Wojciech Czeski | niedziela, 3 Maj, 2020 | 1 Komentarz

Pożoga 1848

Radosne świętowanie porażek wydaję się niestety być do dnia dzisiejszego naszym narodowym sportem. Nie inaczej jest z rokrocznymi obchodami wydarzeń z maja 1848, w których mieszkańcy Mosiny świętują rzekomy status miasta jako kilkudniowej stolicy Polski.

W całym tej radosnej atmosferze ginie jednak pamięć o ofiarach tamtych dni. By rzetelnie ocenić dane wydarzenia potrzebujemy twardych i w miarę kompletnych danych, a nie wydumanej propagandy. Wychodząc temu zapotrzebowaniu naprzeciw, za cel niniejszego artykułu obrałem sobie próbę zarysowania rozmiaru szkód, jakie dokonane zostały w maju 1848 roku w Mosinie oraz jej okolicach.

Pierwszym i najważniejszym założeniem, jakie należy na wstępie poczynić, jest uznanie, iż dysponujemy dosyć ubogim materiałem źródłowym, który umożliwia nam odtworzenie tylko niektórych aspektów interesujących nas wydarzeń. Rozmiar szkód, jakie wyrządzili partyzanci oraz Pruscy żołnierze w maju 1848 roku jest zatem trudny do precyzyjnego oszacowania. Omawiając dostępny nam materiał źródłowy musimy mieć na uwadze, że jest to tylko pewien wycinek, a całości najprawdopodobniej nie uda nam się w pełni odtworzyć. Mimo to uważam, że warto podjąć się takiego wysiłku, by z porozrzucanych na kartach różnych źródeł puzzli ułożyć jedną układankę. Przywołam tylko te jej fragmenty, które w mojej ocenie wydają się najbardziej istotne. Pomijam tutaj wszelakie sugestie o działalności rabunkowej polskich partyzantów, które są bardzo nieprecyzyjne i często niezwykle mętne.

Groby Powstańców Wielkopolskich Puszczykowo WPN

Groby Powstańców Wielkopolskich Puszczykowo WPN

Krótka relacja z 3 maja 1848 roku, która ukazała się na łamach poznańskiej „Gazety Polskiej”, jest źródłem historycznym, od którego warto zacząć nasze rozważania. Z tonu wypowiedzi wynika, że była to relacja sporządzona przez partyzantów, którzy w tamtych wydarzeniach brali żywy udział. Oprócz opisu starcia pod Stęszewem z drugiego maja znajdziemy tam także krótką wzmiankę o następującej treści: „nieszczęśliwy przypadek wystrzału karabinowego, trzech naszych poranił”1. Nie wiemy, jak ciężkie były to rany, czy były one śmiertelne w skutkach, czy tylko powierzchowne i szybko zaleczone. Niemniej jest to jeden z opisów wskazujący na niebezpieczeństwo zabawy z bronią. Wiemy z innych podań, że wśród bawiących się w tamtym okresie wojaczką istniał prawdziwy deficyt ludzi obeznanych z wojennym rzemiosłem. Jeden z uczestników tamtych wydarzeń, święty arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński wspomina na przykład, że „brak ludzi fachowych zmuszał naczelników do posuwania na oficerów tych wszystkich, co choć umysłowym wykształceniem nad ludem górowali”2. Ów nieszczęśliwy wypadek mógł być zatem konsekwencją braku obycia polskich wojaków z obsługą broni.

Do ofiar działalności partyzantów w naszym mieście zaliczyć należy ludzi, na których wydano i wykonano wyroki śmierci przez powieszenie. Nie znamy ich dokładnej liczby ani nazwisk, za wyjątkiem kapitana Tołkaczewskiego3. Na czele sądu, który owe wyroki na „rzekomych szpiegach” wydawał, stał Jakub Krauthofer4. Owa iście rewolucyjna metoda postępowania poprzedzała faktyczne działania wojenne skierowane przeciwko Prusakom, co wiele nam mówi o charakterze tamtych wydarzeń i każe zadawać niewygodne pytania o faktyczne intencje „korpusu partyzantów”. Władysław Niegolewski, który bronił Krauthofera w jego procesach politycznych wspomniał w kontekście mosińskich wydarzeń roku 1848 o tym, że ten „reprezentował (…) niejako ideę pokoju w wojnie”5. Działalność owego samozwańczego, osławionego „sądu tajnego korpusu partyzantów” trudno jednak określić jako propagowanie działań pokojowych.

Partyzanci obrali sobie w owych dniach majowych siedzibę w pobliskim Rogalinie, który do dnia dzisiejszego słynie z pięknego pałacu. Przemianowali go na swoją kwaterę, jednak sprawa ma jeden nieciekawy i dosyć istotny szczegół, o którym nie za wiele się do dnia dzisiejszego mówi. Pałac był bowiem przeznaczony przez nieobecną wtedy w Rogalinie hrabinę Konstancję Raczyńską na wojskowy lazaret dla rannych w bitwach pod Książem, Miłosławiem i Sokołowem powstańców. Dodajmy gwoli precyzji chronologicznej, że bitwy te miały miejsce na przełomie kwietnia i maja 1848 roku i nie były bezpośrednio związane z wyczynami korpusu partyzantów z Rogalina i okolic. Ci zajęli zatem pałac bez wiedzy i zgody hrabiny Raczyńskiej, zmieniając przy tym jego dobroczynne przeznaczenie mimo informacji przekazanych przez obecną tam służbę pałacową6. Ciekawa jest korespondencja, jaką przedstawiciele tej służby prowadzili z wielce niezadowoloną z tego faktu hrabiną. Jeden z nich doniósł na przykład, że „nieszczęście w Rogalinie jest przyprowadzone przez Krotowskiego, który nie uważając na lazaret w Rogalinie założyć się mający, obsadził zamek”7. Jan Balcerkowicz lamentował z kolei: „Ach biada temu przed tronem Boga, który założył obóz w Rogalinie, ciężki rachunek musi zdać ten przed panem Bogiem za J[aśnie] W[ielmożną] Panią i za nas biednych ludzi, cośmy niczym niewinni i potraciliśmy nasze mizerne majątki. Biada Wilczyńskiemu i Lewickiemu, bo to oni są przyczyną do tego, aby obóz był w Rogalinie”8.

Wiemy, że funkcjonowanie tak dużego sztabu partyzantów pochłaniać musiało sporo zapasów, które pierwotnie miały być przeznaczone na potrzeby lazaretu dla rannych powstańców. Zamiast tego zaopatrywani w kaszę, mąkę i owies dla koni byli partyzanci z korpusu Wilczyńskiego i Krauthofera. Jeden z członków pałacowej służby, Orębowicz napisał do hrabiny Raczyńskiej, że partyzanci „tutaj założyli główny obóz oficerów i różnych starszych, którym codziennie musimy śniadanie, obiady, herbatę z naszej strony dawać, jest przeszło 40 osób, a zatem nadzwyczajnie dużo cukru, kawy i masła wychodzi”9. Są to straty trudne do oszacowania, ale zadajmy w tym miejscu retoryczne pytanie: ile ludzi można było uratować, gdyby jednak ów lazaret w Rogalinie powstał? Plany te jednak pokrzyżował korpus partyzantów mieniących się reprezentantami „Rzeczpospolitej Polskiej”.

Omawiając te wydarzenia możemy dosyć płynnie przejść do strat powstańców biorących udział w bitwie pod Rogalinem z dnia 8 maja 1848 roku. W samej bitwie według jednego z anonimowych świadków zginąć miało 11 kosynierów oraz 6 żołnierzy, którzy potopili się w Warcie w trakcie odwrotu. Odnotował on także, że nie policzono dokładnie wszystkich poległych, ponieważ „zaraz zabierano trupów ze sobą”10. Inne źródła podały z kolei, że w dniu tym 30 powstańców zabito, wielu raniono, lecz tych zabrali ze sobą powstańcy11. Pokrywa się to z relacją jednego z niemieckich historyków, który również podał liczbę 30 poległych w tym starciu Polaków12. Trudno podać więcej nazwisk zabitych po stronie polskiej – jedno z nich to nazwisko oficera Kamienieckiego, o których w swoim procesie wspomniał Jakub Krauthofer13. Pod murami rogalińskiego pałacu zginał także Garczyński ze wsi Brzoza pod Bukiem, dowódca powstańców z oddziału trzebawskiego. Przybył on na odsiecz polskim powstańcom już po zakończeniu bitwy pod Rogalinem, a jego próba odbicia pałacu okazała się bezskuteczna. Zginął on „ugodzony kulą w głowę”14.

Oprócz strat wojskowych warto odnotować także gwałty Prusaków dokonane tego dnia na bezbronnych cywilach. Dysponujemy wartościowym źródłem, jakim niewątpliwie jest wpis z metryk parafii w Rogalinku, który dotyczy pogrzebanych na tamtejszym cmentarzu w dniu 12 maja 1848 roku. Temat ten został już częściowo omówiony przez pana Piotra Wilanowskiego na stronie internetowej „Czas Mosiny”15, jednak chciałbym uzupełnić go o inny materiał historyczny. W samych metrykach znajdziemy informacje o czterech zabitych tego dnia mieszkańcach Rogalina:

1) Mateusz Kusztelak z majątku Rogalin, lat około 50, mąż Urszuli oraz ojciec piątki dzieci;

2) Michał Woźniak – lat 34, mąż Józefy oraz ojciec dwójki dzieci;

3) Jan Krzyszkowiak – lat 55, zabity w swojej stajni;

4) Stanisław Szymon Tuliszka, brak podanego wieku, mąż Franciszki.16

Idąc tropem metryk kościelnych, przeprowadziłem również kwerendę w archiwaliach mosińskiej parafii, jednak nie ma tam żadnej wzmianki o pogrzebanych w tym okresie powstańcach. Część z wymienianych wyżej nazwisk pokrywa się z listą zabitych podaną przez Orębowicza w liście do hrabiny Konstancji Raczyńskiej. Podał on nazwisko Kusztelaka, którego „bez najmniejszej przyczyny zabito”, „staruszka 60 letniego Jana Kryszkowiaka, który do chlewa szedł spuszczać swoją krowę, aby mu się nie spaliła, zastrzelono” oraz „komornika Michała Woźniaka, chorowitego, który przed śmiercią uciekał nad rzekę, zastrzelili”17. Oprócz tego wymienił Orębowicz nazwisko blisko 80 letniej ochmistrzyni Magdaleny Trześniewskiej, której „śmierć i kilka dniową chorobę (…) można także przypisać brutalstwu żołdactwa, bo jedynie tylko z nastraszenia się umarła”18. Zapis ten modelowo koresponduje z inną relacją na temat śmierci owej biednej staruszki: „wypędzona z własnego schronienia przez rozjuszone żołnierstwo, błąka się po krzakach i niedostępnych miejscach, kryjąc się przed okrucieństwem wojska. I tak ta, która pamiętała Francuzów, Moskali, Bajerów, Czuwaków, Tatarów i inne narody za czasów Napoleona, dziś od swoich bez przyczyny ścigana, nareszcie znużona i osłabiona, życie zakończyła”19. Mocno poraniony wskutek szału pruskiego wojska wyszedł komornik Maciej Balbierz, którego Prusacy „siedzącego przy swoich rzeczach i dzieciach na dworze, pożgali i potłukli tak, że ledwie z życiem uszedł”20.

Straty majowych dni 1848 roku to nie tylko straty w istnieniach ludzkich, ale także dewastacja majątków. Przede wszystkim najbardziej zniszczony z tamtych dniach został pałac w Rogalinie, co zostało opisane w następujący sposób: „Rozbestwione żołdactwo pruskie wpadło na kształt Wandalów do pałacu, łamało meble, tłukło kosztowne serwisy, dziurawiło obrazy, rozrywało pałaszami makaty i gobeliny”21. Doszczętnie spalone zostały budynki gospodarza Króla, które Prusacy podpalili zaraz po wkroczeniu do Rogalina22. Jak podał anonimowy sprawozdawca, „nie tylko dwór był rabowany i niszczony, ale nadto ubodzy kmiotkowie, którzy do niczego nie należeli i upatrywali swej korzyści w roli i pracy, zostali zrabowani jako to: Antoni Snuszka, Paweł Jóźwiak, Mikołaj Pawłoski i wielu innych, do których o świadectwo powołać się można”23. Jak wywnioskować można z tych lakonicznych relacji, poważne szkody odnieśli także ludzie, którzy z walkami o Rogalin oraz działalnością polskich partyzantów nie mieli nic wspólnego. Mimo, że bestialstwa tego dopuścili się pruscy żołnierze, to winę za ten stan rzeczy jeden z zarządców rogalińskiego majątku widział po stronie polskich powstańców. W swojej relacji podkreślił on, że spustoszenie to „wskutek w Rogalinie zgromadzonych kosynierów, którzy przez 5 dni swój obóz tam założyli, ze strony wojska wykonano”24. Taki są niestety „uroki” walki partyzanckiej, że największe straty ponoszą w niej najczęściej bezbronni cywile. Częściowo przewidział to i chciał uniknąć takiego obrotu sprawy Gustaw Potworowski, kierujący Komitetem Narodowym w 1848 roku i jego chyba najtrzeźwiej myślący członek. Gdy w kwietniu 1848 roku decydowały się losy przyszłego powstania (klasyczny dylemat „bić się czy nie bić”) powiedział on co następuje: „jeśli mamy zginąć my [czyli członkowie Komitetu – przyp. moje] to lepiej urządźmy rewolucję w Poznaniu. Padnie nas kilkunastu dla honoru, ale po co gubić tych chłopów, co stoją w obozie, którym obiecaliśmy, że będzie Polska”25. Na nieszczęście także dla rogalińskich chłopów, sprawy obrały niestety zgoła inny bieg.

Groby Powstańców Wielkopolskich Puszczykowo WPN

Groby Powstańców Wielkopolskich Puszczykowo WPN

Walki pod Rogalinem nie kończyły jednak starć polskich partyzantów w naszych okolicach. Jak podaje Franciszek Jaśkowiak, walki toczyły się także w okolicach Puszczykowa Starego. Zanotował on, że „według tradycji lokalnej walki powstańcze w roku 1848 przeciągnęły się tutaj najdłużej, bo aż do żniw, a chłopi puszczykowscy znajdowali trupy, kosząc zboże. Ostatnia potyczka powstańców z wojskiem pruskim miała się odbyć właśnie na polach Puszczykowa Starego. Poległych pogrzebano w przyległym lesie w kilku mogiłach zbiorowych. Spoczywają tam także kosynierzy z Puszczykowa Starego”26. Ten leśny cmentarz z siedmioma anonimowymi mogiłami powstańców znajduje się przy ścieżce prowadzącej czerwonym szlakiem od Starego Puszczykowa do Grajzerówki. Mogiły wyposażano w brzozowe krzyże, a „po pierwszej wojnie światowej można było widzieć w lesie puszczykowskim kosy powstańcze na pamiątkę poprzybijane do starych sosen”27. Z kolei polegli powstańcy z Trzebawia pochowani zostali na cmentarzu położonym na północnym brzegu Jeziora Góreckiego. Jest on jednak mocno zarośnięty i zapomniany, przez co bardzo trudno go odnaleźć28. Prusakom przypisuje się zniszczenie ostrzałem artyleryjskim pałacu Klaudyny Potockiej położonego na tak zwanej Wyspie Zamkowej29, co podważa Jaśkowiak uważając, że brak jest ku temu rzetelnej podstawy źródłowej30.

W 1848 roku Mosina, obok Leszna, była jedynym miastem Wielkiego Księstwa Poznańskiego, które ominęła panująca wtedy epidemia cholery31. Marne to jednak pocieszenie w obliczu tragicznych wydarzeń majowych dni Wiosny Ludów. Przyniosły one naszej gminie śmierć, pożogę i zniszczenie, a rzekomy status Mosiny jako kilkudniowej stolicy Polski jest marnym pocieszeniem w obliczu opisanych przeze mnie cierpień. Gdy zestawimy ze sobą te dwie rzeczy, to uznać musimy niestety, że bilans maja 1848 był dla nas tragiczny. Wniosek z tego taki, że powinniśmy pamiętać o tych wydarzeniach, jednak nie na sposób wesołej celebracji, tylko zadumy nad ogromem zniszczeń oraz pamięci o poległych. Tym bardziej, że znamy niektóre ofiary z imienia i nazwiska. W tym miejscu chciałbym zaapelować do ludzi dobrej woli, którzy być może znają dokładne położenie zapomnianego cmentarza leżącego nad brzegiem Jeziora Góreckiego o pomoc w jego odnalezieniu. Dzięki temu będzie możliwe oddanie należytego hołdu poległym pod Trzebawiem partyzantom. Nauczmy się ponadto radośnie świętować nasze zwycięstwa, a nie porażki. Mamy powód do dumy chociażby z naszych licznych, mosińskich powstańców wielkopolskich lat 1918-1919. Powstania wygranego, a nie tragicznego w skutkach nieodpowiedzialnego czynu maja 1848 roku.

Wojciech Czeski

Poprzednie artykułu z cyklu:

Wojciech Czeski

1„Gazeta Polska”, 6.V.1848, nr 38, s. 140.

2Z. S. Feliński, Pamiętniki, Opracował, przygotował do druku i opatrzył przedmową E. Kozłowski, Warszawa 2009, s. 336.

3Zob. np.: H. Schmidt, Die polnische Revolution des Jahres 1848 im Grossherzogtum Posen, Weimar 1912, s. 355; J. Koźmian, Stan rzeczy w Wielkim Księstwie Poznańskim, „Przegląd Poznański”, T. 8, 1848r, s. 616.

4„Gazeta Polska”, 19.XII.1849, nr 290, s. 1226.

5Obrona dra Władysława Niegolewskiego w sprawie Jakuba Krotowskiego na sądach przysięgłych w Poznaniu dnia 18. Grudnia 1849r., Poznań 1850, s. 21.

6A. Lewin do hrabiny Raczyńskiej, 05.V.1848 [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców w Rogalinie w r. 1848, „Kronika Miasta Poznania”, Rocznik XIV, 1936, s. 123.

7Baj do hrabiny Raczyńskiej, 24.V.1848, [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców…, s. 132.

8Jan Balcerkowicz do hrabiny Raczyńskiej, 22.V.1848 [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców…, s. 134.

9Orębowicz do hrabiny Raczyńskiej, 06.V.1848 [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców…, s. 124.

10Nieznany sprawozdawca, Rogalin, dnia 8 maja 1848. Obóz i po nim wydarzone wypadki [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców…, s. 121.

11„Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego”, 14.V.1848, nr 112, s. 461-462.

12H. Kunz, Die kriegerischen Ereignisse im Grossherzogtum Posen im April und Mai 1848, Berlin 1899, s. 153.

13„Gazeta Polska”, 18.XII.1849, nr 289.

14Nieznany sprawozdawca…, s. 120. Zob. także: Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu, Metryki pogrzebów parafii w Rogalinku (lata 1820-1851), wpis z 12.V.1848.

15https://czasmosiny2.pl/meandry-historii-o-kolumnie-granicznej-z-xviii-w-i-mogilach-powstancow-z-1848-r-w-rogalinie [dostęp: 15.02.2020 18:41].

16Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu, Metryki pogrzebów parafii w Rogalinku (lata 1820-1851), wpis z 12.V.1848.

17Orębowicz do hrabiny Raczyńskiej, 15.V.1848, [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców…, s. 126.

18Tamże.

19Nieznany sprawozdawca…, s. 119.

20Orębowicz do hrabiny Raczyńskiej, 15.V.1848…, s. 126.

21W. Trąmpczyński, Epizody historyczne, Warszawa 1914, s. 22.

22Nieznany sprawozdawca…, s. 118.

23Tamże, s. 120.

24Relacja zarządcy dóbr Georga Bussego, Poznań 18.V.1848 [w:] S. Wasylewski, Obóz powstańców…, s. 128.

25Cyt za: B. Wojcieszak, Ostatni Ikar Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Polityczna działalność Jakuba Krauthofera w latach 1848-1851 (z uwzględnieniem ówczesnej prasy poznańskiej) [w:] Prasa dawna i współczesna. Cześć czwarta, pod red. B. Kosmanowej, Poznań 2003, s. 24.

26F. Jaśkowiak, Wielkopolski Park Narodowy. Zielone zaplecze Poznania, „Kronika Miasta Poznania”, 1958, rocznik XXVI, nr 2, s. 41. Jak wykazały badania archeologiczne z 2013 roku, w mogiłach tych faktycznie nie spoczywają ludzkie szczątki. Prawdopodobnie powstańcy mogli zostać pochowani gdzieś w pobliżu tych symbolicznych mogił. Zob. ww.gazeta-mosina.pl/2013/list-w-butelce [dostęp 21.02.2020 19:35].

27Tamże.

28Tamże, s. 41-42.

29Czyni tak na przykład Edyta Bątkiewicz. Zob. E. Bątkiewicz, Tytus Działyński (1796-1861) Polityk. Społecznik. Twórca kultury, Poznań 2011, s. 154-155.

30F. Jaśkowiak, Wielkopolski Park…, s. 42.

31S. Karwowski, Historya Wielkiego Księstwa Poznańskiego. T. I. 1815-1852, Poznań 1918, s. 497.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu: 9.9/10 (Głosujących: 8)
Pożoga 1848, 9.9 out of 10 based on 8 ratings

Wojciech Czeski

Autorem wpisu jest: Wojciech Czeski, dziennikarz Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej

Komentarze (1)

  • Gość
    niedziela, 3 Maj, 2020, 11:16:15 |

    “Nauczmy się ponadto radośnie świętować nasze zwycięstwa, a nie porażki”
    Mądre stwierdzenie Panie Wojciechu.
    Tylko jak się odnieść do ciemiężonej w ostatnich latach Konstytucji?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Popularność: +4 (Głosujących: 8)

Skomentuj