedzy i pojęcia – ale też nie chcecie mieć, i to będzie też Wasza odpowiedzialność jak dojdzie do zmian w jego strukturach i nowe władze ograniczą dostępność jeszcze bardziej, bo przyjdzie ktoś z innego rejonu Polski i nie będzie go obchodziło, że „tata kąpał się w góreckim”. Któryś wyborca się kiedyś zastanowił….? Przecież lepiej jest znaleźć wspólnego wroga i odwrócić uwagę od siebie, społeczeństwo i tak „głupie” będzie woleć rozrywki niż ratowanie zagrożonych gatunków.
      Współpracować trzeba umieć, czy ten naród kiedykolwiek będzie potrafił? Historia pokazuje jedynie jak wyjść na plażę ze sztandarem przeciw żydom, dojeżdżać, hejtować (Wasze dzieci w waszych szkołach robią to co Wy tu/ fb), patrzeć tylko na siebie, oczekiwać, żądać – ŚLEPO I GŁUPIO. Macie prawo głosu – a ten głos kierujcie do swoich władz. Im wygodnie, że tego nie robicie, a nie robicie bo wszyscy was tam znają i się boicie – wygodnie wam hejtować park bo to bardziej „obcy teren”.
      Im głupsze społeczeństwo tym łatwiej nim manipulować i TO od komuny się nie zmienia.

    • @RT peciesz bzdury. Gdzie na świecie i w Polsce z parków narodowych robi się lunaparki? Nawet najbardziej oblegany Polski park narodowy, czyli Tatrzański Park Narodowy ogranicza ile może obecność człowieka tylko do wyznaczonych szlaków i jak tylko może to ogranicza budowę rozrywkowej nazwyjmy to infrastruktury.

      Jak Ty to widzisz?

  11. Chciałem pływać pontonem po jeziorze - wniosek

    W trzech słowach o parku WPN:
    1) śmieci nie zbierają, zrzucają to na właścicieli okolicznych gruntów.
    2) zakaz pływania kajakiem czy pontonem – > sami odławiają ryby z jezior i zezwalają wybranym (sami sieciami i koła wędkarskie). Spróbuj załatwić zgodę! Nie sprawdzałem czym ścigają. Ciekawe czy są cicho, żeby traszek nie przestraszyć.
    3) chcę mieć spokój, zarabiać na rybach, chodzić po ścieżkach gdzie nie ma rowerów, zlikwidować wsie w granicach parku i postawić sobie rezydencję w tym rejonie (dyrekcja) a innych mam w d….

    11
    1
  12. Technolog Drewna i Bankier

    Czy WPN i TPN25 to to samo?

  13. Może jakiś wspólny list na samą górę, czyli ministerstwa? WPN, to najgorzej zarządzany Park Narodowy w kraju. Uważam, że należy prześwietlić podejmowane decyzje, ludzi i dokonać zmian zamiast tylko marudzić. To nasz region, my tu mieszkamy i to nam odebrano ogromną część terenu pod pretekstem ochrony form polodowcowych – pytanie, czy WPN musi zajmować tak duży obszar, by chronić kilka wydm? Jeziora polodowcowe są wszędzie, nie wiem, co jest szczególnie wybitnego w WPN i nie znam też historii, więc nie wiem, czy mieszkańcy mieli jakikolwiek wpływ na powstanie parku. Moim skromnym zdaniem 2 rezerwaty robiłyby lepszą robotę, niż PN.

    5
    8
    • No właśnie, nie wie Pan. I to pięknie podsumowuje Pański wpis.

      4
      2
      • wiem, że nic nie wiesz

        mam wrażenie, że „nie wiem” dziś w Polsce uprawnia do „oczekuje żeby było jak chce ja” xD
        NIE WIESZ? to się dowiedz

    • Dokładnie, nie wie Pan. Kompletnie nie rozumie istoty problemu. Ministerstwo popiera ochronę przyrody i nie odwoła Dyrektora, bo kilku mieszkańców by chciało by było tutaj Mielno xD

      5
      2
  14. Część z tych wejść do wody nad jeziorem w Jarosławcu to skutek obniżenia się wody w jeziorze na skutek postępującej suszy hydrologicznej od około 10 lat, a nie utworzenia sobie dodatkowo plaż przez ludzi. Były to miejsca, gdzie można było usiąść i popatrzeć na jezioro spacerując o dowolnej porze roku. Od lat z chęcią spacerowaliśmy wokół jeziora zarówno zima, wiosną i jesienią. Dlaczego WPN zeszpecil krajobraz?! Przecież jest od lat zakaz kąpieli poza wyznaczonym kąpieliskiem, trzeba patrolować jezioro latem, zwłaszcza stronę przeciwną jeziora, bo tam podjeżdżają auta i rowery drogą z Rosnowka, są liny do skoków do wody i okrzyki chłopaków niosące się po całej wodzie, tam straż parku niech częściej się pojawia i nakłada mandaty.

  15. Chodzę po tych lasach od 60lat i wiem że są fantastyczne, doceniam je. I przychodzi ktoś kto mówi że te lasy są fantastyczne i dlatego nie powinienem po nich chodzić. Nie rozumiem tej logiki i się sobie nie dziwię. Pamiętam jak nad Góreckie w niedzielę pociągi przywoziły z Poznania mnóstwo ludzi, i woda była czysta, NIEBIESKA, tak niebieska, to co tam jest dzisiaj to potoczna „ślumpa”. Więc nie rozumiem tej logiki ale się sobie nie dziwię.
    Przed Mosiną jest zjazd z basenów a po drugiej stronie był dojazd do ul.Wodnej, w tej przecince jest piach, piach, suchy piach, i rosły tam od czasu jak tą przecinkę zrobili, żeby poprowadzić rurę z wodą, takie same rośliny które dają radę na piachu. Postawili tablicę z opisem gatunków gatunkami i w tym nic złego nie widzę, ale po co to ogrodzili, myślą że na piachu coś innego wyrośnie niż rosło przez 50 lat? Nie rozumiem tej logiki ale mogę im turków nasiać, w zamian niech przemyślą zwoją filozofię, bo ja jestem częścią fauny tego miejsca i proszę o nieznęcanie się nade mną. Wierzę że człowiek i przyroda (głupio brzmi ale wiecie o co chodzi) może razem żyć.

Dodaj komentarz