Audycja: Puszczykowski Gutenberg
Redakcja GMP | piątek, 16 Gru, 2011 | 1 Komentarz

Na tropie Eleganta z Mosiny cz. 4

Taka jest prawda, którą należy rozgłaszać wszem i wobec. Okazuje się, że nasz tytułowy bohater posiada bardzo bogatą historię swych narodzin. Jest to akurat ten wątek, który wzbudza wiele kontrowersyjnych emocji. Jak było naprawdę, jeszcze dokładnie nie ustaliłem, bowiem dopiero może przy pomocy Czytelników uda się ustalić jakieś niezbite fakty.

Na tropie Eleganta z Mosiny

Posłuchajcie bardzo wiekowego opowiadania, którego wysłuchałem w 2002 roku. Autorem tego opowiadania był pan Zygmunt, znany autorytet w dziedzinie naszej mosińskiej historii.

– Elegant z Mosiny zaczął się bardzo dawno proszę pana i nie ma tutaj co ukrywać, że powinien być naszym powodem do dumy.

Mianowicie zaczął się od króla Władysława Jagiełły, niestety taka jest prawda, którą należy moim zdaniem rozgłaszać wszem i wobec.

 – Nie,  chyba jest w tym trochę przesady, żeby był aż taki stary, znaczy się, że już od tak dawna istnieje.

 – Nic na to nie poradzę, taka jest legenda, którą kiedyś słyszałem. Nie jest specjalnie długa i jeśli pan pozwoli, to ją opowiem.

 – Tak, tak, chętnie posłucham.

 – Otóż przed wielu, wielu laty król Władysław Jagiełło wyruszył na polowanie. Tak się jakoś stało, że w pogoni za zwierzyną znalazł się w okolicy Mosiny, a dokładnie na Pożegowie. Co prawda ono się tak jeszcze wtedy zapewne nie nazywało, ale już było to solidne wzgórze z pięknymi lasami. Król w pościgu tak się zagalopował, że wpadł pomiędzy takie zarośla, iż zwyczajnie rozdarł sobie szatę. Wśród najbliższych dworzan zapanowała, jak to się mówi, konsternacja. Bo jak tutaj sprawować taki urząd w uszkodzonym okryciu? Trzeba nam wiedzieć, że było już nieco po południu i słońce chyliło się ku zachodowi. Wysłano posłańca do pobliskiej osady, a była to Mosina, aby znalazł krawca gotowego naprawić uszkodzenie. Zadanie było bardzo trudne do wykonania, bowiem król na drugi dzień musiał wracać. Pozostało więc niewiele czasu. Przyprowadzono śmiałka, który gotowy był podjąć się zadania. Jakież było zdziwienie jego królewskiej mości, kiedy na drugi dzień rano ubierał się w szatę, a po uszkodzeniu ani śladu. Tak, jak gdyby nigdy nic. Królowi podobno wyrwało się z ust określenie, że to jakiś elegant z Mosiny musiał być, że to niewiarygodne wprost, aby tak elegancko zacerować. Tak właśnie to było, taki początek. Król ponoć jeszcze wielokrotnie o tym opowiadał serdecznie rozbawiony. Wciąż pokazywał miejsce, które anonimowy krawiec zacerował. Niedowiarkom nawet pozwalał się zbliżać do siebie, żeby mogli naocznie się przekonać, że mówi prawdę. Na zakończenie tej anegdoty zawsze dodawał nazwę tej miejscowości, z której ów mistrz się wywodził i nazywał go „Elegant z Mosiny”.

Na koniec jeszcze raz serdecznie dziękuję panu Ryszardowi Krawcowi za przekazane wiersze. Zgodnie z obietnicą przekazałem statuetkę Eleganta z odpowiednią dedykacją. A przy okazji spotkania bardzo szczegółowo, a wręcz drobiazgowo omówiliśmy różne wieści na temat naszego bohatera. Wizyta moja miała charakter prawie służbowy, a kosztów delegacji jeszcze nie rozliczyłem. Na koniec chciałem pod choinkę podarować żonie pana Ryszarda – Jadwidze, mój limeryk, który brawurowo nawiązuje do krótkiej historii, którą mi opowiedziała.

            Pan, proszę pana, jest z innej gliny,

            Te pańskie maniery, pana miny,

            Ta brylantyna, henna, te loki,

            Pan jesteś zgoła z innej epoki.

            Już wiem – jak Elegant z Mosiny!

Roman Czeski

Rodowód Eleganta z Mosiny

Elegancki gość jechał pociągiem przez Dębinę

Z Poznania: monokl w oku i tęgą miał minę,

Surdut, cylinder oraz z gałką laskę…

Zapytany czy rozstaje się z tym miastem

Mówi: „Tak, ciasno mi w tym grajdole, wybrałem Mosinę”.

R. Krawiec, 21.10.2011

W Mosinie

Dziwne indywiduum spotkałem w przedgwiazdkową porę:

Gość w płaszczu czerwonym, siwą brodę i wąsy miał spore,

Bobę z pomponem, brzuch ściągnięty paskiem

Worek z prezentami no, i …z gałką laskę!

Już wiem! To Elegant z Mosiny, który był Gwiazdorem.

R.Krawiec, 21.11.2011

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 7.8/10 (Głosujących: 17)
Na tropie Eleganta z Mosiny cz. 4, 7.8 out of 10 based on 17 ratings
Napisano przez Redakcja GMP Posted in Felieton

Tagi: ,

Redakcja GMP

Autor: Redakcja Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej.

Komentarze (1)

  • atyp1
    niedziela, 3 Lut, 2013, 16:49:06 |

    Gdyby historia z Królem, była prawdziwa, napewno “Elegant z Mosiny” dzisiaj znaczyłby coś zupełnie innego. Dzisiejsze znaczenie eleganta z Mosiny” to wręcz przeciwnie – NIEUDACZNIK, BRUDAS, KTÓRY MA O SOBIE DOBRE I “ELEGANCKIE” ZDANIE, A TAK NAPRAWDE NARAŻA SIĘ NA ŚMIESZNOŚĆ. Dzieisj elegant z MOsiny to nic innego jak karykatura elegancji i savoir vivr’u.
    Bardzo trafna zreszta przypowiesc o burmistrzu Mosiny ktory w polowie XIX wieku goszczony przez władze Poznania, nie mógł zasnąć na pałacach, ponieważ nie było powały na której jak zawsze mógłby powiesić onuce. I w eleganckim tonie nadmienił o tym Wojewodzie Poznańskiemu pytany o samopoczucie. :-) Pozdrawiam. POWIEDZENIE ELEGANT Z MOSINY JEST WCIAZ BARDZO POPULARNE W KRAKOWIE. (szczegolnie w starych mieszczanskich rodzinach) . Adam

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: 0 (Głosujących: 2)

Skomentuj