Czy po latach planów, przetargów i obietnic obwodnica Mosiny wciąż ma szansę powstać? Burmistrz odpowiada: tak, jednak to wciąż proces złożony i rozpisany na lata. W najnowszej korespondencji z mieszkańcem przedstawia plan: decyzja środowiskowa (1,5–3 lata), potem projekt budowlany (1–2 lata), a realizacja, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem – „około 2030 roku”. Koszt? „Około 126 mln złotych”.
Koncepcja obwodnicy Mosiny za 126 mln zł
W Mosinie nie ma inwestycji bardziej obrosłej w legendy niż obwodnica. Pierwsze przetargi, koncepcje, mapy i uroczyste deklaracje pamiętają jeszcze czasy, gdy w telefonach nie było dotykowych ekranów. Minęło kilkanaście lat, wydano setki tysięcy złotych na projekty, konsultacje, pracownicy magistratu przepracowali setki godzin w związku z ambitnymi planami mosińskich decydentów, a tymczasem kierowcy osobówek, tirów i autobusów wciąż stoją w korkach w centrum miasta.
Bartosz Syk, autor listu do magistratu, pisze wprost: „Nie ma projektu, który ma się zakończyć sukcesem, bez ram czasowych, konkretnych dat i kroków. (…) Inaczej mam poczucie, że ta obwodnica nie powstanie nigdy.” (Źródło: Pytania do burmistrza – strona UM, sierpień 2025). Jak dowiadujemy się z listu, nie jest to głos frustracji – lecz doświadczenia – w końcu obwodnica w dokumentach pojawia się od 2008 roku. Pan Syk, zawodowo zajmujący się prowadzeniem projektów – zaproponował opracowanie i publiczne pokazanie „mapy drogowej” inwestycji. Chciał dat, kamieni milowych i jasnego przekazu.
Dominik Michalak odpowiedział, że rozumie wagę sprawy, ale nie zamierza uprawiać polityki deklaracji: „W samorządzie angażuję się od 11 lat i doskonale wiem, że obwodnica – podobnie jak budowa basenu – była wykorzystywana w wielu kampaniach wyborczych i dyskusjach politycznych. Ja stawiam na konkrety, a nie obietnice bez pokrycia.”
Burmistrz: obwodnica w 2030, jeśli…
– Zapewniam, że nie jest to temat odłożony na półkę, przeciwnie – konsekwentnie nad nim pracujemy, choć procedura ta wymaga czasu, cierpliwości i ścisłej współpracy z wieloma instytucjami – tłumaczy burmistrz. – Działania prowadzimy na różnych szczeblach, a temat traktujemy z pełną odpowiedzialnością i zaangażowaniem – dodaje. Jednocześnie przypomina, że inwestycja znajduje się w Regionalnym Planie Transportowym Województwa Wielkopolskiego z perspektywą do 2030 roku. Planowana długość – 14 km, koszt – ok. 126 mln zł. Zadanie prowadzi Samorząd Województwa.
Włodarz przedstawił też etapy, w jakich ma powstać tzw. mała obwodnica czyli korekta drogi wojewódzkiej nr 431: Decyzja środowiskowa – 1,5 do 3 lat (przetarg na dokumentację planowany na wrzesień/październik br.). Projekt budowlany – 1 do 2 lat (po stronie marszałka). Realizacja – około 2030 roku, jeśli wszystkie procedury przebiegną bez zakłóceń. Jak informuje włodarz, prace nad tzw. „obwodnicą śródmieścia” – modernizacją DW 431 od ul. Mocka do ul. Konopnickiej oraz projektem ronda na skrzyżowaniu DW 430/431 (lata 2026–2028) cały czas trwają.
Historia dłuższa niż niejedna kadencja
Temat obwodnicy Mosiny pojawił się po raz pierwszy w dokumentach w 2008 roku. Poszukiwano wtedy nawet projektanta obwodnicy oraz ogłoszono przetarg. Ówczesna burmistrz Zofia Springer przedstawiła koncepcję trasy od ul. Mocka do ul. Powstańców Wielkopolskich w Drużynie oraz dalej do Będlewa. Po drodze miał powstać most na kanale. Spotkania, konsultacje i kolejne przetargi przynosiły wątpliwości mieszkańców i instytucji – m.in. Wielkopolskiego Parku Narodowego. Temat upadł z przytupem.
W 2010 roku opracowano projekt łącznika Mosina–Kórnik z Mosiną–Czempiń (168 tys. zł), a do 2013 roku na koncepcje obwodnicy wydano 546 366 zł. Razem – 715 214 zł. Potem przyszedł rok 2012 i zmiana przepisów dotyczących ochrony ujęcia wody Mosina–Krajkowo. To wtedy pierwotna koncepcja stała się problematyczna – przebieg trasy kolidował z terenami ochrony bezpośredniej ujęcia.
Woda, która parzy
Kiedy na trasie obwodnicy pojawia się ujęcie Mosina–Krajkowo, projekt obwodnicy jest torpedowany przez Aquanet, który już ostrzega: „Przebieg (…) ingeruje miejscowo w teren ochrony bezpośredniej ujęcia wody, na którym niedozwolone jest lokalizowanie jakiejkolwiek infrastruktury nie służącej ujmowaniu wód.” A gdy pojawił się pomysł „przesunięcia” obrębów ewidencyjnych, spółka odparła: „Stanowisko Spółki (…) jest negatywne (…) Niepokojące jest dążenie do zmniejszania powierzchni obrębu ewidencyjnego (…) co w konsekwencji przyczyni się do zwiększenia zagrożenia dla ujęcia.”
Wprost padło też ostrzeżenie o skutkach eksploatacji: „Eksploatacja drogi w proponowanej lokalizacji spowodowałaby stałe, niekorzystne oddziaływanie na jakość ujmowanych wód.” . W tym punkcie racje ochrony wody i potrzeby transportowe zderzają się w sposób fundamentalny.
– Eksploatacja drogi w proponowanej lokalizacji spowodowałaby stałe, niekorzystne oddziaływanie na jakość ujmowanych wód. Nawet w przypadku wykonania uszczelnienia całego pasa drogowego w granicach strefy ochrony pośredniej, zgodnie z obowiązującymi przepisami, należy spodziewać się, że może dojść do rozszczelnień i niekontrolowanego spływu zanieczyszczeń do gruntu i wód podziemnych – tłumaczył Aquanet.
„Polityka, przepisy i drogi bez zjazdów
W 2021 roku poseł PiS Bartłomiej Wróblewski odwiedził Mosinę, promując Polski Ład. Zapewniał: „Jest to chyba najważniejsza inwestycja infrastrukturalna dla gminy Mosina.” (Źródło: „PiS pomoże burmistrzowi Mosiny wybudować obwodnicę i basen?”, GMP, 20.07.2021). Podkreślał jednak, że bez dokumentacji i uzgodnień z Aquanet nie ma szans na środki w pierwszych edycjach programu.
– „Zdaję sobie sprawę z różnic zdań dotyczących przebiegu obwodnic oraz wyzwań związanych z ujęciem wody. Jest oczywiste, że jeśli dzisiaj nie ma przygotowanej dokumentacji projektowej i są wątpliwości co do przebiegu drogi, to nie będzie możliwości z korzystania środków z Polskiego Ładu w pierwszych edycjach tego programu, które mają miejsce teraz i będą jesienią. Polski Ład jest jednak pomyślany na cała dekadę. Im szybciej jednak gmina będzie gotowa do tej inwestycji, tym większa szansa, że zakończy się ona sukcesem” – przekonywał parlamentarzysta.
Kiedy w 2021 r. WZDW projektował odcinek DW 431 bez zjazdu pod przyszłą obwodnicę, w radzie padły mocne słowa. Radny Jan Marciniak oceniał: „To pokazuje, że Zarząd Województwa nie jest obecnie zainteresowany procedowaniem nad obwodnicą Mosiny.” A ówczesny radny Roman Kolankiewicz, obecnie wiceburmistrz Mosiny dodawał: „W tej chwili, gdy odcinek drogi nr 431 jest projektowany bez zjazdów na obwodnicę, jest to dla mnie jasny sygnał (…) „Kiedy usłyszymy, że to mrzonka?” (Źródło: „Mosina skazana na TIRy?”, GMP, 23.02.2021).
Nie brakowało też wtedy twardych zapisów, pochodzących z magistratu: „Zlecenie wykonania projektu budowlanego (…) wydaje się bezzasadne do czasu ustalenia sprawy z Aquanet.” . Był to chłodny prysznic dla polityków, ale i wskazówka, od czego należało zacząć…
Dodatkowo, istniał problem braku wymiany informacji pomiędzy gminą, a Aquanetem. – „Spółka Aquanet nie jest informowana przez Gminę o kolejnych działaniach związanych z dalszym procedowaniem miejscowego planu dla części miasta Mosina i części wsi Sowiniec. O podjętych działaniach Gminy dowiadujemy się poprzez obserwację stron internetowych: Bip Mosina i Rady Gminy Mosina” – przekazywała redakcji Dorota Wiśniewska, ówczesna rzeczniczka prasowa Aquanet.
Czego nauczyła nas „Czerwonka”?
Mała obwodnica śródmiejska – słynna „Czerwonka” – jako osobny projekt, miała być szybkim sposobem na korki na Szosie Poznańskiej. Niespełna kilometrowy odcinek, który miał odciążyć centrum Mosiny, planowano od 2013 roku. Zamiast tego stała się symbolem przeciąganych projektów. Od 2013 roku rezerwowano środki, wykupiono działki za ok. milion złotych. W 2018 roku w budżecie zapisano 5,4 mln zł na budowę – we wrześniu je zdjęto, bo Zarząd Dróg Wojewódzkich zakwestionował poprawność dokumentacji. Po drodze przewijały się problemy z WPN, PKP i starostwem – a także z własnymi mapami.
W archiwach znajdziemy i takie zdania: „Będziemy czynili wielkie starania, aby obwodnica (choćby w części) powstała jak najszybciej.” („Obwodnica w 2027 zamiast 2017? Ranking klap”. Mimo tego, niewiele w tej sprawie się zmieniło. Plany nie doczekały się realizacji, do czego w Mosinie już nas przyzwyczajono.
Długa lista kosztów i poślizgów
Liczby nie kłamią. Na same koncepcje (2010–2013) wydano łącznie 715 214 zł (w tym 546 366 zł na koncepcje wariantów i 168 000 zł na łącznik Mosina–Czempiń). W 2017 r. przetarg unieważniono: plan był na 19 mln zł, oferta Budimexu wyniosła 42 mln zł – ponad dwukrotnie więcej.
Ta lista zdarzeń sprawiła, że hasło „obwodnica” w dyskusjach mieszkańców często brzmi groteskowo. Marcin Lis, pełniąc obowiązki burmistrza w 2022 r., w rozmowie z redakcją zapewniał jeszcze, że temat jest „Jak najbardziej aktualny. To jest ważna sprawa, o której trzeba myśleć. Do rozmów trzeba wrócić i analizować różne warianty.” (Źródło:„Potrafię łączyć ludzi dla wspólnej, lokalnej idei. Rozmowa z Marcinem Lisem, p.o. burmistrza gminy Mosina”, GMP, 17.12.2022). – „Wiele tematów można dogadać – proszę sobie przypomnieć, że jak w Poznaniu autostrada miała iść przez tereny Aquanetu, też jakoś udało się znaleźć rozwiązanie. Większa sprawa została zrealizowana. Fakt, że była to sprawa rządowa, a nie samorządowa, a rząd może wszystko” – mówił z rozmowie z redakcją Marcin Lis.
Co teraz? Pięć rzeczy, które muszą się wydarzyć
W zestawieniu największych inwestycyjnych opóźnień obwodnica Mosiny zajmuje miejsce szczególne – i to nie bez powodu. Od pierwszego pomysłu minęły lata, które wypełniły spory z władzami województwa, protesty mieszkańców, zastrzeżenia instytucji ochrony środowiska oraz chroniczny brak środków. Decyzje podejmowano doraźnie, często bez spójnej strategii. Efekt? Ponad dekadę po pierwszym przetargu wciąż nie widać nawet symbolicznego wbicia łopaty.
W ostatnim czasie, więcej światła na sprawę rzucił obecny burmistrz, Dominik Michalak, publikując odpowiedź na łamach urzędowych. Po pierwsze – formalności środowiskowe z realnym wariantem, który nie naruszy ochrony wód. Po drugie – projekt budowlany zsynchronizowany z inwestycjami WZDW (węzły, zjazdy). Po trzecie – finansowanie: województwo + środki zewnętrzne + wkład własny. Po czwarte – uczciwa „mapa drogowa” z terminami i kamieniami milowymi dostępna publicznie. Po piąte – komunikacja: mieszkańcy muszą wiedzieć, kiedy i co się dzieje.
W pytaniach do burmistrza, Pan Bartosz prosił o ramy, nie slogany. Jak zapewnia jednak Dominik Michalak – deklaruje „konkrety” zamiast „obietnic”. Tych konkretów jednak w dalszym ciągu jest niewiele.
Czy tym razem dojedziemy do celu?
Obwodnica Mosiny od lat balansuje między dwiema racjami: bezpieczeństwem ujęcia wody dla aglomeracji i zapewnieniem normalnego ruchu i infrastruktury drogowej. Ale decyzje wciąż zapadają, a prace trwają. Jak dotąd, żadnemu burmistrzowi nie udało się przełamać problemów, na drodze do budowy obwodnicy. Czy tym razem się uda? Jak ujął to burmistrz Michalak: „Zapewniam, że będziemy dalej pracować konsekwentnie i transparentnie w tym temacie.”
Pozostaje mieć nadzieję, że obecny burmistrz wyciągnie wnioski z doświadczeń poprzedników i uniknie powtarzania błędów, które jak pokazuje historia obwodnicy, wynikały głównie z braku rzetelnej komunikacji.




Gazeta Mosińsko-Puszczykowska


Ja wiem, że ze względu na fatalną infrastrukturę i coraz większe korki nazywanie DW431 „obwodnicą śródmieścia” brzmi dobrze pod kątem PR-owym, ale ta droga od skrzyżowania Mocka z Szosą Poznańską jest jedyną drogą wjazdową do Mosiny od strony Poznania, a nie żadną „obwodnicą śródmieścia”.
Co do samych niezrealizowanych koncepcji obwodnic, to ciekawa jestem, czy kiedykolwiek ze strony gminy podejmowane były rozmowy z Aquanetem na temat bonifikat na wodę i ścieki dla mieszkańców terenów, z których Aquanet korzysta, a które są przez to zablokowane do nawet najbardziej podstawowych inwestycji związanych z bezpieczeństwem, takich jak choćby budowa chodnika czy drogi rowerowej. Skoro ochrona tych terenów oddziałuje negatywnie na funkcjonowanie mieszkańców i wymaga od nich poświęcenia, powinni coś za to dostać w zamian. Bo jak na razie odbywa się to kosztem ludzi, którzy absolutnie nic z tego, poza problemami, nie mają.
Obwodnica Mosiny jest Czekoladową Drogą.
To miasteczko nie ma przyszłości pod względem transportowym. Z jednej strony Park i morena, z drugiej Aquanet.
kolejna bajka dla naiwniaków. Sukcesywnie urząd pracuje nad obwodnicą za 100-150 milionów?. AQUANET mówi 'NIE i na tym bajka się kończy. Bezpieczeństwo wody dla aglomeracji jest najważniejsze a ja tu czytam o jakiejś granicznej dacie 2030 rok!!!!. NIE OBIECUJE ALE PO PROTU MAMI CIEMNY LUD.
Wieki całe trwają procedury budowy ścieżki rowerowej z Żabinka i nie wiadomo czy i kiedy powstanie a Michalak pracuje podobno bardzo intensywnie.
Teraz wiadomo, czym się zajmuje stąd też nie ma czasu na nadzór merytoryczny nad ZUK/PUK. Sztandarowe inwestycje Michalaka to 700 metrów jednej drogi i 300 metrów drugiej.
Lud się cieszy, bo mamy mieć Kokotka, Pałac Budzyń, 4 bloki TBS-ów, mamy autobusy które najczęściej wożą powietrze i wieżę widokową a do tego przez 5 lat przed nami gehenna drogowa która właśnie się zaczyna.
Tak przy okazji to nie bardzo wiem, czemu (jak donoszą fejsy) gmina przejęła projektowanie ronda dla styku dróg z Poznania i Rogalinka, skoro droga nie nasza a wojewódzka i projektowanie było psim obowiązkiem marszałka. Powód jest pewno jeden jeden – podlegli Michalakowi urzędnicy nie mają nic do roboty i najzwyczajniej się nudzą.
A za brak ścieżki rowerowej do Żabna to podziękuj jednemu z radnych który podpier…l inwestycję do odpowiednich organów i przez to zablokował jej budowę. Przecież pas już był pod nią oczyszczony wiele lat temu. Niestety lokalne wojenki dla niektórych są ważniejsze od dobra ogółu. To się polityka nazywa :/
Dobrze, że tej ścieżki nie ma. Gdyby powstała, znów byłaby wykonana z kostki betonowej – nawierzchni zupełnie nieodpowiedniej do szybszej jazdy, a po kilku latach tak zdegradowanej, że nie nadawałaby się do użytku żadnym rowerem. Z czasem zarosłaby chaszczami, zaśmieciła się, a powierzchnia popękałaby i powyginała na boki. Do tego zaczynałaby się i kończyła w przypadkowych miejscach, bez sensownego powiązania z istniejącą infrastrukturą.
Przykłady takich nieudanych realizacji można znaleźć w okolicy. Widać, że projekty tworzą osoby, które same nie korzystają z roweru, a później i tak nikt o te ścieżki nie dba.
Czy ktoś naprawdę wierzy, że mieszkańcy Żabinka jeżdżą rowerem do sklepów w Mosinie? W praktyce wszyscy poruszają się samochodami, bo na tym terenie brak jest jakiejkolwiek funkcjonalnej komunikacji publicznej i auto to jedyny środek umożliwiający codzienne życie.
Jeśli więc miałaby powstać nowa ścieżka rowerowa, to powinna być wykonana w sposób zapewniający komfort jazdy zarówno rekreacyjnej, jak i sportowej. Musi być trwała, o równej nawierzchni z asfaltu oraz z logicznie zaprojektowanymi wjazdami i zjazdami, aby rzeczywiście ułatwiać, a nie utrudniać korzystanie z roweru.
To nie chodzi o to, że się nudzą. Chodzi o to, że nikt nie mam jaj, żeby załatwić to jak należy. Po prostu słaby, niedoświadczony samorząd, którym można łatwo sterować. Burmistrz Mosiny pod spódnicą wojewody, w kieszeni starosty. To niestety nic dobrego nam nie wróży.
Było nadmienione o basenie… Mnie do tej pory jest przykro jak rdzenny Mosiniak powiedział mi, że temat mielony jest od kiedy pamięta za swego dzieciństwa, a chłop już jest po 30-stce :(
Temat basenu mosińskiego to się przewija minimum od lat 80-tych XX w. jak nie od wcześniej. Najwięcej zainwestował w basen Przemysław Mieloch ze swoją ferajną.
Ciekawe czy były prezes spółki basenowej Włodek Koralewski z Obornik Wlkp oddał już wynagrodzenie nienależnie pobrane z ponad 2-ch lat. Czy Rada Nadzorcza spółki basenowej pod przewodnictwem mec. Pauliny Kubackiej właściwie pełniła nadzór nad spółką?
Od dłuższego czasu pojawiły się konkretne informacje i horyzont czasowy. Tymczasem w komentarzach festiwal, no właśnie czego ? Wracając do meritum to najbardziej kluczowa z tego wszystkiego jest decyzja środowiskowa. Jeśli przetarg na dokumentację ma ruszyć na jesieni, to ja osobiście zamiast pisać o spódnicy wojewody, poczekam na jego ogłoszenie. Budowa to najmniejszy problem. Przy każdej inwestycji drogowej przygotowanie ram prawnych zabiera najwięcej czasu. Jeżeli około 2030 roku uda się ją oddać do użytku to będzie to bardzo dobra wiadomość. Rany podane przez Burmistrza są realne, w kontekście tego jak długo trwają takie procedury,. Są podane terminy, kolejne kroki, więc ja będę „rozliczał” obecne władze z ich realizacji.
Guzik zbudują bo w tych nowych planach terenu w gm Mosina niema żadnej nowej drogi. Jeśli będzie droga to plan jest już na tym etapie o kąt d. prawidłowy.
kant
Czy gmina Mosina pozyskała środki z KPO?
Gmina pozyskała środki z JPII.
Patrząc na indolencje i dokonania wieloletni włodarzy Gminy Mosina nie spodziewam się żadnych pozytywnych dokonań w jakich kolwiek inwestycjach strategicznych dla gminy.Slowa, słowa, słowa.
Obawiam się, że Czempiń będzie miał szybciej obwodnicę niż Mosina. Za każdym razem jak tam przejeżdżam coś się dzieje, ścieżki rowerowe prawie w całej gminie. Wiem, że jesteśmy trochę „niewolnikami” WPN i Aquanetu, ale trzeba w końcu powiedzieć dość. Potencjał turystyczny mamy ogromny, ale bez podstawowej infrastruktury, jaką jest obwodnica stoimy, cofamy się. Nie będę się rozpisywał o innych problemach, modernizacji sieci wodociągowej, budowie kanalizacji, bo toteż leży. Czy potrzebujemy jakiejś specustawy by komfort mieszkańców gminy się poprawił? Co możemy zrobić jako mieszkańcy by ruszyć sprawy?
@SC a przez ten Czempiń jedzie pan rowerem czy samochodem? Proszę przestać uprawiać tanią propagandę. Ja akurat bywam rowerem w Czempiniu i te ścieżki nie są takie cudowne jak pan piszę. W Mosinie też ma Pan ścieżki: Leszczyńska, Strzelecka, Piaskowa/Lipowa. Fajnie się tam jeździ?
Teraz farmazonisz ptysiu…
Moim zdaniem Aqunet i Poznań powinien dorzucić się do inwestycji obwodnicy Mosiny aby je przeprowadzić w zgodzie z ochroną tych ujęć. To nie może być tak, że jakieś przedsiębiorstwo i inne miasto dbając o swoje interesy, blokuje rozwój Mosiny.
ludzie chyba coraz mniej wierzą w tą Michalakową propagandę i logikę komunikacji z ciemnym ludem: „Nie obiecuję a mówię z tym, że bardziej mówię o obietnicach niż obiecuję”.
Tylko konkretów widocznych coraz mniej. Gmina zaczyna zamiast rozwoju wegetować czyli co roku tak samo jak było, bez większych inwestycji tylko z tymi samymi powtarzanymi imprezami.
W Czempiniu Anonimie cały czas są realizowane inwestycje co krok to tablica „Zrealizowano z pomocą funduszy …”. Czempiń to gmina nieproporcjonalnie mniejsza finansowo niż Gmina Mosina ale walczy i wygywa, bo ma po prostu przedsiębiorczych rządzących. I dlatego też co roku przybywa wiele nowych inwestycji.
Lud mosiński wybrał „Niedasia z plakatu – jak ktoś da kasę to będziemy robić, jak nikt nie da, to się nie zrobi bo się nie da”
Co do tej obwodnicy (i nie wschodniej przez Kanał i koło Aquanetu) bardziej zachodniej nazywanej też śródmiejska (od ronda DK430 i DK431 do wylotu na Krosinko koło jeziora Budzyńskiego) to może ktoś ludowi mosiny bardziej szczegółowo wyjaśni i narysuje na mapie jak ona ma przebiegać. Pamiętam (kilka lat temu przy okazji Czerwonki), że ta obwodnica ma biec chyba do Fiedlera (z jakimś zakrętasem na Budzyńsko/Pożegowskiej lub tez rondem) i dalej Jurgielewiczowej za BestDrivem do drogi na Krosinko i Dymaczewo.
Ale pamięć ludzka jest zawodna i warto ją poprzeć konkretnymi informacjami z urzędu na temat tej planowanej obwodnicy.
Idź wypłakać się w rękaw Panu Kelwinowi i wróblowi też :)))
Budowane rondo niczego nie zmieni, a może wręcz pogorszy, ponieważ dwa kierunki będą się równocześnie na nie,, wpychać” bez ograniczenia sygnalizacją.
Zobacz jak szybko rozładowują się korki na rondzie przy Krotowskiego a tempo zależy od tego jak kierowcy potrafią reagować
A ja mam nadzieję, że obwodnica nigdy nie powstanie (przynajmniej ta część wschodnio-południowa). Mieszkam na obrzeżach Mosiny gdzie ta niby obwodnica miałaby przebiegać i jak pomyślę, że miałbym to coś pod oknami, to robi mi się słabo.
Tak tak, 14.000 ludzi będzie będzie kiblować w zatwardzonym całym mieście, bo Ci się słabo robi
Milcz!
Do Gościa. Tak to prawda, ale światła przy Dino zablokują wszystko.
Bo przy Dino już od lat powinno być rondo. Ten mały kawałeczek asfaltu pomiędzy Szkołą, a Dino właśnie, to nieporozumienie. Miejsca tam jest dosyć na wielkie rondo.
Co z tego, że powiększy się ulice jak zaraz zabudują się kolejne pola i znów wrócą korki. To, że ta obwodnica zmieni coś długoterminowo to nadzieja ściętej głowy i brak perspektywicznego myślenia. Ludzie kupują bliźniaki w cenie niedawno całego domu, a ruch jest 2x większy. WZki rozdawane deweloperom, a zwykłym ludziom wywłaszcza się ziemię pod ulice. Swoją drogą- obwodnica pod Wielkopolskim Parkiem Narodowym? Lata mieszkałam w Poznaniu i Mosina to naprawdę stan umysłu. Pozdrawiam
Hania skoro nie pod WPN ani nad Wartą to gdzie ma iść obwodnica? Stan umysłu robią sami ludzie
Czyli co? Lepszy brak obwodnicy i cały ruch przez środek Mosiny? No to na pewno pomoże na korki ;)
Jak paliwo dobije do 10zł za litr, to problem sam się rozwiąże.
Proponuję wziąć sprawy w swoje ręce
i jak Lepper zacząć blokować wjazd dla przyjezdnych,
którzy jak widać są tu bardzo aktywni w doradzaniu a często robią zakupy w naszych marketach.
Jeśli mają zrobić tak dobrą obwodnicę jak wieżę widokową to lepiej niech wcale nie robią.