Toyota Poznań
Zofia Staniszewska | piątek, 9 Lis, 2012 | komentarze 2

Poszukiwania zaginionego grobu

Poszukiwania zaginionego grobu Marianny i Michała Jasieckich oraz tajemnicy schronu w Greiserówce, czyli wycieczka Dyskusyjnego Klubu Książki.

Poszukiwania

Październikowa sobota. Miało padać i wiać, a tu cały dzień świeciło nam słońce, zupełnie jak poprzednim razem. Już w autobusie musieliśmy poinformować uczestników wycieczki, że nasze plany uległy, hm… pewnej modyfikacji. Organizowaliśmy wyjazd w przeświadczeniu, że zapalimy znicz i złożymy kwiaty na grobie Jasieckich – bohaterów pamiętnika „Marianna i Róże”. Dwa dni wcześniej p. Tomasz Jakś odbył rekonesans po zabytkowym cmentarzu przy ul. Spokojnej na Dębcu i pomimo kilku godzin tam spędzonych, nie zwracając uwagi na podejrzane towarzystwo, nie odnalazł nagrobka. Ale nie myśleliśmy tak łatwo się poddać. W piątek p. Marianna Żabińska obdzwoniła stosowne urzędy, a ja podjęłam się internetowego śledztwa. W wyszukiwarce grobów – nic. Zajrzałam na strony i fora poświęcone poznańskim cmentarzom, tu dopisało mi szczęście, natrafiłam na spis, dokonany z nagrobków cmentarza dębińskiego, ludzi tu pochowanych – zanotowałam pole, rząd i numery ewidencyjne grobu: pole 14, rząd 5, grób 16, nr 1773 i 1579. Sprawdziłam, że wycieczki odbywające się szlakiem książki „Marianna i Róże” odwiedzały grób jeszcze w 2009 roku, po czym nikt nie mógł odnaleźć tego miejsca. Czyżby grób zlikwidowano? Wydrukowałam zdjęcie nagrobka, po czym bezskutecznie próbowałam się dodzwonić do parafii Zmartwychwstania Pańskiego, która zajmuje się tym miejscem. Podobno tym grobem opiekowała się jeszcze kilka lat temu pewna staruszka, mieszkająca w małym domku obok cmentarza, ale teraz już też słuch o niej zaginął.

Poszukiwania grobu Jasieckich

Stwierdziliśmy, że uzbrojeni z fotografię grobu Jasieckich i dysponując numerami ewidencyjnymi, spróbujemy odnaleźć miejsce ich odpoczynku. Obrazek błądzącej jak cienie elizejskie naszej grupy jako żywo przypominał scenę z „Pana Tadeusza”:


Snuło się mnóstwo kształtów, których dziwne ruchy,

Niby tańce, i dziwny ubiór: istne duchy (…)

Każdy w innej postawie: ten przyrósł do ziemi,

Tylko oczyma kręci na dół spuszczonemi;

Ów patrząc wprost przed siebie, niby senny kroczy

Jak po linie, ni w prawo, ni w lewo nie zboczy;

Wszyscy zaś ciągle w różne schylają się strony

Aż do ziemi, jak gdyby wybijać pokłony.

Głęboko zadumani, w sobie pogrążeni.

Grób Jasieckich

Czekało nas jednak rozczarowanie – groby zarośnięte trawą lub bluszczem, pokryte jesiennymi liśćmi, były niemożliwe do zidentyfikowania, a większość kamieni służących identyfikacji, nieczytelna. Mimo to nie zrażając się, długo błądziliśmy wśród zniszczonych, zapomnianych grobowców, na które padało przefiltrowane przez żółknące liście słońce, aż ku naszemu zaskoczeniu trafiliśmy na… grób Maryni Koźlickiej z Jasieckich, córki Marianny i Michała. Tu postanowiliśmy zapalić znicz i odmówić modlitwę za rodzinę Marianny i wszystkich pochowanych na tym cmentarzu.

W Komornikach, w kościele, którym zarządzał ponad sto lat temu, ksiądz Franciszek Ksawery Malinowski, ukochany stryj Marianny, czekali już na nas przedstawiciele Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Komornickiej. Zostaliśmy wprowadzeni w historię kościoła i dowiedzieliśmy się, że obecnie przyznawany jest tutaj medal księdza Malinowskiego, patrioty i uczonego, twórcy Kółka Rolniczego, za wybitne zasługi dla tej ziemi. Mieliśmy też sposobność obejrzeć jego pracę naukową „Gramatykę”. Przy starej plebani, w której zamieszkiwał kiedyś ksiądz i gdzie Marianna jako panna spisywała uczone wywody na temat języka polskiego – urokliwej, zbudowanej z muru pruskiego, oplecionej winobluszczem –  czekała nas etnograficzna niespodzianka. Pokaz kiszenia kapusty w ogromnych baliach, któremu nerwowo przyglądało się domowe ptactwo.

Mauzoleum Birbaumów

Następnym punktem wycieczki była wieża widokowa w Szreniawie – mauzoleum Birbaumów, pierwszych właścicieli majątku w Szreniawie, zbudowane najprawdopodobniej w 1860 roku. Grobowiec zbudowany został w stylu neogotyckim z czerwonej cegły i wstawkami ze sztucznego kamienia, usytuowany na piaszczystym wzgórzu na wysokości 118 m n.p.m. Główną część budowli stanowi wieża o wysokości 22 m, która u dołu ma kształt prostopadłościanu o podstawie kwadratu. Natomiast górna część zbudowana jest na planie ośmioboku. Ufundował ją najprawdopodobniej Leonhard Bierbaum, gdzie w kaplicy grobowej, w części parterowej wieży-mauzoleum, pochował swoją tragicznie zmarłą córkę. Wielu spośród nas przyznało, że bywając często w Parku Narodowym, pierwszy raz znalazło się w tym miejscu. Podziwialiśmy daleką panoramę, ale niestety Mosiny nie było widać (nie licząc komina).

Schron Arthura Greisera

(Więcej o Skarbie Arthura Greisera w artykule Edmunda Przybyła)

Po siedzibie dyrekcji WPN, czyli dawnej rezydencji Arthura Greisera, oprowadził nas pracownik administracyjny, p. Stefan Jarek. Ponieważ p. Wanda Bech była z nami, nie mogliśmy pominąć tematu ewentualnego schronu, gdzie w razie nalotów mógł schronić się namiestnik Kraju Warty i gdzie mógł ukryć liczne skarby zagrabione mieszkańcom tym ziem. Znaleźliśmy się w podziemiach – w sali kinowej, której strop wskazywał na to, że mogła być zaprojektowana z myślą o prowizorycznym schronieniu. Jeszcze niższe partie podziemi nie były dostatecznie zabezpieczone przed gazem, którego Niemcy szczególnie się obawiali. P. Jarek wyjaśnił, że do poszukiwań bunkrów użyto georadarów, a w tym roku przy okazji kopania studni głębinowych na terenie drewutni (jedynym nieprzebadanym dotąd miejscu), zrobiono odwierty na 130 m i niestety niczego nie wykryto. Mimo że niemal na naszych oczach upadła ostatnia szansa na znalezienie schronu niemieckiego, wracaliśmy do Mosiny pełni optymizmu.

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Komornickiej

Bardzo dziękujemy Prezesom Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Komornickiej za udzielnie tylu cennych informacji o kościele komornickim i księdzu Malinowskim oraz za miłą gościnę. Składamy również serdeczne podziękowania Dyrekcji WPN, a w szczególności Panu Stefanowi Jarkowi za oprowadzenie po rezydencji dawnego namiestnika Kraju Warty i osobiste zaangażowanie w historię tego miejsca. Osobne podziękowania należą się Pani Marii Żabińskiej z Klubu Belfer za nieocenioną pomoc przy organizowaniu wycieczki.

Zofia Staniszewska

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 6.9/10 (Głosujących: 20)
Poszukiwania zaginionego grobu, 6.9 out of 10 based on 20 ratings

Komentarze (2)

  • gary
    sobota, 6 Kwi, 2013, 15:09:38 |

    Grób Marianny i Michała został prawdopodobnie przeniesiony do Dolska

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 0)

Skomentuj