Strona główna / Aktualności / Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Część 3: Teatr, poezja i śpiew

Wieści prasowe z XIX-wiecznej Mosiny Część 3: Teatr, poezja i śpiew

„Byliśmy przed wojną jeszcze i w pierwszych, powojennych latach prawdziwym teatralnym <<tygrysem>>. Wystawiało [się] na mosińskich deskach scenicznych (zresztą nie tylko tu) co najmniej kilkanaście teatrów amatorskich, między którymi artystyczna rywalizacja przypominała atmosferę międzynarodowych meczy”1 – jak na łamach „Ziemi Mosińskiej” plastycznie relacjonował niepodpisany z nazwiska autor. Okazuje się jednak, że szeroko pojęte tradycje mosińskich, amatorskich występów teatralnych są starsze i sięgają (przynajmniej) czasów zaborów.

Nie badaliśmy szczegółowo (pra)początków życia kulturalnego Mosiny, ponieważ w myśl prezentowanego cyklu skupiamy się jedynie na podaniach prasowych z XIX wieku. Stąd przy omawianiu materiałów z gazet możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że działalność kulturalna w Mosinie była znacznie wcześniejsza, jednak nie zostało należycie odnotowana i opisana przez ówczesnych dziennikarzy i kronikarzy. Pierwsze interesujące nas podanie pochodzi dopiero z roku 1894: poinformowano wtedy o wieczorze recytatorskim Stefana Sokalskiego, który miał odbyć się 8 grudnia. Krótkie podanie miało formę zaproszenia, które w dalszych zdaniach brzmiało następująco: „Młody rodak deklamować będzie piękne utwory literatury naszej. Szanowne obywatelstwo miasta Mosiny i okolicy niechaj nie omieszka przybyć na wieczór zapowiedziany celem usłyszenia dobrej deklamacji”2. Niestety nie podano szczegółów mosińskiego wieczoru literackiego oraz nie przedstawiono relacji po wydarzeniu, stąd nie wiemy, czy było udane oraz jak liczną publiczność udało się zgromadzić.

W dostępnych materiałach prasowych wybijają się relacje z działalności Towarzystwa Młodych Przemysłowców, które organizowało regularnie amatorskie występy teatralne na terenie Mosiny. W sali Jaskólskiego zaprezentowano 10 lutego 1895 roku występ amatorów, którzy przedstawili dwie sztuki: „Przewodnik dla zakochanych” oraz „Błażek opętany” Władysława Ludwika Anczyca. Nie podano nazwisk głównych autorów zaprezentowanych spektakli – zanotowano jedynie inicjały pań J. N i W. N. oraz panów W. P. i S. K. Prawdopodobnie chodziło o Wincentego Paluszkiewicza oraz Seweryna Kordylewskiego, co zostało omówione w dalszej części wywodu. Jak podał jeden z członków okolicznego Towarzystwa: „Sala zapełniona była szczelnie. Widziałeś na niej księży, urzędników, gospodarzy tak z miasta, jak i okolicy. Wszelkie uznanie należy się oddać p. W. P. [tj. Wincentemu Paluszkiewiczowi – przyp. moje], który nie tylko zachęcał i nie szczędził trudów, lecz i jako dyrygent śpiewów wywiązał się wybornie ze swego zadania. Członków takich potrzeba w naszym niedawno założonym Towarzystwie jak najwięcej, wtenczas tylko rozwijać się będzie należycie i nie upadnie”3. Dochód z tego typu przedstawiań przeznaczany był na cele charytatywne. Podobne zbiórki towarzyszyły chociażby przedstawieniom z listopada 1895 roku: amatorzy odegrali wtedy jednoaktową sztukę „Dwaj roztargnieni” Augusta von Kotzebue oraz dwuaktową pod tytułem „Przegrał wojnę” Dębickiego4.

Nie zawsze działalność kulturalna Towarzystwa Młodych Przemysłowców w Mosinie wzbudzała taki entuzjazm, jak w pierwszych latach jego funkcjonowania. Sporą nutą pesymizmu powiało z relacji po koncercie z przedstawieniem amatorskim, który odbył się 6 maja 1906 roku o godzinie 20:005. Wtedy nie udało się zgromadzić wystarczającej liczby publiczności – zapełniona była tylko jedna trzecia sali. Program wieczoru kulturalnego był bardzo urozmaicony: znalazły się w nim przedstawienia amatorskie, monologi, kuplety i śpiew. Autor sprawozdania prasowego utyskiwał na brak zainteresowania zarówno działalnością artystyczną, jak i brakiem poparcia celów charytatywnych Towarzystwa: „Samo mieszczaństwo stanu rzemieślniczego, kilku obywateli zamożniejszych i jednostki z okolicy poczuwały się do tego, ażeby poprzeć polskie towarzystwo. Reszta obywateli bogatszych nie miała tyle poczucia honoru, ażeby przybyć na przedstawienie polskiego Tow[arzystwa]. Z inteligencji z miasta jak i okolicy nikogo nie były; z tego widać, iż sobie inteligencja z mieszczaństwa nic nie robi”6. Sprawozdawca odnotował także brak ducha solidaryzmu wśród mieszkańców Mosiny i okolic: duchowieństwo oraz bogatsi obywatele mieli rzekomo wstydzić się zasiadać na jednej sali z rzemieślnikami, robotnikami i mieszczanami. Działające od 1895 roku Towarzystwo Młodych Przemysłowców miało rokrocznie organizować tego typu imprezy, jednak według autora cieszyć się miały dosyć umiarkowanym zainteresowaniem publiczności. Przypomnijmy jednak, że 10 lutego 1895 roku podczas występu amatorskiego „sala zapełniona była szczelnie”, stąd omawiana relacja wydaje się nie do końca przekonująca. Sam wieczór 6 maja 1906 roku miał być pod względem artystycznym bardzo udany: „deklamacje, monologi i kuplety (…) znakomicie wypadły, przede wszystkim deklamacje były z werwą i akcentem wygłoszone. Śpiewy pod dyrekcją młodego dyrygenta także pomyślnie wypadły”. Było to zasługą 8 muzyków w wieku poniżej 22 lat, a także prezesa Stanisława Michałowskiego i komisji teatralnej7.

W niedzielę 3 lutego 1907 roku zostały wystawione dwa przedstawienia: „Za nic żydowskie swaty” oraz „Adam i Ewa”, a w przerwie deklamowano fragmenty z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Amatorsko wystąpili: Dudziński, Zaworski i Frąckowiak, natomiast wiersz wygłosił Ed. Cieślewicz. Zgromadzona publiczność wypełniła szczelnie małą salkę pani Jaskólskiej, a całą imprezę zorganizowało Katolickie Towarzystwo Robotników Polskich pod patronatem mosińskiego proboszcza, księdza Erazma Kałkowskiego. Wspaniałą oprawę muzyczną zapewnił dyrygent Cieślewicz, a sprawozdawca bardzo wysoko ocenił zdolności aktorów-amatorów: „gdybym ich nie znał osobiście, powiedziałbym, że to aktorzy teatru polskiego z Poznania występowali”8. Dochód z imprezy został przeznaczony na cele dobroczynne. Po przedstawieniach bawiono się przy tańcach i śpiewach do białego rana, co nie było niczym nadzwyczajnym. Podobnie było 19 listopada 1899 roku: po przedstawieniu amatorów, którzy zaprezentowali sztuki pod tytułem „Słowik” oraz „Wesele na Prądniku” również bawiono się do piątej rano. „W pierwszej sztuce występowała panna Fr[anciszka] Brodzińska i dźwięcznym śpiewem wszystkich w zachwyt wprawiła”9 – swój talent aktorski zaprezentowali także Maria Łoszczyńska oraz panowie Paluszkiewicz, Michałowski i Kordylewski.

W krótkim sprawozdaniu z wieczoru artystycznego z 19 listopada 1899 nie przekazano informacji na temat jego organizatorów. Można zatem domniemywać, że za życie kulturalne Mosiny i okolic nie odpowiadały tylko wymienione wcześniej towarzystwa, ale także inne osoby czy instytucje. Tak było chociażby z wieczornicą poetycką zorganizowaną z okazji stulecia urodzin Juliusza Słowackiego, która odbyła się 31 października 1909 roku10. Nie podano jej inicjatorów, podobnie jak w przypadku koncertu z 25 maja 1911 roku, w którym wystąpili Józef Andrzejewski, Stanisław Langner, Antoni Nowakowski, Edmund Tucholski, Wincenty Neumann oraz pan Fibak. Zaprezentowano wyjątki z oper, deklamacje, humoreski, kuplety i dialog. Szczególną uwagę zwracał Stanisław Langner – artysta teatru moskiewskiego, który miał na swoim koncie wiele wspaniałych występów na różnych scenach, a „humorystyczne produkcje jego powinny zgromadzić jak najwięcej publiczności”11. W gąszczu komunikatów z XIX-wiecznego życia kulturalnego Mosiny uwagę zwraca lakoniczne podanie z 29 sierpnia 1915 roku. Zorganizowano wówczas teatrzyk dziecięcy, a zebrane podczas przedstawienia 24 marki przekazano na pomoc osobom ewakuowanym wskutek działań wojennych w Galicji – wszak trwała wtedy I wojna światowa12.

Na osobne i szczegółowe omówienie zasługuje działalność kulturalna mosińskiego chóru kościelnego w XIX stuleciu. Z broszury wydanej przez Mosiński Chór Kościelny p. w. św. Cecylii w 2010 roku możemy między innymi wyczytać, iż jego początki datuje się na rok 1905. Nie jest to jednak precyzyjna data założenia chóru – w publikacji podano, że odnotowano wtedy jego aktywność, a nie początki działalności. Informacje na ten temat zostały zaczerpnięte z publikacji przekazanej przez szwagra pana Adolfa Pisarczyka, byłego dyrygenta chóru „Harmonia” w Mosinie13. W broszurze nie podano jednak żadnych informacji dotyczącej tejże publikacji, stąd mogą być one wątpliwe. Dowodzi temu faktyczna data założenia mosińskiego chóru – 6 marca 1898 roku, a więc 7 lat wcześniej niż podali autorzy broszury. Chór nazywał się wtedy Towarzystwem Śpiewu pod opieką św. Wojciecha i tworzyło go wówczas 29 osób. Pierwszy zarząd wyglądał następująco: ksiądz proboszcz Ludwik Robowski – patron, Jakub Kordylewski – prezes, Zefiryn Kordylewski – sekretarz, Ignacy Kamiński – kasjer, Marcin Frankowski – bibliotekarz oraz Wincenty Paluszkiewicz – dyrygent, którego później zastąpił Aleksander Gorzelniaski, mosiński organista14. Chór założono w domu Teodora Stefanowicza, w którym udostępniał on bezpłatnie lokal do ćwiczeń. Harmonogram aktywności śpiewaków w pierwszych latach wyglądał następująco: zebrania odbywały się w co drugą niedzielę o godzinie 19:00, lekcje śpiewu we wtorki o 8:00, a w każdy czwartek – lekcje śpiewu kościelnego w lokalu szkolnym. Zebrania rozpoczynano śpiewem „Bogurodzicy”, a także prowadzono na nich odczyty o bardzo szerokim przekroju tematycznym. Wybrane tytuły wygłoszonych prelekcji przedstawiały się następująco: „Robotnik powinien kochać prace”, „Zarys prawa handlowego dla domokrążnych handlarzy dewocjonaliów i łączących się w przemysłowych przedsiębiorstwach”, „Kobieta w przemyśle i handlu”. Oprócz promowania ducha przedsiębiorczości i solidaryzmu w duchu pracy organicznej, słuchano także wykładów na temat modlitwy, jałmużny czy świąt Bożego Narodzenia. Chór organizował majówkę w borku proboszczowskim oraz uczestniczył w poświęceniu figury Matki Boskiej dłuta Władysława Marcinkowskiego, stojącej w parku pani Taczanowskiej w Sowińcu. W pierwszym roku działalności zaraportowano stan kasy w wysokości 198,28 marek, co wynikało z 575,94 marek przychodów i 377,67 marek rozchodów. Dochodowa działalność chóru wynikała z faktu, że przedstawienia cieszyły się dużym powodzeniem – bilety w całości się wyprzedawały, a mimo to wielu osobom zainteresowanym nie udawało się dostać na występy śpiewaków. Przynajmniej tak sprawy wyglądały w roku 1898. Działalności chóry przyświecało wzniośle brzmiące hasło: „piękny i moralny śpiew rozwesela serce człowieka i uszlachetnia”15.

Sprawozdanie roczne z rozwoju Towarzystwa Śpiewu pod opieką Św. Wojciecha - 1899 r. Ilustracja
Sprawozdanie roczne z rozwoju Towarzystwa Śpiewu pod opieką Św. Wojciecha – 1899 r.

W pierwszym roku aktywności Towarzystwo Śpiewu pod opieką św. Wojciecha zorganizowało amatorskie przedstawienie na sali pana Starka. W niedzielę 8 maja 1898 roku wystawiono dwie sztuki ze śpiewem na cztery głosy: „Kominiarz i młynarz” Jana Nepomucena Kamieńskiego oraz „Ulicznik warszawski” Antoniego Wieniarskiego. Znakomity popis, według prasowego sprawozdawcy wydarzenia, dali Seweryn Kordylewski, Wincenty Paluszkiewicz oraz Anna Adamska, a na koniec przedstawienia patron chóru, ksiądz proboszcz Kałkowski zachęcił zebranych do popierania Towarzystwa Śpiewu św. Wojciecha16. Najwyraźniej bardzo udane wydarzenie kulturalne musiało spełnić oczekiwania relacjonującego, który zapraszał na nie wcześniej następującymi i wartymi zacytowania słowami: „grono członków […] żywi też nadzieję, iż zadaniu podoła i nudy małomiejskie na chwilę przerwie”17. Odnotowano także działalność chóru 30 grudnia 1917 roku: zorganizowano wtedy rocznicowe obchody w związku z przypadającym na 15 października stuleciem śmierci Tadeusza Kościuszki. Nie podano dokładnego planu występów, jednak z opisu wynika, że było to przedstawienie wystawione przez amatorki. Według komentatora prasowego, biorącym w nim udział paniom „należy się wszelkie uznanie już nie tylko za pewność z jaką stawały na scenie, ale przede wszystkim za ofiarność i solidarność, z jakimi dostarczały bezinteresownie wszelkie potrzebne rzeczy, jak opał i światło. Jednomyślna zgoda i chętny udział w przygotowaniach mogą śmiało posłużyć za przykład”18. Większości osób zainteresowanych nie udało się dostać biletów, a sala była wypełniona po brzegi. Osoby, którym nie udało się obejrzeć przedstawienia, domagały się powtórki obchodów. Recenzent wydarzenia podsumował je w sposób następujący: „amatorkom dziękujemy bardzo, że nie szczędziły sił i starania, aby po trzech latach znów miasteczko nasze rozbudzić i przypomnieć, że nam trzeba choć skromnie uczcić pamięć i imię naszego bohatera Tadeusza Kościuszki”.

Z przytoczonej relacji wynika, że od początku wybuchu pierwszej wojny światowej do rocznicowych obchodów z końca 1917 roku życie kulturalne Mosiny musiało nieco przygasnąć, skoro celebracja stulecia kościuszkowskiego miało je „rozbudzić”. Przywołane przykłady działalności teatralnej i muzycznej mosińskich towarzystw, chóru oraz innych instytucji pod koniec XIX wieku pozwalają na postawienie tezy, że życie kulturalne mieszkańców musiało w tamtej epoce kwitnąć. Zgodnie z założeniami cyklu „Wieści prasowych…”, przytoczyliśmy jedynie podania ze współczesnych gazet i nie wiemy, ile wydarzeń artystycznych z tamtego okresu nie zostało opisanych na łamach prasy. Być może było ich znacznie więcej niż tych zrelacjonowanych przez XIX-wiecznych korespondentów. Przeczy to zatem pewnemu krzywdzącemu sprawozdaniu, przytoczonemu w pierwszym odcinku „Wieści prasowych…” („GMP”, wrzesień 2025). W 1906 roku podanie o rozpoczęciu budowy miejskiej gazowni podsumowano: „Mosina nabiera kultury”19, co w świetle przedstawionych faktów musi budzić śmiech politowania dla autora tej nieudanej riposty.

Wojciech Czeski

1Drzewiej Mosina teatrami stojąca, „Ziemia Mosińska”, kwiecień 2000, nr 2/4 (170/2).

2„Postęp”, 08.12.1894, R.5, Nr 280.

3„Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 21.02.1895, R.19, nr 43 + dodatki.

4„Goniec Wielkopolski: najtańsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 13.11.1895, R.19, nr 261.

5„Wielkopolanin”, 04.05.1906, R. 24, nr 102.

6„Postęp”, 13,05,1906, R. 17, nr 109.

7Tamże.

8„Postęp”, 14.02.1907, R. 18, nr 37.

9„Wielkopolanin”, 29.11.1899, R. 17, nr 272.

10„Postęp”, 10.11.1909, R. 20, nr 257.

11„Postęp”, 25.05.1911, R. 22, nr 119.

12„Postęp”, 29.08.1915, R. 26, nr 197.

13Mosiński Chór Kościelny p. w. Św. Cecylii, Mosina 2010, http://parafiamosina.pl/chor/mosina_chor.pdf [dostęp 14.10.2025 19:11]. W broszurze nie podano autora oraz bibliografii dotyczącej części historycznej tekstu.

14„Wielkopolanin”, 02.02.1899, R. 17, nr 27.

15Tamże.

16„Wielkopolanin”, 15.05.1898, R. 16, nr 111.

17„Wielkopolanin”, 05.05.1898, R. 16, nr 102.

18„Goniec Wielkopolski: najtańsze i najstarsze pismo codzienne dla wszystkich stanów”, 06.01.1918, R. 41, nr 5.

19„Przyjaciel Ludu”, 23.08.1906, R.46, Nr 101.

Autor Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Sprawdź również

Spektakl "Igraszki z diabłem" ASZ Teatr źródło: Małgorzata Witt

FESTTeatr od kuchni – bo to nie tylko aktorzy

Chociaż mosińskie święto teatru już za nami, nie oznacza to, że nie warto o nim …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *