Elżbieta Bylczyńska | poniedziałek, 5 Paź, 2009 |

Zdarzyło się to w samym sercu miasta

„Kochana żono i dzieci oraz Ojciec i Teściowa siostry i bracia

Stoję w obliczu śmierci, żegnam się z wami ostatni raz, bo już się więcej nie zobaczymy

Módlcie się za mnie o szczęśliwą śmierć. Już was zostawię na wieki. Pracujcie byście mieli co jeść a Bóg wam dopomoże. Żegnam się z wami Wasz kochający ojciec Bartkowiak Piotr

Grzybno pow. Śrem

Ginę śmiercią nie wiem za co

Mój Boże.”

Rozstrzelany na mosińskim Rynku

Brakuje mi słów, żeby wyrazić to, co poczułam po przeczytaniu tego listu. Napisał go Piotr Bartkowiak, siedemdziesiąt lat temu, w przeddzień swojej śmierci. Człowiek ten, razem z innymi, 14 mieszkańcami gminy zginął rozstrzelany przez Niemców 20 października 1939 roku, o godz. 16.30 na mosińskim Rynku. „List został dostarczony przez przekupionego strażnika i podany przyjacielowi P. Bartkowiaka, P. Ciesielskiemu, mieszkającemu na Budzyniu w Mosinie”.

Ostatni list

List ten – podartą w kilku miejscach, pożółkłą kartkę, zapisaną ołówkiem, na spotkanie z rodzinami zmarłych, 13 marca br. przyniosła Lidia Szyrej – wnuczka zamordowanego. Spotkanie w Miejskim Ośrodku Kultury zorganizowała prezes stowarzyszenia Nowoczesna Rzeczpospolita Mosińska, Jolanta Szymczak. Stowarzyszenie to zamierza odnowić mogiłę pomordowanych, znajdującą się na mosińskim cmentarzu – w 2009 roku przypada 70 rocznica rozstrzelania. Pomnik zaprojektowali prof. Wiesław Koronowski i prof. Jarosław Bogucki, wykonawcami będą firmy Tadeusza Piaskowskiego oraz Jerzego Boruczkowskiego z Mosiny. Już od dwóch miesięcy publikujemy w naszej gazecie wizualizację projektu wraz z numerem konta, na które można wpłacać datki. Pierwsza kwesta odbyła się 1 listopada ub. roku w Mosinie, a udział w niej wzięli aktorzy Maria Rybarczyk i Witold Dębicki.

Wszelkie dokumenty i pamiątki po rozstrzelanych gromadzi Henryk Pruchniewski, mieszkaniec Mosiny, kolekcjoner, numizmatyk, zbieracz świadectw historii.

– Mamy jedenaście zdjęć zamordowanych, pozostałych czterech nie udało się zdobyć, wyjaśnia H. Pruchniewski. – Posiadamy sześć aktów zgonu, obecnie zgodnie z najnowszą uchwałą, aby otrzymać z magistratu pozostałe, potrzebna jest zgoda rodziny. Prosimy krewnych o pamiątki i dokumenty. Przykre jest to, że w Mosinie do tej pory nie udało się zebrać informacji o piętnastu osobach, które zginęły w czasie II wojny światowej z rąk hitlerowców, w sercu miasta. Nikt nie zdecydował się na napisanie jakiejkolwiek pracy temu poświęconej. Są, co prawda fragmenty historii, dotyczące rozstrzelanych w książce „Szkice z przeszłości Mosiny”, w rozdziale pt. „Mosina w okresie okupacji hitlerowskiej”, autorstwa Romana Perły i Jacka Szeszuły. Szczątkowe informacje zawiera natomiast pozycja „Zarys dziejów Mosiny i okolicy”. Mam nadzieję, że uda się wydać publikację, która odda tym niewinnym ludziom to, co im się od nas należy.

Ludziom, którzy zostali brutalnie zamordowani, na oczach tysięcy obywateli, dlatego, że byli Polakami, a ich śmierć miała zastraszyć mieszkańców miasta i okolicy.

31 Baza Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach

W październikowych uroczystościach weźmie udział 31 Baza Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach oraz 2 Skrzydło Lotnictwa taktycznego z Poznania, zapewniając wydarzeniu oprawę wojskową: salwę honorową (o godz. 16.30), wartę i kompanię honorową.

ostatni list rozstrzelanego na rynku w Mosinie

ostatni list rozstrzelanego na rynku w Mosinie

Elżbieta Bylczyńska

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 5.5/10 (Głosujących: 22)
Zdarzyło się to w samym sercu miasta, 5.5 out of 10 based on 22 ratings

Elżbieta Bylczyńska

Redaktor naczelna Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej (lata 2007-2016)

Skomentuj